| Treść |
Tytuł |
Autor(zy) |
Ident / Data wpisu |
|
[…] Magellan rozkazał następnie, żeby te szczątki zostały oplute i wystawione na widok publiczny, tak jak zwykle robiono ze zwłokami zdrajców. Zakonserwowane części ciała Mendozy, które można było oglądać przez następne kilka miesięcy w Porcie Świętego Juliana, miały wszystkim przypomnieć o konsekwencjach buntu. To postępowanie, wedle naszych norm barbarzyńskie, było całkowicie zgodne z tym, jak w owych czasach traktowano ludzi, którzy przeciwstawiali się władzy.
|
Poza krawędź Świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła Ziemi.
|
Bergreen, Laurence
|
9788373015753:144
10.01.2009
|
|
… rząd, któremu było bardzo na rękę, by ludzie czytali tylko o seksie i mordobiciu…
|
451 Farenheita
|
Bradbury, Ray
|
9788375900279:116
19.12.2009
|
|
… Ciążący nad chłopem system podatkowy zmuszał go do zachowania pozorów ubóstwa. Podatek rolny, jaki płacili chłopi pańszczyźniani, tzw. „taille", był podatkiem od dochodu, wymierzonym z gruba według zewnętrznych oznak zamożności.
|
Wielka Rewolucja Francuska
|
Gaxotte, Pierre
|
9788389920683:24
15.03.2011
|
|
„[…] to był premier bardzo dla mnie wygodny – miał powiedzieć Gomułka. – No, widzicie, już przez to, że on miał kartotekę obciążoną tym, że chce te ręce ucinać, to można go było łatwo wykończyć przy lada okazji. […] Tak jak w niektórych krajach, tak samo u nas […] władza miała swego Cyrankiewicza. Zawsze są ludzie, którzy są tylko kukłami i w ten sposób są potrzebni rzeczywistej władzy”.
|
Kobiety władzy PRL
|
Koper, Sławomir
|
9788377000373:285
26.01.2013
|
|
„[…] Rakowski w istocie rzeczy – uważał Radosław Piszczek – był opanowany obsesją dorwania się do władzy, był typowym produktem tamtych czasów i układów, nierzetelnym demagogiem, chamskim w obcowaniu z otoczeniem”.
|
Kobiety władzy PRL
|
Koper, Sławomir
|
9788377000373:321
26.01.2013
|
|
Nie radząca sobie z rządzeniem junta po prostu postanowiła odwrócić uwagę obywateli - jak jej się wydawało - szybkim sukcesem na arenie międzynarodowej. To znana metoda dyktatorów. Jeżeli mają problemy wewnętrzne, próbują znaleźć dla nich zewnętrzne rozwiązanie. To samo robi teraz przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un, którego kraj znajduje się w stanie permanentnej ruiny.
|
Alfabet Suworowa
|
Suworow, Wiktor
|
9788378186427:227_2
01.02.2015
|
|
Nomenklatura pozostaje w całkowitej sprzeczności z zasadami, które wpaja obywatelom swego kraju.
|
Nomenklatura. Klasa rządząca ZSRR.
|
Wosleński, Michaił
|
NOMENKLATURA:3
22.09.2021
|
|
Nomenklatura jest nacjonalistyczna, mówi zaś o internacjonalizmie. Jest rasistowsa, mówi saś o walce z rasizmem. Kozrysta z przywilejów, mówi zaś o walce z przywilejami. jest ekspansjonistyczna i hegemonistyczna, mówi zaś o walce z imperializmem.
|
Nomenklatura. Klasa rządząca ZSRR.
|
Wosleński, Michaił
|
NOMENKLATURA:4
22.09.2021
|
|
Pierwszy punkt [działania nomenklatury - przyp. JK] to konieczność przekształcenia marksizmu [lub czegokolwiek innego - przyp. JK] w dogmat i wyrzeczenie się swobodnej krytyki myśli marksistowskiej.
|
Nomenklatura. Klasa rządząca ZSRR.
