Wygenerowano:
22.11.2018
19:13:41

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





władza

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
[...] Magellan rozkazał następnie, żeby te szczątki zostały oplute i wystawione na widok publiczny, tak jak zwykle robiono ze zwłokami zdrajców. Zakonserwowane części ciała Mendozy, które można było oglądać przez następne kilka miesięcy w Porcie Świętego Juliana, miały wszystkim przypomnieć o konsekwencjach buntu. To postępowanie, wedle naszych norm barbarzyńskie, było całkowicie zgodne z tym, jak w owych czasach traktowano ludzi, którzy przeciwstawiali się władzy. Poza krawędź Świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła Ziemi. Bergreen, Laurence 9788373015753:144

10.01.2009
Hrabal był szefem Pragokoncertu, agencji, która za komunizmu decydowała o czeskim show-biznesie. Wszyscy się go bali. Miał władzę i decydował o losach artystów i ich karierze. Kiedy coś sobie ubzdurał, nawet najpopularniejszy piosenkarz z dnia na dzień mógł przestać występować i po roku nikt by go już nie pamiętał. Hrabal był typowym wytworem systemu. Komunista wykształcony w Moskwie, despotyczny, pewny siebie i złośliwy typ, który upajał się swoją władzą. Zaproszenie na dywanik do niego często oznaczało “zaniechanie działalności artystycznej”, jak wtedy mówiono. Wspomnienia i niczego nie żałuję. Vondrackova, Helena 9788376480077:54

15.05.2009
Gdy posiadanie jakiejś wiedzy – nawet całkiem elementarnej, w naszym rozumieniu, lecz jakże wyrafinowanej w oczach naszych przodków – daje komuś władzę, a przynajmniej przyznaje pewne przywileje, perspektywę podzielenia się nią z innymi może uważać za niebezpieczną, a nawet w pewnym sensie bezbożną. Pod tym względem – choć w innych dziedzinach – obyczaje pewnych skostniałych grup sprawujących władzę pozostały niezmienione. Historia powszechna cyfr (komplet I i II tom) Ifrah, Georges 9788374140379:26

16.11.2009
„Jak często pracownicy obawiają się wyrażać opinię odmienne od tych, które mają ich zwierzchnicy? Jak dalece słabsi członkowie organizacji i instytucji akceptują nierówny rozdział władzy? Jak wielkim szacunkiem otacza się ludzi starszych? Czy osobom mającym władzę przysługują szczególne przywileje?”. W swojej wpływowej pracy Culture's Consequences (Konsekwencje kultury) Hofstede pisze:

W krajach o niskim dystansie władzy jest ona czymś, czego sprawujący ją niemal się wstydzą i z reguły starają się ją bagatelizować. Kiedyś słyszałem pracownika szwedzkiego (niski dystans władzy) uniwersytetu, gdy mówił, że stara się nie obnosić ze swoim stanowiskiem. Przywódcy mogą podnosić swój nieformalny status, wyrzekając się oficjalnych symboli. W Austrii, kraju o niskim dystansie władzy, premier Bruno Kreisky czasami dojeżdżał do pracy tramwajem. W 1974 roku na polu namiotowym w Portugalii zauważono premiera Holandii (niski dystans władzy) Joopa den Uyla, który przyjechał na wakacje własnym samochodem kempingowym. Takie zachowanie osoby sprawującej władzę byłoby mało prawdopodobne w krajach o wysokim dystansie władzy, na przykład w Belgii lub we Francji. (...) Hofstede podobnie interpretuje wyniki przeprowadzonych kilka lat temu badań porównawczych niemieckich i francuskich zakładów mniej więcej tej samej wielkości, reprezentujących tę samą gałąź przemysłu. Francuskie fabryki zatrudniały przeciętnie 26 procent pracowników na stanowiskach kierowniczych i specjalistycznych, podczas gdy niemieckie tylko 16 procent. Ponadto Francuzi opłacali swoje najwyższe kierownictwo znacznie hojniej niż Niemcy. To porównanie, dowodzi Hofstede, ujawnia różnicę w kulturowym stosunku do hierarchii. Francuski wskaźnik dystansu władzy jest dwukrotnie wyższy niż niemiecki, co oznacza, że Francuzi potrzebują hierarchii i akceptują ją w znacznie szerszym zakresie niż Niemcy.

