Definicje pojęć
Definicje zagadnień
Spis książek
Spis cytatów

Eksperyment Calhouna

 

Eksperyment, który, jak przysłowiowe jabłko Newtona, powinien oświecić ludzkość. Niestety do tej pory jednak nie oświecił, a stało się to raczej nie z niewiadomych powodów, lecz dlatego, że pewne grupy społeczne nie chcą do tego dopuścić...

Ośmiu myszom zapewniono doskonałe warunki życia - miały bezproblemowy dostęp do wszystkiego co było im potrzebne do życia. Liczebność populacji rosła, by po pewnym czasie zacząć maleć aż do całkowitego wymarcia. Eksperyment trwał cztery lata. Powtarzano go kilkukrotnie na myszach i szczurach, a wynik zawsze był ten sam:

Nieograniczony dostęp do pokarmu i brak zagrożeń powodował wymarcie populacji.

Na wstępie do opisu eksperymentu John Calhoun stwierdził - Dużo będę mówił o myszach, lecz głównie chodzi o odniesienie tego procesu do ludzi,....

Jest to jeden z najważniejszych eksperymentów dotyczących ludzkiej natury, z tego też powodu wszystkie materiały na jego temat zostały tutaj zgromadzone.

  1. Eksperyment Calhoun'a - oryginalny opis
  2. Eksperyment Calhoun'a - najważniejsze cechy
  3. Eksperyment Calhoun'a - wnioski

  4. Uwagi
  5. Wywiad z prof. Zimbardo nt. zmian w zachowaniach mężczyzn i kobiet
  6. Linki związane z eksperymentem Calhoun'a

Eksperyment Calhoun'a - oryginalny opis
 

Ryc. Liczebność myszy w trakcie eksperymentu Calhoun'a

Liczebność populacji myszy w mysim raju. Linia przerywana nie pokazuje dokładnych danych liczbowych lecz jest obliczona na podstawie obserwowanej śmiertelności do 700-go dnia po kolonizacji. Punkty przedstawiające rzeczywistą liczbę myszy w siedlisku po dniu 1000 są nieco niższe ze względu na usunięcie około 150 myszy do innych badań. Ostatni punkt na rysunku pochodzi z dnia 1471 kiedy populacja liczyła 100 osobników. W ostatnim dniu sporządzania niniejszego raportu (1972.11.13) który był 1588 dniem od zasiedlenia populacja liczyła 27 osobników (23 samic i 4 samce, najmłodszy osobnik był w wielu 987 dni).

 

1. Oryginalny opis eksperymentu autorstwa John'a Calhoun'a:

John B. Calhoun, "Death Squared: The Explosive Growth and Demise of a Mouse Population" Proc. roy. Soc. Med. Volume 66 January 1973, pp80-88

[Oryginalna kopia pracy Calhouna na stronie http://www.ncbi.nlm.nih.gov]

 

2. Opis eksperymentu w wikipedii z dnia 2014.05.25:
W lipcu 1968 roku cztery pary myszy wpuszczono do zamkniętej kwadratowej zagrody o wymiarach 2.7 metra o ściankach wysokich na 1.4 metra. Na każdej ze ścianek umieszczono cztery poczwórne tunele wykonane z drucianej siatki. Tunele te prowadiły do klatek lęgowych, karmników i dozowników wody. Pokarm, woda i materiał do budowy gniazd dostępny był przez cały czas. Nie było również żadnych drapieżników. Jedynym ograniczeniem była niemożliwość opuszczenia zgrody.