|
Wosleński, Michaił
|
NOMENKLATURA:15
22.09.2021
|
|
Król, rząd bądź partia rządząca nie mają pieniędzy, które chcieliby wydać na wojnę, programy socjalne lub podwyżkę własnych zarobków. Co więc robią? Idą na łatwiznę i zwiększają ilość pieniędzy w celu wydania ich na wspomniane „priorytety”. Zasilone kapitałem społeczeństwo zaczyna wydawać więcej i żyć w iluzji, że gospodarka się rozwija. Nieliczne głosy wskazujące na błędy systemu i nadchodzące opłakane konsekwencje posługiwania się niewypracowanym pieniądzem są zagłuszane przez większość. Jest nią w znacznym stopniu ta część społeczeństwa, która czerpie konsumpcyjne korzyści wywołane sztucznym boomem [głównie sią to pracownicy etatowi tak zwanej sfery budżetowej i renciści – przyp. JK]. W końcu nadchodzi krach, a ludziom przypomina się „prorok”. Przez chwilę jest on na ustach wszystkich. Myślą oni, że to ktoś szczególny, skoro „widział” wcześniej przyszłość. Tymczasem „prorok” nie korzystał z kryształowej kuli ani z fusów po kawie. On po prostu rozumiał fundamentalne mechanizmy ekonomii. Mając chwilową uwagę odbiorców, próbuje ich ostrzec przed recydywą krachu. Mówi zatem, aby wprowadzić zmiany, które polegają na zwiększaniu wydajności gospodarki, a nie na majstrowaniu nad pieniądzem. Niestety, rządy chcą natychmiastowych efektów i robią swoje. Dokonują drastycznych kroków w postaci potężnego dodruku pieniądza (działanie inflacyjne) lub jego ograniczenia (szokowe wywołanie deflacji). Ludzie z kolei nie chcą słuchać o wyrzeczeniach i konieczności zwiększonego wysiłku. Nie interesują ich prawdziwe przyczyny i dają sobie wmówić to, co opowiada rząd. Błędne koło się zamyka. Doraźne środki pomagają gospodarce tylko na chwilę. Społeczeństwo myśli, że sytuacja wraca do normy. „Prorok” ostrzega raz jeszcze, nikt go jednak nie słucha… Krach nadchodzi, źrenice się powiększają, hydrokortyzon uderza do krwi, na widok strat na twarzach rysuje się przerażenie. Media trąbią o załamaniu, zaczyna się szukanie winnych, dziennikarze podchwytują nowy „stary” temat. I tak w kółko.
|
Inwestowanie w srebro i złoto. Nie zrozumiesz inwestowania w metale jeżeli nie poznasz ich historii.
|
Chojnacki, Łukasz
|
9788365837202:89
13.01.2022
|
|
w 1933, prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt podpisał ustawę, na mocy której obywatele nie mogli posiadać złota. Posługiwanie się nim zostało zarezerwowane wyłącznie dla rządu. W zamian za kruszec obywatele otrzymali papier. Innymi słowy: nastąpiła konfiskata. Obywateli USA zmuszono do zamiany siekierki na kijek.
|
Inwestowanie w srebro i złoto. Nie zrozumiesz inwestowania w metale jeżeli nie poznasz ich historii.
|
Chojnacki, Łukasz
|
9788365837202
13.01.2022
|
|
Rządy wypaczają wszystko, co tylko się da: system prawny, gospodarczy, wreszcie pieniądz. Tak to działa.
|
Inwestowanie w srebro i złoto. Nie zrozumiesz inwestowania w metale jeżeli nie poznasz ich historii.
|
Chojnacki, Łukasz
|
9788365837202:35
13.01.2022
|
|
Czy nie daje to do myślenia? Jest zrozumiałe, kiedy rządy różnych krajów konfiskowały broń (dzięki czemu jej posiadacze tracili narzędzie ataku/obrony), urządzenia telegraficzne, drukarskie i media (dzięki którym utrudnione były propagandowe działania przeciwników), przedsiębiorstwa produkcyjne (dzięki czemu przejmowano coś, co wypracowuje określone dobra oraz zysk), nieruchomości (dzięki czemu wchodziło się w posiadanie użytecznych budynków). Ale złoto w czasach, w których nie służyło ono jako pieniądz? W jaki niby sposób spekulant miał zaszkodzić rządowi, skoro ze złotem wiele zrobić nie mógł? Ani tym strzelić, ani otruć, ani obezwładnić. Małe to i ciężkie. A ile zachodu, żeby przetopić!
|
Inwestowanie w srebro i złoto. Nie zrozumiesz inwestowania w metale jeżeli nie poznasz ich historii.
|
Chojnacki, Łukasz
|
9788365837202:106
13.01.2022
|
|
Na temat głupoty polskich komunistów można by jeszcze długo pisać: o sporządzaniu całej listy karygodnych błędów biurokracji, niekompetencji rządowych ekonomistów i kompromitujących się planistów, nieuczciwości figurantów i decydentów oraz alkoholowym upojeniu znacznej części społeczeństwa. Podsumujmy krótko ówczesny okres: absurd i marnotrawstwo w imię zakłamanego sukcesu gospodarczego, w czasie którego zadłużenie Polski wobec państw zachodnich wzrosło 23,5 raza, zabrakło mięsa, masła i papieru toaletowego.
|
Inwestowanie w srebro i złoto. Nie zrozumiesz inwestowania w metale jeżeli nie poznasz ich historii.
|
Chojnacki, Łukasz
|
9788365837202:119
13.01.2022
|
|
★
Osoby, które dzięki przynależności do grupy uprzywilejowanej lub organizacji osiągają stanowiska, gdzie ich obowiązki, a szczególnie trudniejsze problemy, nie znajdują odpowiedzi w ich uzdolnieniach i umiejętnościach, ulegają obawom zawyżonej adaptacji społecznozawodowej. Unikając spraw trudniejszych, a istotnych, demonstratywnie zajmują się sprawami mniejszej wagi. W ich zachowaniu pojawia się stopniowo komponenta aktorstwa.