Poza schematem Gladwell, Malcolm 9788324011568:192

20.07.2010
Wysoki dystans władzy Kolumbijczyka mógł wywołać u niego frustrację, ponieważ kapitan nie stanął na wysokości zadania i nie potrafił podjąć typowych dla jego kultury zdecydowanych, a nawet autokratycznych decyzji. Reszta załogi zapewne czekała na działanie kapitana i dlatego nie proponowała żadnych alternatywnych rozwiązań zaistniałej sytuacji. Poza schematem Gladwell, Malcolm 9788324011568:193

20.07.2010
Piloci z poniższych krajów charakteryzują się najwyższymi wartościami dystansu władzy. Jeżeli porównamy tę listę z rejestrem wypadków lotniczych w podziale na kraje, bardzo do siebie pasują. 1.Brazylia 2.Korea Południowa 3.Maroko 4.Meksyk 5.Filipiny Po drugiej stronie skali znajdują się piloci z następujących krajów: 15.Stany Zjednoczone 16.Islandia 17.Republika Południowej Afryki 18.Australia 19.Nowa Zelandia. Poza schematem Gladwell, Malcolm 9788324011568:195

20.07.2010
W mieście było pełno różnego rodzaju naszych formacji wojskowych, policji i funkcjonariuszy straży granicznej, a przede wszystkim bardzo dużo uchodźców. Nie było tu już żadnej naszej władzy. Dotychczasowy starosta w porozumieniu ze zdezorganizowaną i zdekompletowaną władzą miejską upoważnił jakiegoś miejscowego adwokata do zorganizowania straży obywatelskiej, która miałaby pilnować porządku w mieście, a przede wszystkim zabezpieczyć miasto przed wtargnięciem do niego uzbrojonych bojówkarzy ukraińskich, których obecność stwierdzono na rogatkach miasta. Do straży tej zwerbowano miejscowych licealistów i różnych młodych mężczyzn. Mój udział w kontrwywiadzie Armii Krajowej Adamczyk, Eugeniusz 9788389920252:17

30.07.2010
Widząc tę beznadziejną sytuację i to ogólne rozprężenie spowodowane zaistniałymi okolicznościami, a przede wszystkim tę samolikwidację naszej władzy państwowej... Mój udział w kontrwywiadzie Armii Krajowej Adamczyk, Eugeniusz 9788389920252:18

30.07.2010
Kim znacznie bardziej lękał się Mao i Stalina niż Amerykanów. Amerykanie mogli tylko zabić znaczną część ludności Korei, natomiast Mao i Stalin mogli pozbawić go władzy. Mao Jung Chang 9788373594425:369

13.08.2010
Niestety żadna partia będąca przy władzy nie oprze się pokusie dyktatury, gdyż nawet w przypadku partii skrajnie komunistycznej jej program i taktyka wynikać będzie nie z praktyki, lecz powstaną w gabinetach. Kadry decydują o wszystkim Bieszanow, Władimir 9788392620556:28

21.09.2010
Nie chcę być ani imperialistą, ani federalistą, dopóki nie mam możliwości mówienia w tych sprawach z jaką taką powagą – no i rewolwerem w kieszeni. Sojusz Piłsudski-Hitler Choiński, Janusz 9788392599128:62

18.10.2010
Natomiast gdy książę zyskuje nowe państwo, które jako człon przyłącza do swego dawnego, wtedy musi rozbroić swoich poddanych z wyjątkiem tych, którzy podczas zyskiwania państwa okazali się jego stronnikami, lecz i tych trzeba z czasem przy nadarzających się sposobnościach pozbawić hartu ducha i czynić ich zniewieściałymi, i tak urządzić się, by wszelki oręż twego państwa był w ręku twych własnych żołnierzy, którzy żyli przy tobie w dawnym twym państwie. Książę Machiavelli, Niccolo 9788389637147:79

22.10.2010
Istnieje niezawodny sposób na to, aby książę mógł poznać ministra: kiedy widzisz, że minister myśli więcej o sobie niż o tobie, że we wszystkich czynnościach szuka swej korzyści, taki człowiek nie będzie nigdy dobrym ministrem. (...) Albowiem nie ma innego sposobu, by ustrzec się pochlebstw, jak tylko ten, by ludzie zrozumieli, że mówiąc ci prawdę, nie obrażają cię. Gdy jednak każdy będzie ci mógł, mówić prawdę, stracisz szacunek. Książę Machiavelli, Niccolo 9788389637147:84_2