Początkowo populacja szybko rosła, podwajając się co 55 dni. Po 315 dniach liczebność populacji wynosiła 620 osobników, jednak odnotowano znaczny spadek liczby urodzin. Ostatnia mysz, której udało się przeżyć urodziła się w 600-tnym dniu. W okresie między 315 dniem od zasiedlenia a 600-tnym odnotowano załamanie się typowych relacji społecznych i znaczne zmiany w zachowaniu. Badacze zaobserwowli:

  • wydalanie młodych z gniazd zanim stały się samodzielne,
  • ranienie młodych,
  • niezdolność dominujących samców do obrony terytorium i samic,
  • wzrost agresywności samic,
  • wzrost bierności samców niedominujących spowodowany wzrostem ataków na nie.
Po 600 dniu od zasiedlenia rozpad interakcji społecznych trwał nadal, a populacja zaczeła zmierzać do wymarcia. W tym okresie zanikło rodzenie młodych. Samce wycofały się zupełnie i już ani nie zalecały się do samic ani nie wlaczyły. Jadły, piły, spały i czyściły swe futerka – i wszystko to w samotności. Charakteryzowały się elegancką sierścią i brakiem zranień. Calhoun nazwał je "Pięknisiami".
[Tłumaczenie z angielskiej Wikipedii 2014.05.25]

 

3. Ścieżka dźwiękowa z filmu Mouse Utopia Experiment na Youtube:
W niecodziennnym eksperymencie prowadzonym na białych myszach przez kilka lat, doktor Calhoun zbadał wpływ wzrostu populacji na indywiadualne zachowania osobników. [Według mnie powinno być oczywiście: "zbadał wpływ usunięcia wszelkich problemów życiowych na indywiadualne zachowania osobników oraz proces zmian liczebności populacji"]

W zagrodzie złożonej z 16 boksów, przygotowano wspaniałe warunki do zamieszkania dla populacji obliczonej na ponad 3000 myszy. Pokar był dostępny bez ograniczeń w każdym momencie. [...] Typowe czynniki ograniczające wzrost populacji takie jak na przykład sowy i koty były usunięte. Pilnowano również by nie doszło do chorób zakaźnych. W rzeczywistości stworzono podobne warunki do tych z jakimi mamy do czynienia w rozwijających się populacjach ludzkich. [I znów według mnie powinno być: "z jakimi mamy do czynienia w krajach wysokorozwiniętych"]

By zobaczyć jak badana populacja myszy się rozwijała posłużymy się wykresem. Okres pierwszych 100 dni został nazwany przez dr Calhoun'a okresem "prób i starań". Myszy się dostosowywały, określiły przynależność terytoriów i robiły gniazda. Następny okres trwał około 250 dni. Liczba myszy podwajała się co 60 dni. Calhoun nazwał go okresem "wykorzystania". Zauważono w nim nierównomierność korzystania zasobów. Pomimo, że boksy były jednakowe to i w każdym z nich można było się najeść do woli, więcej wody i pokarmu konsumowanych było w niektórych z nich. W mairę wzrostu populacji coraz więcej myszy jadło w obecności innych osobników. W pewnych boksach dochodziło do tłoku. W trzecim okresie, który trwał 300 dni, liczebność populacji ustabilizowała się. Okres ten nazwano "statycznym". Dr Calhoun zauważył, że rodzenie się nowych pokoleń młodych zostało stłumione, ponieważ większość dostępnego obszaru została już społecznie zdefiniowana.

W tym okresie zauważono nowy rodzaj zachowań. Przemoc stała się powszechna. Pewna grupa samców walcząca o akceptację została odrzucona i wycofała się. Gdy przebywały w zagęszczeniu dochodziło do wybuchów agresji pomiędzy nimi. Efekty tej agresji były coraz bardziej widoczne. Niektóre osobniki były celem wielokrotnych ataków, ich ogony były mocno pogryzione i pokryte bliznami. Inne dorastające myszy charakteryzowało zachowanie innego rodzaju. Z tego powodu Dr Calhoun nadał im miano "pięknisiów". Cały swój czas poświęcały wyłącznie na pielęgnację futra, jedzenie i spanie. Nigdy nie wchodziły w interakcję z innymi osobnikami, w tym nie angażowały się płciowo anie nie walczyły z innymi. Były to piękne okazy z ciekawymi i bystrymi oczami, ze zdrowym i dobrze utrzymanym ciałem. Nie radziły sobie one jednak z nietypowymi bodźcami. Choć sprawiały wrażenie ciekawskich w rzeczywistości były bardzo głupie.