[…]
Aby utrzymać swoją pozycję, zaczynają zwalczać tych, którzy przewyższają ich uzdolnieniami lub ich krytykują. A. Łobaczewski, Ponerologia polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych, Dom Wydawniczy Ostoja, Krzeszowice 2006, s. 41.
|
Inwestowanie w srebro i złoto. Nie zrozumiesz inwestowania w metale jeżeli nie poznasz ich historii.
|
Chojnacki, Łukasz
|
9788365837202:123
13.01.2022
|
|
Rząd co prawda twierdził, że działa na rzecz ograniczenia inflacji i umocnienia złotówki, lecz była to polityka zakłamania i niekompetencji. Jak bowiem można nazywać działania antyinflacyjnymi, skoro podbijano ceny i drukowano papierowe pieniądze na pokrycie rządowych zobowiązań? Jakże trafnie ujął to Henry Hazlitt:
Inflacja to coś, z czym obiecują nam „walczyć”, rzecz jasna pod warunkiem, że Kongres, czy sam naród, dostarczy im odpowiedniej „broni” albo „silnego prawa”, które w tej walce pomogą. Tymczasem prawda jest taka, że inflacja została powołana do życia przez naszych przywódców, przez ich własną politykę monetarną i fiskalną. Obiecują nam zatem, że prawą ręką będą zwalczać to, co podają nam lewą ręką. - H.Hazlitt
|
Inwestowanie w srebro i złoto. Nie zrozumiesz inwestowania w metale jeżeli nie poznasz ich historii.
|
Chojnacki, Łukasz
|
9788365837202:125
13.01.2022
|
|
Rządzący wykorzystują każdą ewentualność do wzmocnienia swej władzy
James Madison
|
|
|
_176
14.01.2022
|
|
Historia nie uczy nas właściwie niczego innego poza tym, na czym polega złe rządzenie.
Thomas Jefferson
|
|
|
_177
14.01.2022
|
|
Doświadczenie pokazuje, że nawet najlepsze formy rządu, którym powierzono władzę, z czasem, przez niewielkie zmiany, zmieniają się w tyranię.
Thomas Jefferson
|
|
|
_178
14.01.2022
|
|
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to, że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
Thomas Jefferson
|
|
|
_179
14.01.2022
|
|
Widzę szczęśliwą przyszłość Ameryki pod warunkiem, że obywatelom uda się zapobiec marnowaniu przez rząd ludzkiej pracy, pod pretekstem opieki nad nimi.
Thomas Jefferson
|
|
|
_180
14.01.2022
|
|
Wszystkie grupy, argumentował Mill, zwykle działają egoistycznie, więc czymś niedorzecznym jest oczekiwać, że rządząca klika będzie postępowała altruistycznie, kierując się dobrem publicznym. Zamiast tego będzie używała każdej nadarzającej się okazji, aby zyskać, ograbiając wielu. Będzie przedkładać własny (czasami charakterystyczny wyłącznie dla siebie) interes nad dobro publiczne. Stąd widzimy u Milla wyjątkowo częste pojawianie się sformułowania „złowieszczy interes” jako przeciwieństwa dobra wspólnego.
|
|
|
_181
12.02.2022
|
|
Istnieją wystarczające przesłanki, by odrzucić tezę, że rząd niemiecki umyślnie prowadził lub prowadzi politykę inflacyjną tak katastrofalną dla każdego rządu, który by ją przyjął. To raczej słabość i brak doświadczenia są przyczyną braku większych sukcesów.
|
Kiedy pieniadz umiera. Prawdziwy koszmar hiperinflacji.
|
Fergusson, Adam
|
9788362304479:76
14.05.2022
|
|
Dowiemy się, jak i dlaczego ten kiedyś bajecznie bogaty kraj zmienił się de facto wojskową dyktaturę, która stopniowo zrastała się z międzynarodową przestępczością zorganizowaną i z organizacjami terrorystycznymi.
|
Gorzączka złota. Jak upadła Wenezuela.