22.10.2010
Chcę przez to powiedzieć, że nie ma innego sposobu na rozbrojenie człowieka – rzekł Ferris – jak tylko wina. To, co on sam pojmuje jako winę. Jeśli ktoś kiedyś ukradł dziesięć centów, możesz nałożyć na niego karę przewidzianą dla kogoś, kto obrabował bank, a on ją przyjmie. Zniesie każdą poniewierkę, bo będzie czuł, że na nic lepszego nie zasługuje. Jeśli na świecie nie ma dość winy, musimy ją stworzyć. Jeśli wpoimy człowiekowi, że patrzenie na wiosenne kwiatki jest złem, a on nadal będzie na nie patrzył, możemy z nim zrobić, co zechcemy. Nie będzie się bronił. Nie będzie się czuł wart obrony. Nie będzie walczył. Atlas zbuntowany Rand, Ayn 9788371509698:645

10.01.2011
Od lat próbowali nam wmówić, że pan i ja jesteśmy wrogami, panie Rearden. Ale tak nie jest. To Orren Boyle i Fred Kinnan są wrogami nas obu. Atlas zbuntowany Rand, Ayn 9788371509698:653

10.01.2011
Jednocześnie przystąpił do zakrojonego na szeroką skalę ograniczania wydatków, zmniejszając uposażenia oraz zwalniając urzędników i oficerów. Był to zabieg doskonały, lecz miał tę wadę, że nie przynosił natychmiastowej ulgi i zapełniał szeregi niezadowolonych wiernymi urzędnikami państwowymi, którzy padli ofiarą tej akcji rządu. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:77

15.03.2011
Wiemy na podstawie wielu doświadczeń, jak niebezpiecznie jest udzielać państwu prawa dowolnego drukowania pieniędzy. Czujny organ pośredniczący, instytucja niezależna i dość silna, aby móc się przeciwstawić nakazom ministra skarbu, stanowi w tym przypadku najpewniejszy sposób zapobieżenia katastrofom. Kasa Dyskontowa, chociaż zachwiana w swym bycie, cieszyła się jednak wśród ogólnego chaosu jeszcze dostatecznym zaufaniem i była uważana za dość solidną, by móc odegrać rolę regulatora. Necker zalecał użyć ją do tego celu, ale już to wystarczyło Zgromadzeniu, aby ją odrzucić. Na poszukiwanie innego rozwiązania stracono cały miesiąc. Wreszcie 19 i 21 grudnia postanowiono powołać do życia nową kasę pod nazwą Kasy Wydatków Nadzwyczajnych, którą miał zasilić wpływ 400 milionów ze sprzedaży dóbr narodowych według wykazu po sporządzeniu inwentaryzacji. Nie czekając na wpływy Kasa emitowała asygnaty również na sumę 400 milionów w odcinkach po 1.000 franków, dających 5% rocznie. Asygnaty miały być częściowo przekazane Kasie Dyskontowej tytułem zwrotu za udzielenie przez nią zaliczki, pozostała zaś reszta stanowiłaby uprzywilejowany środek płatniczy przy zakupie dóbr narodowych. Nie chodziło jeszcze o prawdziwy pieniądz papierowy, lecz o obligację hipoteczną, nie nadającą się do obrotu w transakcjach bieżących. Te 400 milionów szybko stopniały i na wiosnę 1790 roku państwo stanęło ponownie przed jeszcze większym niedoborem i w obliczu bardziej zaniepokojonej opinii. Toteż w kwietniu Zgromadzenie uczyniło dalszy krok, wywłaszczając duchowieństwo bezwzględnie. Państwo przejmowało na swój rachunek wszelkie obciążenia, a skonfiskowane dobra kościelne, nie podlegające odtąd żadnej rewindykacji, stały się bezpośrednim zabezpieczeniem asygnat, które otrzymywały teraz przymusową wartość obiegową i musiały być przyjmowane na równi z monetą brzęczącą we wszystkich kasach państwowych. Dn. 9 lipca zapadła uchwała o całkowitej sprzedaży dóbr narodowych, przy czym zapłata mogła być uskuteczniana w banknotach, a 29 września emitowano nową transzę, tym razem bezprocentowych asygnat na sumę 800 milionów dla pokrycia długu publicznego. Po roku prób i wahań rewolucja odnalazła własną politykę finansową – inflację. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683

16.03.2011
Prawo jest dla nich święte, odkąd sami je stanowią. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:223

17.03.2011
„Prawo powinno ochraniać własność publiczną i indywidualną przeciwko przemocy tych, co rządzą. Kiedy rząd gwałci prawa ludu, bunt stanowi dla ludu i każdego odłamu tegoż najświętsze prawo i najpierwszy obowiązek” Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:254_2