Ostatni okres dr Calhoun nazwał okresem wymierania, kończył się bowiem całkowitym zanikiem populacji. Pomimo, że obszar zaprojektowano tak by pomieścił 3000 myszy, spadek liczebności populacji rozpoczął się gdy liczyła ona 2200 osobników. Z przejściem od okresu równowagi do okresu wymiarania każde interakcje pomiędzy osobnikami stawały się coraz słabsze, pomimo tego, że wszystkie zwierzęta tłoczyły się bliżej do siebie. Dr Calhoun wyciągnął z tego wniosek, że myszy nie potrafią sobie skutecznie radzić z tak mnogą liczbą kontaktów. Przemoc wzrosła do takiego stopnia, że większość osobników miała pogryzione ogony. Ostatecznie wszytkie myszy wymarły.
[...]
W miarę wzrostu populacji, samice coraz mniej dbały o swe gniazda i potomstwo.

 

4. Link do wypowiedzi dotyczących eksperymentu Calhouna z fimu "Masa krytyczna"

 

Eksperyment - najważniejsze cechy.
 

Warunki życia w mysim raju.
  • Woda, jedzenie i materiał do budowy gniazd dostępne były zawsze i bez ograniczeń.
  • Wyeliminowano zagrożenie ze strony drapieżników.
  • Myszom zapewniono opiekę lekarską.
  • Jedynym ograniczeniem było ograniczenie przestrzeni - wielkość siedliska została przewidziana dla 3840 myszy.
Faza A - Faza społecznego dostosowania się (okres dążeń)
Czas trwania Najważniejsze spostrzeżenia
Dzień 1 - do siedliska wpuszczono 4 samce i 4 samice
Dzień 104 - urodził się pierwszy miot
  • (1) Był to okres "burz i naporu" zanim te 8 myszy przyzwyczaiło się do siebie i otoczenia.
  • (2) Określona została przynależność terytorialna i zbudowane gniazda
Faza B - Faza najszybszego wzrostu (okres wykorzystania)
Dzień 105 - szybki wzrost liczebności populacji
Dzień 314
  • (1) Czas podwojenia liczebności populacji wynosi ok. 55 dni
  • (1) Wykształca się struktura socjalna – częstotliwość miotów jest proporcjonalna stopnia społecznej dominacji
  • (1) Rodzenie koncentruje się w boksach zamieszkałych przez samce dominujące, podczas gdy u pozostałych samców (smace niedominujące - withdrawn males = WM) potomstwo jest nieliczne lub nie ma go wcale.
  • (2) Pomimo tego, że Każdy boks miał identyczną budowę i identyczne wrunki bytowania więcej pokarmu konsumowane było w niektórych boksach. W miarę wzrostu populacji coraz większej liczbie myszy nie przeszkadzała podczas jedzenia i picia obecność innych osobników. W niektórych boksach dochodziło do zatłoczenia.
  • (1) Pod koniec tego okresu było trzykrotnie więcej niedojrzałych społecznie myszy niż dojrzałych. Co więcej dojrzałymi były głównie te starsze.
Faza C - Faza stagnacji (okres równowagi)
Dzień 315 - wolny wzrost liczebności populacji
Dzień 559
  • (1) Czas podwojenia liczebności populacji wynosi ok. 145 dni
  • (1) U samców maleją zdolności do obrony gniazd
  • (1) Karmiące samice stają się agresywne, przejmując tym samy rolę obrończyń terytorium od samców. Agresja ta kierowana jest również przeciw własnemu potomstwu. Jest ono atakowane, ranione i zmuszane do opuszczania gniazd jeszcze przed odstawieniem od piersi.