|
Forro, Thomas
|
9788381917261:11
21.10.2023
|
|
Nie potrafił sobie nawet wyobrazić, że stanie przed sądem – w końcu mało było precedensów sądzenia głów państw.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:55
21.12.2025
|
|
Postawił sobie fascynujący, choć nieusankcjonowany oficjalnie cel. „Wziąłem na siebie przebadanie wzorów osobowościowych tych ludzi i ustalenie – na ile się da – technik, za pomocą których zwyciężali i utrzymywali się przy władzy”, napisał. Sam wyznaczył sobie misję zrozumienia nazistowskiego umysłu.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:63
21.12.2025
|
|
Kelley uznał go, pomimo onieśmielającego wyglądu, za tchórza, „typowego chama, twardego i aroganckiego, gdy był jeszcze u władzy, a który podkulił ogon w chwili klęski, niezdolnego nawet do stawienia czoła wymogom więziennego życia”.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:79
21.12.2025
|
|
Kelley coraz wyraźniej dostrzegał społeczną i polityczną hierarchię panującą wśród jego podopiecznych. Przypominali mu kadrę kierowniczą jakiejś korporacji, podlegającą zmarłemu dyrektorowi generalnemu Adolfowi Hitlerowi. Jedną klikę, do której należeli Göring i Rosenberg, nazywał „mózgowcami”, ludźmi współtworzącymi nazistowską ideologię i politykę. Byli też „kierownicy sprzedaży” – Baldur von Schirach, Franz von Papen, Konstantin von Neurath i Ribbentrop, którzy dystrybuowali na świecie idee Hitlera. Przedstawiciele „resortów siłowych”, tacy jak Kaltenbrunner, Wilhelm Keitel, Alfred Jodl, Erich Raeder i Karl Dönitz, odpowiadali za militarne wymuszanie tych transakcji. W końcu obsługa „spółki III Rzesza”, składająca się z prawników i urzędników, zajmowała się „dopinaniem” tych przedsięwzięć. Razem ci czołowi nazistowscy więźniowie tworzyli „radę dyrektorów” pokonanego reżimu, grupę kierowniczą, która zarządzała narodem, choć często wzajemne kontakty jej poszczególnych członków były dość luźne. Jednakże w odróżnieniu od zwykłego zarządu firmy ludzie ci przez sześć lat prowadzili wojnę, cynicznie łamali wszelkie traktaty i umowy międzynarodowe, wyniszczali niewinne narody, zrobili niewolników z milionów ludzi, a inne miliony zamknęli w obozach, by je wymordować, zalegalizowali rasizm i terror. Co zrobiło z tych ludzi zbrodniarzy? Może wykorzystali tylko okazje, które skusiłyby wielu z nas? A może – ta myśl wracała jak bumerang – cierpieli na odpowiadającą za ich zachowanie jakąś psychiczną skazę, coś w rodzaju „nazistowskiego myślenia”? Kelley rozumiał, że mając dostęp do takiej kolekcji wielkich zbrodniarzy stulecia, może znaleźć odpowiedź na te pytania i zyskać światowe uznanie.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:80
21.12.2025
|
|
Göring szukał w nazizmie zaspokojenia osobistych dążeń i żądzy władzy. W jego lojalności wobec partii nie chodziło o Hitlera, Niemcy, a już najmniej o zachowanie rzekomej rasy aryjskiej. Jego celem był osobisty awans. Wstąpił do NSDAP, bo ta partia była „na fali”. Jego skupienie się na sobie było wyjątkowe nawet w kontekście innych narcyzów. Kelley nie spotkał jeszcze nigdy kogoś tak skoncentrowanego na samym sobie.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:87
21.12.2025
|
|
Tymczasem Ribbentrop radził sobie jeszcze gorzej niż Rosenberg. Strażnicy określali go jako użalającego się nad sobą, wycofanego, biernego, sfrustrowanego i ulegającego depresji. Jak na pięćdziesięciodwulatka wyglądał staro, spał marnie, gnębiły go bóle głowy, a w celi miał bałagan, który wielu jego gościom wydawał się odpowiadać stanowi umysłu byłego ministra spraw zagranicznych Rzeszy. Innych więźniów to nie dziwiło. Schacht określał Ribbentropa jako „wyjątkowego przygłupa” pozbawionego dobrych manier i ludzkich uczuć.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:102
21.12.2025
|
|
Kelley był przekonany, że jego badania testem plam atramentowych mają historyczne znaczenie. Oferowały wiarygodne odpowiedzi na pytania, dlaczego obywatele Niemiec podążyli za tymi ludźmi ku katastrofie i co motywowało tych nie całkiem zrównoważonych, ale przecież normalnych mężczyzn, wiedzących dokładnie, co robią, którzy kierowali bezlitosnym reżimem prześladującym i mordującym miliony ofiar.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:110
21.12.2025
|
|