18.03.2011
Ograniczały działalność do wywierania zewnętrznego nacisku na rząd. […] Ten zaś przez ciągłe ustępstwa doszedł do ostatecznego stopnia słabości. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:280_2

18.03.2011
STALIN: W Tichwinie stoją dwie dywizje lotnictwa – 39. i 2., obie są do Waszej dyspozycji, ale nie otrzymują od Was zadań. O co chodzi, czy Wam niepotrzebne jest lotnictwo?
WOROSZYŁOW, ŻDANOW: Jest to dla nas nieoczekiwana i przyjemna nowina... Nas nikt nie informował o dywizjach w Tichwinie. Już dziś zostaną wydane dyspozycje.
STALIN: Nie zrozumieliście nas. Te obie dywizje lotnictwa są Waszymi starymi dywizjami. Wasz front po prostu nie wie albo zapomniał o ich istnieniu... Wy po prostu nie wiecie albo nie wiedzieliście, a teraz od nas dowiadujecie się, że w rejonie Tichwina, a nie w samym Tichwinie, siedzą dwie Wasze dywizje, które do tej pory nie dostawały zadań. Kulik znalazł te dywizje.
Obrona Lenigradu. Historia bez retuszu. Bieszanow, Władimir 9788311114418:71

26.04.2011
Dwa realne światy z ich mieszkańcami istniały równolegle, przecinając się wzajemnie tylko na zebraniach i wiecach, na których syci wyjaśniali głodnym, jakie są ich obowiązki wobec partii i radzieckiej Ojczyzny. Obrona Lenigradu. Historia bez retuszu. Bieszanow, Władimir 9788311114418:149

26.04.2011
Dopiero 24 stycznia 1995 r. prezydent Rosji Boris M. Jelcyn podpisał dekret w pełni rehabilitujący wszystkich byłych jeńców wojennych i repatriantów. Inaczej mówiąc, władza WYBACZYŁA niewinnym. Ale sama o wybaczenie nie poprosiła, nie – takiego zwyczaju nigdy nie miała. Tym bardziej że w Rosji władza jest zawsze dziedziczna, jeśli chodzi o osiągnięcia i zwycięstwa, i zawsze nowa, za nic nieodpowiadająca, gdy sprawy dotyczą podłości w stosunku do własnego lub innych narodów. Obrona Lenigradu. Historia bez retuszu. Bieszanow, Władimir 9788311114418:221

27.04.2011
Czy na tym można zarobić, to ja coś niecoś wiem. System uzależniania sportowców w całym socjalistycznym obozie polega w końcu na tym, że się wybiórczo przymyka oczy na określony poziom przewożenia przez granicę i odpowiedni do rangi zawodnika – poziom takiego handlu. Wszystko jest półlegalne albo i nielegalne. Formalnie biorąc, jest to łamanie prawa PRL-u. Jednak dopóki delikwent sprawuje się grzecznie, pozwala mu się przy okazji wyjazdu coś wywieźć i zarobić. Ale jeśli tylko władza będzie z niego niezadowolona, to mu może wyciągnąć całą sprawę i zrobić takie dochodzenie, że długo to popamięta. Ten sam mechanizm – czasem ze skutkiem – stosowano też wobec artystów, naukowców, wszystkich wyjeżdżających. Zasada była wszędzie ta sama – skorumpowany, a więc już jest nasz. Najdłuższy pojedynek Pawłowski, Jerzy 9788386133901:64

17.05.2011
Był to śmiech przez łzy i wcale nie łagodził tajonego gniewu z powodu niesprawiedliwości i niedorzeczności świata, w którym rządzący nie umieją chronić poddanych, mężczyzn i kobiet, przed przemocą, poniżeniem i głodem, ci zaś, którzy potrafiliby rządzić, poskramiając dzięki stosownym instytucjom, sprawiedliwym prawom i zdyscyplinowanym armiom ludzkie ambicje i okrucieństwo, nie mają nic do powiedzenia, ponieważ są ubodzy, nie pochodzą ze szlacheckich rodzin i nie posiadają wpływowych przyjaciół. Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:14