  • (2) W tym okresie odnotowano zachowania nowego rodzaju. Przemoc stała się powszechna. Samce, którym nie powiodło sie zdobycie samic "wycofały się". Zaburzenia zachowań społecznych się widoczne - WM (wycofany samiec) atakuje innego pasywnego WM'a, który z kolei atakuje jeszcze innego WM. Niektóre osobniki stają się celem powtarzających się ataków. Można je rozpoznać po pogryzionych z pokrytych bliznami ogonach.
  • (3) Społecznie wycofany samiec nr 29 składa propozycję seksualna samcowi nr 16, który niedawno był atakowany. Można zauważyć, że jeden z nich przyjmuje rolę żeńską. Coraz więcej starszych samców zaleca się do młodszych - w ten sposób pojawia się mysi homoseksualizm.
  • (1) Obserwuje się spadek zapłodnień i wchłanianie płodów (w niedogodnych warunkach zewnętrznych organizm myszy może uruchomić wewnątrzmaciczne wchłonienie płodów - taka samoistna antykoncepcja organizmu) oraz zanikanie instynktów matczynych. Doprowadziło to do pojawienia się "bezdzietnych" samic.
  • (1) W połowie fazy C praktycznie już wszystkie młode były przedwcześnie odrzucane przez matki. Rozpoczynały one samodzielne życie bez wykształcenia odpowiednich reakcji emocjonalnych.
  • (1) Biorąc pod uwagę, że w 16 boksach stworzono 256 miejsc do budowy gniazd, należało się spodziewać, że brak terytorium zacznie być czynnikiem ograniczającym gdy liczba mieszkańców przekroczy 3840. Zaobserwowano skłonność wielu zwierząt do nadmiernego tłoczenia się, w gniazdach przebywało więcej osobników niż planowano (przewidziane były one dla 15 sztuk). Gdy populacja osiągnęła swoje maksimum czyli 2200 myszy, 20% gniazd było pustych. Tak więc, samica zawsze, jeśli by tylko chciała, miała możliwość zajęcia wolnego gniazda do urodzenia i wychowania młodych.
  • (1) Zaburzenia społeczne polegające na tym, że WM (wycofany samiec) atakuje innego nieagresywnego WM (wycofanego samca), który z kolei atakuje kolejnego.
Faza D - Faza wymierania (okres wymierania)
Dzień 560 - stały spadek liczebności populacji
Dzień 1588 - koniec eksperymentu
  • (1) W 560 dniu po zasiedleniu zakończył się wzrost populacji.
  • (1) Przypadki zachodzenia w ciążę są coraz rzadsze, a nielicznie rodzone młode nie przeżywają.
  • (1) Do ostatniego poczęcie doszło w 920 dniu.
  • (1) Meskimi odpowiednikami "bezdzietnych samic" były "samce pięknisie", nie zalecające się do samic i nie wałczące. Ich repertuar zachowań sprowadził się wyłącznie do jedzenia, picia, spania i czyszczenia futerka.
  • (1) Populacja utraciła zdolność do reprodukcji.
  • (3) Ostatni tysiąc myszy nigdy ani nie nauczył się, ani nie wykształcił odpowiednich dla reprodukcji zachowań społecznych. Nieznana im była agresja niezbędna do ochrony gniazd i potomstwa. Nie angażowały się w żadne inne działania poza dbaniem o siebie, wygladały zatem całkiem ładnie.
  • (2) Myszy wchodzące w dorosłość kompletnie zmieniły zwoje zachowania. Dr Calhoun nazwał je "pięknisiami". Swój czas poświęcały wyłącznie na dbanie o futro, jedzenie i spanie. Nigdy nie interesowały się innymi osobnikami, nie miały ochoty ani na seks ani na walkę. Wszystkie były pięknymi okazami, o przenikliwych i czujnych oczach osadzonych w zdrowym i zadbanym ciele. Jednak nie potrafiły one poradzić sobie z nietypowymi bodźcami. Choć wyglądały na ciekawę życia w rzeczywistości były bardzo głupie.