Dwóch oceniających i dwie różne interpretacje. Dlaczego? Kelley dostrzegał w odpowiedziach Göringa żywą wyobraźnię, siłę i śmiałość. Może dlatego, że w poprzednich miesiącach nawiązał z marszałkiem Rzeszy więź, wynikającą z niemal codziennych kontaktów. W takich kwestiach jak pewność siebie, upór, oddanie pracy i koncentracja na własnym ego ci dwaj mężczyźni byli do siebie podobni. Obaj wysoko mierzyli i nie gardzili manipulacją. Tak więc Kelley mimowolnie identyfikował się z Göringiem. Gilbert był innym typem człowieka i patrzył na te sprawy chłodnym okiem. Gilbert przyjrzał się też powtórnie wynikom Hessa i odnalazł w nich niedostatki emocji, empatii i dojrzałości. Hess nigdy nie dostrzegał w atramentowych plamach żadnych żywych istot, co najwyżej jakieś martwe przedmioty. „Wszystko to zdradza słabość i bierność zasobów mentalnych”, stwierdził Gilbert. Dostrzegł też w Hessie „poważnie ograniczoną osobowość, mającą utrudniony kontakt z rzeczywistością.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:124
21.12.2025
|
|
★★★
Komendant Andrus, nie robiąc sobie wiele z wyników IQ, uważał, że naziści pozostający pod jego nadzorem nie byli szczególnie lotni: „Na podstawie tego, co zaobserwowałem, żadnego z tych »nadludzi« nie awansowałbym nawet na sierżanta”.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:125
21.12.2025
|
|
Z innego rodzaju medyczną zagadką zetknął się Kelley w osobie Ernsta Kaltenbrunnera. Ten mężczyzna ze szramą na twarzy i kwadratową szczęką był najwyższym rangą esesmanem w niewoli. Jego budzący lęk wizerunek rozpływał się teraz w depresji i lamentach, bo mocno obawiał się nadchodzącego procesu. Psychiatra widział w nim potencjalnego samobójcę, „płaksę przekonanego, że wszyscy go prześladują”. Twardość, z jaką skazywał ludzi na śmierć, ustąpiła miejsca płaczliwości i roztrzęsieniu, i wypatrywaniu jakichkolwiek szans na przyszłość. W reakcji Kaltenbrunnera na stres Kelley rozpoznał często spotykane zachowanie agresywnych ludzi, którzy wydają się twardzi, gdy wszystko idzie po ich myśli, a załamują się łatwo pod ciężarem osobistych niepowodzeń.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:134
21.12.2025
|
|
Andrus wspominał później, że „Kaltenbrunner, który wywoływał przerażenie w milionach ludzi, sam mało nie umarł ze strachu”.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:135
21.12.2025
|
|
W oczekiwaniu na rozpoczęcie rozprawy kilku pozwanych czytało gazety. Wzięci razem wyglądali nieciekawie i bez energii, jakby to zwykła pospolitość doprowadziła ich do wywołania wojny światowej.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:145
21.12.2025
|
|
Proces trwał, skupiając się na tym, jak niemieccy przywódcy planowali wojnę, składając jednocześnie fałszywe deklaracje pokojowych zamiarów, a także na niemieckiej agresji na Rosję, wojennej propagandzie, okrucieństwach popełnianych w okupowanej Polsce oraz prześladowaniu Żydów i chrześcijańskiej opozycji. Reporterzy prasowi szczegółowo dokumentowali zachowania oskarżonych. „Jeśli Göring rzuci pod nosem jakieś przekleństwo pod adresem świadka, to jego przekleństwo obiegnie cały świat. A jeśli Hess zacznie czytać w sądzie nową książkę, to nazajutrz miliony ludzi będą znały jej tytuł”, pisał Andrus.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:147
21.12.2025
|
|
Oczywiście, zbroiliśmy się – powiedział i usiadł bliżej psychiatry na swoim łóżku. – Zbroiliśmy Niemcy jak się patrzy. Żałuję tylko, że nie zbroiliśmy się jeszcze bardziej. Faktem jest, że traktowałem układy jak papier toaletowy. I rzeczywiście chciałem zrobić z Niemiec potęgę. Jeśli udałoby się to drogą pokojową, to dobrze. A jeśli nie, też dobrze. A przeciw Brytyjczykom planowałem lepsze numery, niż to mi nawet dziś przypisują. Kiedy mi powiedzieli, że igrałem z wojną, budując Luftwaffe, odparłem, że istotnie, nie zajmowałem się prowadzeniem szkoły dla panienek z dobrych domów.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:149
21.12.2025
|
|
Kelley i Gilbert monitorowali rozmowy więźniów przy obiedzie i na sali rozpraw. Czasami Kelley czuł się w obowiązku sprostować niektóre ich oceny. Pewnego razu rozmawiał z grupą oskarżonych na temat różnic w problemach rasowych, występujących w Niemczech i w USA. Zapewnił, że w Stanach nie ma praw, które byłyby tak represyjne ze względów rasowych jak te w III Rzeszy. Rosenberg odparł: „No dobrze, ale jeśli nawet nie macie problemu żydowskiego, to macie problem murzyński”. Streicher wspomniał o jakimś czarnym przywódcy, który chciał wzniecić rewoltę w Ameryce, a Kelley odparł, że nic o takim człowieku nie słyszał. „Tacy postrzeleńcy przychodzą i odchodzą, a przyzwoici ludzie nie zwracają na nich uwagi”, powiedział psychiatra. Na co Streicher: „Ale tak czy inaczej kwestia rasowa dotyczy także was. Tak zresztą mówi Talmud”.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:150
21.12.2025
|
|
Wyświetlenie filmu z obozu było ciosem dla procesowych planów Göringa. „To było całkiem udane popołudnie, dopóki nie pokazali tego filmu. Wcześniej odczytywali moje rozmowy telefoniczne w sprawie austriackiej i wszyscy się śmiali. A potem pokazali te okropności… i wszystko diabli wzięli”, powiedział.