30.06.2011
Wszystko brało się stąd, że Florentczycy nie ufali zwerbowanym żołnierzom. Byli świadomi, że Republika uciska mieszkańców wsi podatkami, nie dając w zamian ani równych praw obywatelskich, ani skutecznej ochrony przed nadużyciami ze strony miejscowych feudałów czy przed zbrojnymi wypadami nieprzyjacielskich wojsk. Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:106

30.06.2011
Oni nas nie lubią i nie mają żadnego powodu aby nas lubić, bo my nimi nie rządzimy, lecz pomiatamy. Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:107

30.06.2011
Umowa przewidywała, że kiedy wpłaci sześćdziesiąt tysięcy dukatów, wojsko cesarskie wycofa się za linię Padu. Tymczasem zaraz po podpisaniu układu Burbon pomaszerował ze swoją armią na Florencję, a 29 marca zawiadomił papieża, że rozejm wart jest teraz sto pięćdziesiąt tysięcy dukatów. Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:298

30.06.2011
Ponieważ jednak ja tutaj ustanawiam prawa, więc i ja mogę je łamać. Czego pan nie może czynić. Nowy wspaniały świat Huxley, Aldous 9788374954235:208

08.07.2011
Ale podwójna klęska nie była winą narodu, lecz winą kliki, która się w Polsce dorwała do władzy i przez 13 lat sprawowała dyktatorskie rządy. Łatwo jest mówić, że jaki rząd taki naród i że każdy naród ma taki rząd, na jaki zasługuje.

Jego piętą Achillesową była polityczna naiwność. Pycha, lekkomyślność, egoizm, nawet demoralizacja w życiu społeczno-politycznym to były tylko drobiazgi w porównaniu do tego, czym była panująca prowincjonalna poczciwość, która nie umiała odróżnić pustych frazesów od realnej treści i dobrych chęci, którymi brukuje się piekło, lub co gorsza, zarozumiałej ignorancji oraz łapczywego egoizmu od rzeczywistej umiejętności. A Polska jest zbyt dużym krajem, by mogła być rządzona w prowincjonalnym stylu. Zarówno jej rozmiary jak – jeszcze więcej – jej położenie geograficzne, wymagają od jej życia politycznego dojrzałości i horyzontów takich, jakich potrzebują wielkie mocarstwa. Polityczna naiwność naszego narodu była i jest chorobliwym zjawiskiem. Nie przeszkodziła ona olśniewającym sukcesom polskim z epoki pierwszej wojny światowej i lat następnych, ale nie starczyło nam tchu na zapanowanie nad krajem przez resztę dwudziestolecia. Wyrosły na tej naiwności rządy kliki, która nie wyrażała ducha narodu i nie odpowiadała jego wartościom. To było przypadkowe zdarzenie. Polska by z tej sytuacji wyrosła. Ale, niestety, światowy kryzys nie czekał na wewnętrzną przemianę w naszej ojczyźnie. Chorobowe objawy, pozostałe po stu pięćdziesięciu latach niewoli, choć przemijające, nie zostały wyleczone na czas i znalazły się w fazie kulminacyjnej właśnie wtedy, gdy mogły najbardziej zaszkodzić Polsce.

Ścigany Giertych, Jędrzej 9788393126477:6

12.07.2011
Kolejne rządy bowiem stopniowo wyzuwają obywateli z władzy nad bogactwem, jakie ci swoją pracą wytwarzają, i przechwytują je do własnej dyspozycji, wskutek czego coraz więcej ludzi zostaje zdanych na łaskę i niełaskę naszych okupantów [władzy]. Ci z kolei za wyłudzone [wymuszone] od ludzi pieniądze wynajmują [kupują] sobie bęcwałów bez zasad, którzy cały swój spryt i perwersyjną pomysłowość obracają na na oszukiwanie ludzi, na których pasożytują. _19

04.02.2012
Stara monarchiczna maksyma, że król nie podlega prawu przez siebie stanowionemu. _20

04.02.2012
...funkcjonalność tych organów państwa została po prostu przekierowana ze służby społeczeństwu na pracę usługową dla rządzącej elity oraz dla działalności samopomocowej. Zamiast bezpieczeństwem i sprawiedliwością policjanci i pracownicy sądownictwa zajmują się więc załatwianiem sobie rozmaitych apanaży, a politycy im na to pozwalają – pod jednym tylko warunkiem: w zamian mają zapewnić sprawne ściąganie kasy ze społeczeństwa oraz uziemiać osobników, którzy za wysoko podskakują... :3_2