 

Eksperyment Calhouna – wnioski
 

Wszystkie wnioski wyciągane przez socjalistycznych i państwowych naukowców niezmiennie łączą wymieranie z przeludnieniem (brak jest dobrego polskiego odpowiednika dla słowa overpopulation):

Wnioski wyciągnięte z tego eksperymentu były następujące: gdy całe dostępne miejsce jest zajęte i określone są wszystkie role społeczne, konkurencja i stres, doświadczane przez jednostki, doprowadzają do całkowitego załamania skomplikowanych zachowań społecznych, ostatecznie pociągając za sobą wymarcie populacji.
[Wikipedia ang 2014.05.25]

Jednak w dokumentach Calhouna istnieją wyraźne dowody na to, że nie jest to prawda:

  • cała dostępna przestrzeń nie została w całości zajęta
  • WS (wycofane samce) nie odgrywały żadnych ról społecznych, więc przestały być aktywne.

 

Wnioski Johna Calhouna:

  • Wymarcie badanej populacji przeczy wcześniejszej wiedzy, zgodnie z którą w populacji, która zmniejsza się do kilku szczątkowych grup, niektóre osobniki ponownie inicjują jej wzrost.

  • Dr Halsey Marsden (1972) pobrał kilka myszy w połowie fazy D (wymierania) i umieścił w nowych warunkach - w populacji o bardzo niskim zaludnieniu. Wszystkie wykazywały prawie całkowitą utratę zdolności do rozwijania tej populacji, jak również do angażowania się w jakiekolwiek zachowania rozrodcze.

  • Dla zwierzęcia tak prostego jak mysz, najbardziej złożone zachowania obejmują powiązane ze sobą elementy zalotów, matczynej opieki, obrony terytorialnej, oraz hierarchicznej wewnątrz- i międzygrupowej organizacji społecznej. Gdy zachowania związane z tymi rolami nie są wykształcane, nie ma rozwoju organizacji społecznej, ani rozmnażania. Jak wykazały powyższe badania, wszyscy członkowie populacji zestarzeją się i ostatecznie umrą. Gatunek wymrze. Dla zwierzęcia tak złożonego jak człowiek, nie ma logicznego powodu, dla którego porównywalna sekwencja zdarzeń również nie miałaby doprowadzić do wymarcia gatunku. Jeśli możliwości odegrania roli w dużym stopniu nie sprostają zapotrzebowaniu tych, w których są pokładane nadzieje, i którzy są w stanie je odegrać, to skutkiem będzie jedynie przemoc i zakłócenia w organizacji społecznej. Jednostki urodzone w takich warunkach będą tak bardzo oderwane od rzeczywistości, że nie będą w stanie być nawet wyobcowane. Ich najbardziej złożone zachowania staną się fragmentaryczne. Nabywanie, tworzenie i wykorzystywanie pomysłów, potrzebnych do życia w postindustrialnym, kulturalno-koncepcyjno-technologicznym społeczeństwie, zostanie zablokowane. Biologiczna rozrodczość myszy zawiera najbardziej złożone zachowania charakterystyczne dla tego gatunku, podobnie rzecz ma się z zachowaniami prowadzącymi do rozrodu u ludzi. Utrata tych szczególnych, złożonych zachowań oznacza śmierć gatunku.

Tu polecam przestudiowanie Hipotezy S-nastu i zwrócenie szczególnej uwagi na wynikającą z tej hipotezy konkluzję Hipotezy S-nastu. Brak selekcji na odpowiednim poziomie powoduje takie zmiany w projektach genetycznych lub memetycznych, że obiekty żywe przestają być zdolne do dalszej reprodukcji. - przyp. JF

 

Wniosek współpracownika Johna Calhouna:

  • Im większa populacja, tym matka mniej dba o swoje gniazdo i młode.

 

Pozaakademickie wnioski wyciągane przez ludzi znających się na życiu:


  • Głównym czynnikiem jest brak edukacji społecznej u młodych.

  • Z powodu nieograniczonej dostępności pożywienia i braku drapieżników, nie ma potrzeby podejmowania zachowań mających na celu pozyskanie zasobów lub uniknięcia niebezpieczeństwa. Młode nie mają okazji do obserwowania takich zachowań, nauczenia się ich (w trudnych warunkach źli uczniowie często tracą życie) i późniejszego skutecznego ich stosowania.