W takich sytuacjach Göring ustępował, choć niechętnie, pod presją dowodów świadczących przeciw niemu i jego kolegom. „Ciężko panu utrzymać swoją grupę w bojowym nastroju”, zauważył Kelley podczas trzeciej weekendowej przerwy w rozprawie. Göring przyznał mu rację. „Cóż, muszę się zgodzić, że ten dowód był naprawdę mocny”. Kelley naciskał dalej: „Musi pan przyznać, że i na panu zrobił wrażenie”. Göring nie odpowiedział wprost. W końcu odezwał się: Myśli pan, że gdyby kiedyś ktoś do mnie przyszedł i powiedział, że robimy eksperymenty z wychładzaniem organizmu, posługując się ludzkimi królikami doświadczalnymi, albo że ludzie byli zmuszani do kopania sobie grobów, a potem wrzucani do nich tysiącami, tobym uwierzył? Ja bym wtedy odpowiedział: „Spływaj, człowieku, razem z tymi swoimi chorymi fantazjami!«” To by mi się wydało po prostu niemożliwe. Uznałbym to za wrogą propagandę, której nie ma co ufać. Dowody przedstawione podczas procesu świadczyły jednak, że Göring wiedział o okrucieństwach popełnianych w obozach i o szczegółach „ostatecznego rozwiązania” sprawy żydowskiej. Holocaust dokonał się za wiedzą i z pomocą Göringa.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:151
21.12.2025
|
|
„Bez Hitlera ci ludzie nie są nienormalni ani zboczeni, ani też genialni – mówił Kelley. – Zachowywali się jak agresywni, sprytni i ambitni biznesmeni”.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:160_2
21.12.2025
|
|
W trakcie prac Międzynarodowego Trybunału Wojskowego słychać było pytania o charakterystykę ludzi, którzy popełniali te zbrodnie i aktywnie wspierali przestępczy reżim. Dlaczego czołowi naziści i ich zwolennicy robili to, co robili? Czy byli szaleni? Czy da się u nich wykryć jakąś specyficzną mentalną skazę, odpowiedzialną za ich przestępcze zachowania? W amerykańskiej Izbie Reprezentantów członkini Kongresu Emily Taft Douglas z Illinois postawiła te pytania w 1945 roku podczas komisyjnego wysłuchania na temat karania zbrodni wojennych. Douglas wątpiła, czy Amerykanie – podobnie jak inni – zrozumieli wiele z motywacji stojących za ogromem zbrodni, o jakie oskarżono nazistów. „Nie znamy się na zbrodniach wojennych. Nie mamy o nich pojęcia. Wiemy o ich szczegółach, ale nie rozumiemy psychologii zbrodni wojennych. […] Istniała przecież jakaś psychologiczna ułomność, która napędzała te zbrodnie; musimy ją zrozumieć, bo inaczej nie damy sobie rady z takimi rzeczami w przyszłości”. Jednocześnie wiele osób pracujących dla trybunału albo obserwujących jego działania zdało sobie sprawę, że samo ukaranie winnych nie przyniesie prawdziwego sukcesu. Z miesięcy postępowania na sali rozpraw musiało wyłonić się coś więcej: definitywne oznaki, że nazistowskie Niemcy i ich ideologia zostały złamane, a świat wyciągnął wnioski z okropności minionych dwunastu lat, by zapobiec powtórce takiej katastrofy. „Żywimy głęboką nadzieję, iż publiczne ujawnienie winy tych złoczyńców wywoła w masach naszych byłych wrogów powszechny i trwały wstręt do wojny, militaryzmu, agresji i rasistowskich koncepcji wyższości jednych narodów nad innymi”, powiedział prezydent Harry Truman.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:172
21.12.2025
|
|
Gdyby Kelley miał nadzieję na odkrycie nazistowskiego „zarazka”, dewiacyjnego typu osobowości, wspólnego wszystkim oskarżonym, szanse powodzenia byłyby nikłe. W każdym razie brakowało dowodów na istnienie takiego czynnika. Znalazł jednak w ich osobowościach cechy, które określił jako nieobce wiedzy psychiatrycznej neurozy, i mogły one rzeczywiście trapić nazistów oraz wzmagać ich bezwzględność, choć nie spychać ich poza margines normalności. Kelley uważał, że niezliczeni ludzie tacy jak Göring, głusi na głos sumienia, a powodowani narcyzmem, pędzą życie „za biurkami i decydują o ważnych sprawach jako biznesmeni, politycy albo gangsterzy. […] Przebiegli i elokwentni mówcy i pisarze, tacy jak Goebbels, sprytni handlarze, tacy jak Ribbentrop, i wszyscy ci finansowi oraz prawniczy cwaniacy – to przecież ludzie, których znamy z widzenia”. Długotrwała bliskość z więźniami dała mu przekonanie, że wykazywali oni kilka znamiennych cech: nieposkromioną ambicję, słabą etykę i przesadny patriotyzm, który mógł usprawiedliwiać każde niemal działanie wątpliwej słuszności. Co więcej, naziści, a nawet ich elita, nie byli potworami, machinami zła, automatami bez duszy i uczuć. Göring troszczył się o rodzinę, Schirach kochał poezję, a Kaltenbrunner był podatny na stres. Poruszyło to Kelleya i przekonało, że jego byli pacjenci-więźniowie mieli uczucia i reagowali jak inni ludzie. „Wszyscy, którzy pogardzali nimi i nienawidzili ich z racji ich czynów, by pogrążyć tym samym III Rzeszę”, robili duży błąd. Jednak względna normalność czołowych nazistów rodziła niepokojące pytanie. Jak można wytłumaczyć ich niewytłumaczalne poczynania? Bez zrozumienia nazistów albo identyfikacji ich psychoz Kelley mógł jedynie stwierdzić – choć bez entuzjazmu – że ogromna liczba ludzi jest potencjalnie zdolna do tego, do czego posunęli się zbrodniarze wojenni.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:174