11.02.2012
Erazm z Rotterdamu pisał tak: „Kto podjął się rządzenia ludźmi, ten musi nie o prywatne dbać sprawy, ale o publiczne i tylko o dobru myśleć publicznym; na włos odstąpić nie może od praw, których sam jest sprawcą i stróżem; musi być sam poręką uczciwości wszystkich swych pomocników i urzędników. […] Wad innych ludzi ani się w podobnym stopniu nie spostrzega, ani one nie mają takich skutków. Władca natomiast stoi tak wysoko, że jeśli na cal zboczy z uczciwej drogi, to zło stąd wylęgłe natychmiast zatruwa bardzo wielu ludzi. Uszy władców wzdrygają się naprawdę i muszą pochlebców mieć za przyjaciół. Dlatego też każdy władca potrzebuje błazna, bo tylko oni są szczerzy i prawdomówni i z ich ust słucha się z rozkoszą nie tylko prawdy, ale nawet otwartych obelg, tak że te same słowa, za których wypowiedzenie mędrzec głową by zapłacił, w ustach błazna wzbudzają uciechę. Prawda bowiem ma wrodzoną moc rozweselania, jeśli się jej nie wypowiada w sposób obraźliwy - tego jednak daru udzielili bogowie jedynie błaznom.” Znani nieznani Praca Zbiorowa 9788374274210:59

06.04.2012
– Ile masz dzieci?
– Czworo, same dziewczynki.
– Twoja żona jest znów w ciąży, zgadza się?
– Tak.
– W którym miesiącu?
– Minął już siódmy, został jeszcze ponad jeden do narodzin dziecka.
– Czy znana ci jest polityka ograniczania liczby dzieci?
– Tak.
– Aha, wiec mimo to świadomie łamiesz przepisy? Zamierzasz mieć jeszcze jedno dziecko?
– Proszę pana, jak rolnik ma sobie poradzić bez syna? Nie pogardzam córkami, ale sam pan wie, jak to jest na wsi. Kiedy córki dorosną, wyjdą za mąż i wyprowadzą się z domu. Mężatka podobna jest do pękniętego dzbana, z którego wycieka woda. Zajmuje się teściami, a rodziców odwiedza na Nowy Rok lub czasem w niedzielę. Potrzebujemy męskich rąk – do pracy przy zbiorach, suszeniu i uprawianiu ryżu. Jeśli nie postaram się o syna, kto mi pomoże na starość, gdy opadnę z sił? My chłopi, nie dostajemy emerytury i państwo nie troszczy się o nas. Jeśli nie będę miał syna, kto będzie uprawiał pole, z czego będę żył?

Przyznawałam mu całkowitą rację. Państwa nie obchodziło, z czego wyżywią się rolnicy, gdy będą starzy i chorzy. Ich marzenie o synu, który miał byc podporą na starość, zakorzenione było w tradycji i doświadczeniach.

Ale grupa robocza musiała wykonać zadanie powierzone jej przez wyższą instancję. Nic nas więcej nie obchodziło. Wszyscy wiedzieli, jak bardzo prawdziwe były słowa tego rolnika, ale jeślibyśmy mu odpuścili, nie wykonalibyśmy powierzonej nam pracy i moglibyśmy zostać zwolnieni lub zdegradowani za zaniedbania na służbie.

Czerwona prokurator. Opowieść o przemocy, władzy i korupcji w Chinach Rundcrantz, Xiao 9788371836374:118

09.04.2012
– To jest urząd, który ma najmniej władzy i przywilejów. Nikomu nie jesteśmy potrzebni. Czerwona prokurator. Opowieść o przemocy, władzy i korupcji w Chinach Rundcrantz, Xiao 9788371836374:153

09.04.2012
Mnie najbardziej martwiło, że odtąd mieliśmy pracować według zasad całkiem innych niż uczono nas na studiach. Okazało się, że gdy chodziło o utrzymanie władzy, rząd mógł wydawać nowe zarządzenia, których nie uznawał Kongres Ludowy i które nie były zgodne z konstytucją. My [urzędnicy – ludzie władzy – Przyp. JF] musieliśmy je respektować. Czerwona prokurator. Opowieść o przemocy, władzy i korupcji w Chinach Rundcrantz, Xiao 9788371836374:166

