Polecam
Wyprawy
Lata poprzednie
Rok 2018
Rok 2019

 

 

 

Rok 2018 Dolomity!!!!

 

 

 


Na początek garść informacji praktycznych:

 
Pojechaliśmy wielka 9-osobową ekipą: Niuńki, Wrońskiany, M&B&A i my.

Trasa Trzeba uważać na korki przy Monachium, najlepiej jechać nocą.

Różnice w cenie paliw na autostradzie i poza nia sa znaczne, także warto zjechać 2-3 km z utostrady by zaoszczędzić 0,20€ na litrze. Zjechaliśmy w Austrii - prowadził nas GPS. Dało się nabrać w nocy bo stacja była automatyczna.

Tania stacja benzynowa Jeśli zjedzie się z autostrady ok 1 km to olej napędowy można było kupić za 1.26€ a nie tak jak 2 lata temu za 1.01€

FT RITZ GMBH, Tankhof Sauerlach, Ludwig-Bölkow Str. 1, 82054 Sauerlach
Ale uwaga! Stacja pracuje w godzinach 06.00 - 21.00:

Diesel
Opłaty za autostrady: Polska via Łódź i potem Wrocław: jeszcze nic, ale już są przymiarki
Niemcy: nic
Austria: winietka za €, + € za kawałek autostrady
Włochy: € za autostradę
Zakwaterowanie http://www.chalets-dolomites.com/en/home.html w Arabbie.

Znakomicie pomieściliśmy się całą dziewiątką, i do wyłącznej dyspozycji mieliśmy ogromną kuchnię i trzy razy wiekszą jadalnię.

Średni kurs Euro 4,3256 PLN za 1€
Ubezpieczenie górskie roczne wykupione w PZU za kwotę zł/osoba Ubezpieczenie WOJAŻER – PZU Pomoc w Podróży
w ramach programu Polskiego Związku Alpinizmu
Nowinka techniczna Wojtek pokazuje nam swoja super lonżę - pełzaczka: Skylotec Rider 3 hands-on
Przewodniki Maćka

 


2018.07.21 Sentiero attr. dei Kaiserjager, Lagazuoi (2835 m)

+ Muzeum

 
Już mamy tak w zwyczaju, że natychmiast po przyjechaniu w Dolomity uderzamy na ferratę Strobel na Punta Fiames (2240 m). Jednak tym razem rząściście na niej lało. Przez ten cholerny deszcz nie pozostawało nic innego jak zwiedzić muzeum I Wojny Światowej na przełączy Falzerego. Gdy wyszliśmy z muzeum już nie padało, choć góry spowite były wilgotną mgłą. Postanowiliśmy wejść na Lagazuoi i się udało.

1205 Dolomity witają nas rzęsistym deszczem.
Jeśli wierzyć prognozom to się nie powspinamy.

1231 Muzeum jest tak pomyślane, by
by ukazać zbiorowe szaleństwo, któremu
uległa Europa na początku XX wieku

1457 Szczyt Lagazuoi we mgle i bez ludzi
z Chrystusem, który przez ukrzyżowanie
symbolizuje odwieczną ludzką głupotę

1501 Pomnik-pamiątka-symbol

1515 Po 20 godzinnej przejażdżce i wejściu
na szczyt w raczej nieciekawej pogodzie

1522 zasłużyliśmy na lampkę spritza...


2018.07.22 Ferrata del Piz da Lec (2911 m)

 
Pogoda niepewna, to i uderzamy w położony niedaleko, znany i niedługi standard. Planujemy, że zrobimy ferratę, a potem, ewentualnie Sentiero attrezzato Lichtenfels (Piz Boe, 3152 m). Poprzestajemy jednak na ferracie, którą po polsku nazywamy "Pizdalec".