21.12.2025
|
|
Nie dysponując odpowiednimi danymi psychiatrycznymi, Kelley odwołał się do socjologii, historii i semantyki Korzybskiego, by zrozumieć Niemców. „Szaleństwo nie jest żadnym wyjaśnieniem nazizmu – napisał. – Naziści byli po prostu wytworami swojego środowiska, tak jak wszyscy ludzie, ale też – i to w większym stopniu niż większość ludzi – twórcami tego środowiska”. Jak wielu badających powstanie i dzieje III Rzeszy Kelley dostrzegł związki pomiędzy rozwojem nazistowskiej ideologii a obecnością w niemieckiej kulturze zadawnionych tendencji barbarzyńskich oraz uprzedzeń. Od schyłku XIX wieku poprzez lata I wojny światowej niemieccy przywódcy głosili konieczność wyrżnięcia wrogów i stawiali Niemców ponad sąsiednimi narodami. Uważali też, że przeznaczeniem Niemiec jest podbój innych krajów. Naziści nie musieli wymyślać idei Führera – ludowego bohatera mającego zbawić naród – oraz elity mającej przewodzić innym. Dostroili się po prostu do tego, co już funkcjonowało w narodowej atmosferze. „Jest faktem potwierdzonym naukowo, że osoba myśląca emocjonalnie (wzgórzowymi [talamicznymi] obszarami mózgu) nie potrafi myśleć intelektualnie (za pomocą kory mózgowej) – stwierdził Kelley, nawiązując do semantyki ogólnej. – Hitler dysponował narodem myślącym talamicznie, chętnym do czczenia Goebbelsa, Streichera, Leya i innych propagandystów”. Nie trzeba było nadzwyczajnych walorów, by zaprzęgnąć do swych celów idee zakorzenione już w kulturze. Wystarczyły zdolności przywódcze. Jeśli jednak szaleństwo nie było czynnikiem łączącym nazistów, to co nim właściwie było? Kelley potrafił znaleźć tylko dwie dziedziny, w których oskarżeni z Norymbergi wykazywali daleko idące podobieństwa: pierwszą była niezwykła energia, jaką poświęcali swej pracy; Göring i jego koledzy byli pracoholikami pierwszej klasy. „Wszyscy on spędzali przy pracy niewiarygodnie dużo godzin, bardzo mało spali i oddawali się całym życiem nazyfikacji świata – zauważył. – Harowali fanatycznie, jak niewolnicy. Szkoda, że my nie wkładamy tyle energii w pracę dla demokracji”. Ponadto Kelley odkrył, że naziści koncentrowali się na celach swych działań, a nie dbali zbytnio o środki, jakimi je realizowali. Jednakże poszczególni politycy różnili się celami, do których dążyli.
Niektórym zależało na szerzeniu nazizmu, a inni chcieli głównie osobistej władzy i chwały.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:175
21.12.2025
|
|
Kelley wiedział, że naziści dokonywali okrucieństw i zbrodni na niebywałą skalę. Nawet niemieccy przywódcy byli zaskoczeni, gdy zdali sobie sprawę, do czego doprowadzili i jak daleko się posunęli. Ponieważ jednak uruchomili te okropności ludzie, których osobowości nie odbiegały od normy, skłaniało to Kelleya do obaw, że takie rzeczy mogą się powtórzyć. „Z wyjątkiem doktora Leya nie było tam szaleńców. Nie było w nich nic wyjątkowego. Ich wzorce osobowościowe wykazują, że bardzo podobnych ludzi można łatwo spotkać w Ameryce czy gdziekolwiek”, powiedział dziennikarzowi z „New Yorkera”. Bał się, że takie sprawy jak Holocaust czy zbrodnie przeciw ludzkości mogą się powtórzyć za sprawą ludzi o podobnej psychice. Jego obawy różniły się jednak od poglądów Hannah Arendt, która pisała o „banalności zła”, komentując izraelski proces Adolfa Eichmanna w 1961 roku. Arendt twierdziła, że naziści wypełniali odgórne rozkazy, traktowali to jak rutynę i uważali własne działania za mało znaczące. Jednak wbrew temu nawet po uwięzieniu większość nazistów badanych przez Kelleya postrzegała reżim, w którym działała, za wyjątkowy, a swój udział w nim jako chlubny, zgodny z logiką ludzkiej ewolucji. Taki sposób myślenia pozwalał Göringowi, nawet gdy cieszył się przyjemnościami udanego życia rodzinnego, na likwidowanie dawnych kolegów i wydawanie morderczych dekretów, bo dawało mu to satysfakcję z władzy.