09.04.2012
Kilka dni później, gdy udałem się do prefektury policji, żeby zamienić wizę turystyczną na wizę studencką, inspektor odrzucił moją prośbę. Według niego – jak wynikało ze słów tłumacza, który przyszedł ze mną – nie byłem zapewne prawdziwym studentem, lecz spekulantem. Gdy powiedziałem o tym rabinowi synagogi z Nancy, obiecał mi pomóc. Gdy ponownie udałem się do prefektury, ten sam inspektor bez mrugnięcia okiem przystawił po prostu pieczęć w moim paszporcie. Nigdy nie gaśnie nadzieja Zandman, Feliks 9788389812056:207

09.04.2012
"Powierzchowność i pośpiech to choroby psychiki XX wieku, które najpełniej wyrażają się w działaniu prasy. Głęboka analiza problemu jest tam przeciwwskazana, nie leży w naturze prasy, która wychwytuje tylko sensacyjne wieści [...]. Prasa stała się potęgą w państwach zachodnich, bardziej wpływową niż władza ustawodawcza, niż administracja i sądownictwo". Niemniej jej potęga była głęboko niedemokratyczna: Kto [...] wybrał dziennikarzy zachodnich i dał im władzę, którą dysponują? Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:190

01.05.2012
Nie ma ani jednego bogatego biznesmena, który nie trzyma z władzą. Czerwona prokurator. Opowieść o przemocy, władzy i korupcji w Chinach Rundcrantz, Xiao 9788371836374:254

07.05.2012
Kariera prawnicza stoi otworem jedynie dla dzieci najwyższych urzędników i te nie potrzebują ani wykształcenia, ani doświadczenia. Mój dawny kolega, który dziś jest prokuratorem okręgowym w Changsha, zdradził mi, że obecnie absolwent prawa musi przekupić szefów prokuratury kwotą prawie pięciuset tysięcy juanów, by uzyskać tam posadę: kupuje swoją służbową pozycję. Czerwona prokurator. Opowieść o przemocy, władzy i korupcji w Chinach Rundcrantz, Xiao 9788371836374:357

07.05.2012
Niemal wszyscy władcy świata, wielcy twórcy religii i państw, apostołowie wszelkich wyznań, wielcy mężowie stanu, a w mniejszej skali i przywódcy małych społeczności, posiadali zawsze instynktowną znajomość duszy tłumów, byli intuicyjnymi psychologami tłumów. Dzięki temu panowali nad tłumami. Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:18

28.05.2012
Przyszli władcy Polski i Warszawy, według relacji wszystkich obecnych, byli otoczeni silną strażą, która z nabitą bronią pilnowała ich kwatery na plebanii, jeździli znakomitym i wytwornym automobilem, jedli i pili doskonale, spali wygodnie. (Zawsze zadaję sobie pytanie, czym też ludzie tego rodzaju zarabiają na to dostatnie życie? Głosząc zasady prawa, opartego jedynie na pracy, sami stoją na poziomie wszystkich zwyczajnych władców, którzy swe stanowiska odziedziczyli lub posiedli na mocy takiej lub owakiej intrygi.) Na probostwie w Wyszkowie. Żeromski, Stefan 9788373991033:18

17.06.2012
Na skutek panującej w owym czasie w Argentynie inflacji, ze sprzedaży domu uzyskano równowartość około 1500 dolarów amerykańskich. Czyli sumy mniejszej, niż ta z którą w 1948 r. Chełstowscy przybyli do Argentyny. W ten sposób cały dorobek zdobyty ciężką, dziewięcioletnią pracą w Argentynie poszedł na marne. Garść wspomnień z życia żołnierza - włóczęgi Chełstowski, Aleksander 9788361631071:20

29.06.2012
Sens sprawowania rządów polega na utrzymywaniu biurokracji, a nie na rezultatach tych rządów. Gdzie się podziali ci wszyscy przywódcy? Iacocca, Lee 9788375100464:36

14.07.2012
Jedno jest pewne: gdy już dochodziło do wzięcia zakładników, siły rządowe działające pod bezpośrednim nadzorem Putina dokładały wszelkich starań, aby kryzys znalazł możliwie tragiczny finał – co doskonale uzasadniałoby kontynuowanie działań wojennych w Czeczenii, dalsze obostrzenia wobec mediów i opozycji w Rosji i wreszcie zdławienie wszelkiej potencjalnej krytyki ze strony Zachodu, który po wydarzeniach z 11 września musiał uznać Putina za sojusznika w walce z islamskim terroryzmem. Zarówno w Moskwie, jak i w Biesłanie oddziały rosyjskie nie bez powodu podejmowały działania prowadzące do znacznego wzrostu liczby ofiar. Chodziło o to, aby wzbudzić jeszcze większe strach i niechęć, jak w klasycznym modus operandi terrorystów. W tym sensie można z całą pewnością powiedzieć, że Putin i terroryści działali ręka w rękę. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:222