  • Warunki, w których ma się wszystko, w każdej chwili, bez żadnych kosztów i zobowiązań powodują zanik odpowiedzialności, skuteczności i świadomości współzależności społecznej, a także, jak wykazały badania dr Calhouna, prowadzą do samozagłady.

  • W przeciwieństwie do tego, trudne warunki powodują lepszy rozwój mechanizmów radzenia sobie z nimi, co prowadzi do wzrostu liczebności populacji oraz wzmocnienia fizycznego i psychicznego jej członków. [Patrz Hipoteza S-nastu, arystokratyzacja i hiperkompensacja]

Najważniejsze wnioski:


Brak wyzwań stopniowo pogarsza zachowanie

kolejnych pokoleń populacji.

Ta degeneracja jest nieunikniona

i kończy się wymarciem populacji.

 

 

Z powodu braku wyzwań, wyginięcie populacji

jest nieuniknione. Trwa to kilka pokoleń,

ale nieuchronnie prowadzi do wymarcia.

 

Eksperyment Calhouna - Uwagi
 

  1. Czytajac opis eksperymentu zauważyłam, że w ogole nie zostal wzięty pod uwagę degenurujacy wpływ chowu wsobnego, który właściwie może w 100% wytłumaczyć efekt końcowy. Chów wsobny, a więc kazirodztwo doprowadza do zmian degeneracyjnych fizycznych i psychicznych, bezpłodności i zachowań destrukcyjnych. Znany fakt, rody królewskie, sprawa wilków np na terenach odizolowanych, dzisiaj się dowozi osobniki z innych oddalonych stad, właśnie żeby odnowić genotypy i wzmocnić potomstwo. Bardzo ciekawe zjawisko i jeśli ktoś nie zrobi rozprawki na ten temat w kontekście eksperymentu z myszami to eksperyment w moich oczach będzie niekompletny, a wiec niewiele znaczący dla nauki.
    Zofia D-J (Szwecja) 2015.09.25

 

"Gdzie ci mężczyźni?"
 

Wywiad w "Newsweeku" z prof. Philipem Zimbardo.
[Prof Philip Zimbardo (ur. 1933) - amerykański psycholog społeczny, emerytowany wykładowca Stanford University. Wsławił się eksperymentem, w którym dowiódł, że warunki zewnętrzne mogą uczynić ze zdrowych psychicznie ludzi sadystów. Zajmuje się psychologią zła, terroryzmu i dehumanizacji. Wydał m.in. "Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło" i "Paradoks czasu", książkę o nowatorskiej metodzie terapii dla pacjentów z urazami z przeszłości. Wkrótce opublikuje w PWN książkę "Gdzie ci mężczyźni".]

Newsweek: Faceci w Polsce dużo mówią o równouprawnieniu. Mało robią. Gdzie się podziali nowocześni mężczyźni?

Prof. Zimbardo: Niepokoję się o to co dzieje się z młodymi mężczyznami - w Ameryce, w wielu krajach Azji, także w Polsce. Na naszych oczach zaszła zła zmiana w młodym pokoleniu mężczyzn. Dlaczego chłopcy na całym świecie uczą się gorzej od rówieśnic, nie potrafią się z nimi dogadywać się i dlaczego potem nie mają udanego życia seksualnego z kobietami?

Newsweek: Na ile to wrażenie, na ile fakty?

Prof. Zimbardo: Zrobiliśmy wielki sondaż internetowy. 20 tysięcy młodych osób - w trzech czwartych większości chłopców i młodych mężczyzn. Powtarzało się u nich wyznanie: "Jestem zagubiony w życiu, gdzieś dryfuję".

Newsweek: Młode kobiety się nie gubiły?