Psychiatra mógł łatwo wyciągnąć ze swych norymberskich badań wniosek, że naziści byli psychopatami albo, zgodnie z tezami Hannah Arendt, miernotami. Mógł łatwo poprzestać na twierdzeniu, że Niemcy byli pod względem kulturowym tak szczególni, iż tylko w ich środowisku oskarżeni z Norymbergi mogli sięgnąć po władzę. Kelley jednak wysunął inną tezę, która szokowała i wprowadzała w zakłopotanie nawet jego samego: mianowicie że cechy, które przywiodły czołowych nazistów do popełniania czy choćby tolerowania tych przerażających zbrodni, występują u wielu ludzi, żyjących w wielu miejscach na ziemi. To prawda, że naziści doszli do władzy w Niemczech po części dlatego, że istniało swoiste kulturowe zaplecze ich narodu. Niemcy nie byli jednak „wyjątkowym narodem”, powiedział Kelley na wykładzie wygłoszonym jesienią 1946 roku w Stanach, krótko po egzekucji skazanych z Norymbergi.
Tacy ludzie istnieją w każdym kraju na świecie. Ich wzorce osobowościowe nie są bynajmniej niezrozumiałe. Są to jednak ludzie o szczególnych popędach, ludzie, którzy chcą się za wszelką cenę dorwać do władzy. Powiecie, że tutaj takich ludzi nie ma… A ja wam mówię, że nawet w Stanach są tacy, którzy chętnie wspięliby się po trupach połowy Amerykanów, by zyskać władzę nad drugą połową. I są to ludzie, którzy już teraz wykorzystują, na razie tylko słownie, demokratyczne prawa w antydemokratyczny sposób. Jego obserwacje nazistów z Norymbergi sugerowały, że problem Niemiec mógł się stać także, przynajmniej w teorii, problemem Ameryki. Jego rodacy powszechnie zapewniali się wzajemnie, że w Stanach Zjednoczonych to niemożliwe, by mniejszość przejęła kontrolę nad większością i żeby cywilizacja stoczyła się do rynsztoka barbarzyństwa, a demokratyczne tradycje narodu pozwoliły na totalitaryzm. Kelley uważał taki optymizm za naiwność. Nabierał coraz większego przekonania, że „mało jest w dzisiejszej Ameryce czynników, które uniemożliwiłyby powstanie w USA reżimu w nazistowskim stylu. Wśród mieszkańców Ameryki znalazłem te same ciągotki do likwidacji mniejszości”, powiedział na jednym z wykładów.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:179
21.12.2025
|
|
Głosząc wiarę w tradycję i potencjał Ameryki, zdradzał zarazem nieufność do amerykańskich polityków i politycznej chwiejności przeciętnych Amerykanów. Ludzie piastujący publiczne urzędy byli często manipulatorami spragnionymi władzy, a ich wyborców cechowały ignorancja i łatwowierność. Bez czujnego oka ludzi wykształconych faszyzm mógł się wyłonić o każdym czasie. Władza jest zawsze niemoralna. Tak więc Kelley, odnosząc się podejrzliwie do instytucji rządowych, odzwierciedlał nieświadomie poglądy swych bigoteryjnych oponentów.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:182
21.12.2025
|
|
W 1948 roku zbadał go Maurice N. Walsh, psychiatra z Kliniki Mayo, pracujący jako konsultant dla armii amerykańskiej. Już kilka lat wcześniej zainteresował się umysłami politycznych tyranów, gdy zetknął się w Mayo z dyktatorem Republiki Dominikany Rafaelem Trujillo, oficjalnie przebywającym w klinice na badaniach ogólnych, w rzeczywistości jednak leczącym kiłę. Rozmawiając z dyktatorem, Walsh ocenił go jako „schizofrenika […] nieznającego poczucia winy ani normalnych uczuć miłości i czułości”. Zastanawiał się, jak tacy ludzie mogą rządzić krajem i znajdować lojalnych zwolenników.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:256
21.12.2025
|
|
Zajadły egoizm hitlerowców miał podstawowe znaczenie dla kształtowania się ich zachowania, stawiał ich na marginesie większości społeczeństwa i sprawiał, że stawali się nienormalni i chorzy psychicznie. Choć wnioski te wydają się sprzeciwiać opiniom Kelleya pod każdym względem i Kelley zapewne potępiłby je gruntownie, gdyby dożył publikacji książki, różnica nie jest aż tak wielka, jak by się mogło wydawać. Izraelski politolog i historyk José Brunner wskazał, że Selzer i Miale otworzyli drzwi na możliwość, iż pewne duże i znaczące grupy ludzi – politycy, czołowi biznesmeni, artyści i inni – mogą mieć cechy nazistów.
|
Norymberga. Naziści oczami psychiatry.
|
El-Hai, Jack
|
978-83-8396-233-7:262
21.12.2025
|
|