0954 Francuzi, jak to Francuzi
upstrokaceni kanarkowymi kolorami, których zdjęcie niestety nie oddaje, bo aparat z trybu automat przestawił się w tryb o stałym czasie naświetlania

1025 Piony. Wojtek, jak na pierwszy raz,
radzi sobie całkiem nieźle.

1045 Charakterystyczny element tej ferraty
kilkudziesięciometrowa pionowa drabina


2018.07.23 Via ferrata delle Trincee, La Mesola (2727 m)

 
Okazało się, że mamy ferratę tuż pod nosem, ze startem w Arabbie, w której mieszkamy. Do kolejki mamy 5 minut piechotą. Pogoda zapowiada się nieżle więc decydujemy się na "podniebną ekwilibrystykę po wąskiej perci". Ferrata ponoć trudna, ale ze wspaniałymi widokami na Marmolatę.

0909 Wjechaliśmy pierwszą kolejką, jest trochę zimno ale bezchmurnie.

0921 skała bardziej przypomina granit niż dolomit. Startujemy pionowym zacięciem. I sam start jest dość ostry,

0925 później jest już łatwiej

0929 Ale sceneria i widoki zaiste ciekawe

0945 Podniebną ekwilibrystykę, po cienkiej jak żyletka perci, ułatwia w pewnym miejscu mostek

1018 W pewnym miejscu grani wchodzi się na odstrzelonego palucha skalnego

1024 Widok na Marmolatę

1127 "Kurcze, jak tu zejść?" Maciek, nasz główny logistyk, podczas głębokiej analizy tego problemu

1228 Czasy mamy bardzo dobre. Starzy, ale jarzy... tu już na górnej stacji kolejki.


2018.07.24 Via ferrata Cesare Piazzetta, Piz Boe (3152 m)

 
Kiedyś mieliśmy ją zrobić, ale nie poszliśmy bo mapa zapowiadała długie podejście. Teraz korzytamy z przewodników Maćka i okazuje się, że podejście nie jest długie bo można w nie wtrawersować samochodem z przełęczy Passo Pordoi jadąc do małego parkingu przy Sacrario Militare Germanico al Pordoi.

0743 Po prawej Sacrario Militare Germanico al Pordoi - mauzoleum żołnierzy poległych w I Wojnie Światowej

0758 Świastak pozwolił nam podejść na 3 metry

0842 Po krótkim podejściu ścieżka przechodzi w robiący wrażenie trawers

0856 Piazetta to jedna z najtrudniejszych Dolomickich ferrat. Start jest syty - taki ciąg dużego wysiłku

0915 To już w zasadzie koniec startowych trudności,

0916 Ostatni chwyt, i już krok na szeroką półkę

0945 Aparat jak to aparat zrobił ostro nawet dno szczeliny położone ze 100 metrów od moich butów

0949 Rozpadlina jest na tyle szeroka, a mostek na tyle chwiejno-chybotliwy, że pokonuje się go z niejakimi obawami

1112 Całość zajęła nam 2 godziny


2018.07.25 Via ferrata Brigata Tridentina, Pisciadu (2985 m)

 
Dziś chcemy zrobić wspólną wycieczkę - całą dziewiątką. Wybieramy więc najpiekniejszą i najbardziej ludną ferracianą klasykę: Via ferrata Brigata Alpina Tridentina. Dzień piękny. Po ferracie zalegam z Niuńkami w schronisku, przy piwie i czosnkowym spagetti, reszta harpaganów poleciała na wycieczkę. Nie mieli dość...

0743 Chcielismy wystartować bardzo, bardzo wcześnie, ale wyszło jak wyszło. Ale i tak nie było źle...

0804 Startujemy całą grupą...

0826 z Niuńką na stałe podłączoną do kroplówki...