Prof. Zimbardo: Nie. Miały cele życiowe, były w większości pewne siebie. Większość z nich radzi sobie lepiej niż ich matki. Większość mężczyzn gorzej niż ich ojcowie. Co ciekawe wielu młodych mężczyzn nie chce w ogóle pracować. Mają dziwne poczucie, że wszystko im się należy od żony niezależnie od ich własnego wysiłku. Być mężczyzną oznacza często przekonanie: nie dostaję wciąż tyle, na ile zasługuję.

Newsweek: Tak jak mały chłopak wymaga coraz więcej od matki.

Prof. Zimbardo: Dokładnie, poza seksem. Myślą, że tak to funkcjonuje, że tak ma być. To ty kobieto - żono, partnerko - masz się o mnie troszczyć. Nawet jeśli pracujesz etatowo. Ja nie muszę nic robić albo prawie nic.

Newsweek: Mam wrażenie jak byśmy dokonywali egzekucji młodszych samców...

Prof. Zimbardo: Dodajmy więc, nie chodzi tu o osądy moralne i brak dobrej woli. Młodzi mężczyźni wchodzą w te role odruchowo i nieświadomie. Dziewczyny okazują się lepsze w szkole i na studiach, a potem zdolniejsze i wytrwalsze na polu zawodowym. To wnioski z danych zbieranych na całym świecie. Choć oczywiście wciąż młode kobiety napotykają na sztuczne bariery. Dotyczą choćby siatki płac. Tych barier strzegą jak cerber zazdrosne starsze samce.

Newsweek: Mimo wszystko walka o równouprawnienie kończy się zwycięstwem kobiet.

Prof. Zimbardo: Osiągnęły wiele - wolność pracy i rozwoju. Jednocześnie to zwycięstwo trochę pyrrusowe. Bo także sporo straciły. Młodzi mężczyźni zepchnięci do defensywy przez kryzys uderzający w tradycyjne męskie miejsca pracy, wolą się od razu poddać. Kobiety walcząc o równouprawnienie chciały lepszej rodziny. Po zwycięstwie ruchu równouprawnienia okazało się, że są wolne i niezależne, ale brak im dobrego, nowoczesnego partnera.

Newsweek: A młodzi faceci przesiadują w pubie albo przed ekranem. Pisze pan w nowej książce, że są jak ślimaki bananowe?

Prof. Zimbardo: Tak to tytuł jednego z rozdziałów mojej nowej książki. Ślimak bananowy to taki żółty obły robal, który je co popadnie na swojej drodze, ale generalnie porusza się bardzo wolno i nie ma żadnego celu, robi wrażenie jakby nie zmierzał w żadnym konkretnym kierunku.

Newsweek: Co z takim ślimakiem może począć młoda kobieta?

Prof. Zimbardo: Niewiele, ale trzeba próbować. Musi go rozciągnąć i rozruszać, sprowokować do rozmowy, do kontaktu, komunikacji. Trzeba go skłonić do tego, by coś zaczął odczuwać. Kobiety powinny być zatem niemal terepeutkami dla swoich mężów i partnerów. Powinny próbować skłonić ich, by zwierzali się z tego co czują. Muszą tu paść pytania wprost, nawet te najbardziej intymne: o spędzanie czasu przy filmach porno. Tym różni się żona od matki. Mama może być szczęśliwa, że syn zaszył się sam w pokoju. Żona czy partnerka nie powinna.

Newsweek: Żona terapeutka - czyli kolejny damski obowiązek. A jak pan panie profesorze dzieli się zadaniami w domu ze swoją żoną?

Prof. Zimbardo: Staram się gotować częściej niż ona. Robię większość zakupów. Pomagam załatwiać sprawy związane z dziećmi. Tak to powinno wyglądać. Żadne z nas nie robi przecież codziennie listy.

Newsweek: A pranie?

Prof. Zimbardo: Nie piorę, bo nie lubię, a ona nie ma nic przeciwko temu. To jedna taka czynność. W innych nie wyobrażam sobie odmowy pomocy żonie. Skoro oboje pracujemy, oboje troszczymy się także o dom. To kwestia wzajemnego szacunku.

 

Eksperyment Calhouna - linki