0851 Po krótkim odpoczynku również całą grupą uderzamy w drugą część Brigaty

1031 Jednak już na trasie dzielimy się na dwie podgrupy, a potem jak zwykle i tak jest korek

1443 Zejście długim wąwozem, który zieje grozą gór


2018.07.26 Via ferrata degli Alpini, Col dei Bos (2559 m)

 
Prognozy nienajlepsze, pogoda ma być do 1100 a potem ma lać. I znów z pomocą przychodzi nam przewodnik Maćka. Okazuje się, że z okolic przełęczy Falzarego jest poprowadzona, zupełnie nieznana mi ferrata degli Alpini. Po początkowym kłopocie z dojściem do niej, okaząło się, że jest to jedna z najcudniejszych wspinaczkowo dolomickich ferrat. Trudności II-III i nie więcej. Cały czas mozna się wspinać, wcale nie chwytając się asekracyjnego druta. Miałem wrażenie, że rzeczywiście się wspinam jak za dawnych lat. Korzystanie z drutów zmienia jednak charakter wspinaczki. Od tej pory ta ferrata stanie sie chyba naszą ferratą startową, już nie Strobel.

W pewnym momencie przez pomyłke mało co nie ucielkiśmy z ferraty w lewo. Poszła tamtędy dwójka Anglików a my za nimi, jednak zorientowalismy się, że cos jest nie tak i wrócliliśmy na ferratę. I te odcinek okazał się najpiekniejszą wspinaczką skalną. Zejście ze szczytu jest bardzo proste i przyjemne - tylko nie trawersem w lewo pod szczytem a przez szczyt i potem w prawo.

Pogoda się nie załamała i słońce świeciło prawie cały dzień. Podeszliśmy sobie z Danusią pod Via ferrata Giovanni Lipella na Tofana de Rozes. Juz samo wejście w ferratę zapowiada niecodzienną przygodę.

0822 Ruiny szpitala plowego z I Wojny Światowej

0912 Wspinamy się w promieniach wychodzącego słońca

0957 Wyjście na szczyt

1005 Dywagacje na temat jak zejść

1040 Trzy uśmiechnięte górskie kozice, w planie portretowym

1040 Trzy uśmiechnięte górskie kozice, w planie ni to amerykańskim ni to pełnym


2018.07.27 Via ferrata Sci Club 18, Monte Faloria (2123 m)

 
Ferraty: Cesare Piazzetta, I Magnifici Quattro i Sci Club 18 uważane są za najtrudniejsze w Dolomitach. Piazettę mamy za sobą I Magnifici Quattro jest daleko od Arabby, nie pozostaje nam zatem nic innego jak atak na Sci Club 18. Wjazd kolejką z Cortiny d'Ampezzo, krótkie podejscie ze stacji przesiadkowej. Ferrata - długa, syta ale nie ekstremalnie trudna, zawsze mozna sie zatrzymać i wypocząć, nie ma takiego ciągu jak na Piazettcie. Po ukończeniu ferraty w 5 minut dochodzi się do górnej stacji kolejki. W przewodniku znalazłem charakterystyke tej ferraty: "nie jest malownicza ani tajemnicza, miłośnicy gór w zasadzie nie znajdą na niej niczego specjalnego...". Coś w tym jest, ale na pewno przejdziemy ją raz jeszcze jeśli tylko siły jeszcze będą.

0708 Wyjazd z Arabby

0825 Wsiadmy do kolejki w Cortinie

0907 To tą ścianą prowadzi ferrata

0928 Pamiatkowe zdjęcie prawie całej ekipy, poświęciła się Beata

0938 I znów Beaty strzał w dół...

0939 i do góry... ci co robia zdjęcia, z reguły na tych zdjęciach nie występują...

0958 I dlatego im zdjęcia robi ktoś inny...

1033 Najtrudniejsze miejsce całej ferraty - podniebne przewinięcie

1041 Tu już w kopule szzytowej, ale żeby nie było po tym turystycznym trawersie dalej jest jeszcze pionowe syte wspinanie,

1052 które z dołu wygląda nieco przerażająco i prawie nie do pokonania, ale w rzeczywistości jest fajną wspinaczką

1125 Zdjęcie grupy po wyjściu, poświęciła się Danusia

1157 Widok na przepiarżysty żleb sprowadzający z Punta Fiames


A na koniec trochę planów i marzeń:

Filmowe wprowadzenie do “I Magnifici Quattro”