10.08.2012
Na ósmym slajdzie, pod nagłówkiem: „Kształtowanie nowego pokolenia”, znajdował się wykres porównujący trzy różne instytucje szkolnictwa wyższego: jedną kształcącą menedżerów dla branży naftowej, drugą inspektorów podatkowych i trzecią, przygotowującą do pracy w służbie cywilnej. O jedno miejsce na tej ostatniej uczelni ubiegało się ponad jedenaście osób, przyszły inspektor podatkowy walczył o indeks aż z czterema konkurentami, podczas gdy przyszły menedżer branży naftowej musiał na tym etapie pokonać niespełna dwóch konkurentów, mimo że na początku kariery w branży naftowej można było zarobić dwa do trzech razy więcej niż w sektorze publicznym. Chodorkowski podkreślał, że tak wynika z danych oficjalnych, ponieważ w rzeczywistości przyszli studenci uwzględniają w swoich planach zawodowych potencjalne przychody z korupcji. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:246

11.08.2012
Odkrycie Magnickiego wskazywało na poważne malwersacje finansowe, w których uczestniczyli przedstawiciele władz podatkowych oraz sądy w co najmniej trzech miastach. Gdyby sędziowie nie zostali wtajemniczeni w całą sprawę, z pewnością nie zapadłyby odpowiednie wyroki – z taką łatwością i w tak krótkim czasie. Również władze podatkowe nie rozpatrzyłyby tak szybko wniosku o zwrot podatku (o ile w ogóle by to zrobiły, bo przecież prawnicy Browdera sześciokrotnie składali skargi z zawiadomieniem o kradzieży jego firm), gdyby cała sprawa nie została zaaranżowana na samej górze lub na bardzo wysokim szczeblu. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:250

11.08.2012
Firma konsultingowa Kasjanowa, założona zaraz po utracie urzędu premiera, została poddana kontroli. Ponieważ jednak właściciel postanowił nie prosić prezydenta o pomoc, czynności kontrolne ciągnęły się przez dwa lata (ostatecznie strony zdołały wypracować warunki ugody w sprawie skrajnie niewielkiego uchybienia, polegającego na nieprawidłowym zaksięgowaniu ryzy papieru). Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:255

11.08.2012
Nie mając dostępu do telewizji i dużych gazet, Kasjanow w bezprecedensowym tempie z głównego nurtu trafił na margines. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:255_2

11.08.2012
Skazano go na dwadzieścia jeden miesięcy więzienia za „rozbudzanie wrogości względem konkretnych grup społecznych”, zdefiniowanych jako urzędnicy rządowi. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:289

11.08.2012
Tatarstański sędzia, który śmiertelnie potrącił młodego człowieka po pijanemu, został uniewinniony. Zgromadzeni wydają kolektywne westchnienie. Nie pierwszy raz spotykamy się z tego typu wiadomością. Wypadki z udziałem urzędników państwowych nie należą do rzadkości, podobnie jak ich uniewinnienia. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:289_2

11.08.2012
Jakiś czas temu leczyłem pięćdziesięcioletnią panią profesor, zajmującą wysokie stanowisko rządowe. Jeszcze przed zbadaniem miała niezliczone pretensje: a to zła sala, a to zbyt głośno, za młody lekarz, brak telefonu pod ręką. Medycyna moja miłość. Opowieści lekarza. Imiela, Jacek 9788308049204:133

17.08.2012
Pod opieką Lessinga Disney odkrył, jak pasja i władza politycznego aktywizmu mogą być wykorzystane jako środki do uzyskania prywatnych korzyści. A potem do zemsty. Walt Disney - Czarny książe Hollywood Eliot, Marc 9788371635458:162

02.11.2012
Najważniejsze jest to, że człowiek, grupa ludzi, związek zawodowy czy partia polityczna realizują tę zasadę [socjalizm - przyp. JF], wydają się być bojownikami o wolność i sprawiedliwość: przecież nie dla siebie się staramy, ale dla dobra całego cechu czy całej klasy, całego kraju i ludzkości. Wykorzystując to gładkie hasło (oczywiście nie w gołej i szczerej postaci, a w otoczeniu pięknych frazesów), można zniszczyć każdą, nawet najpotężniejszą gospodarkę. To hasło pomaga torować drogę do władzy. Tłum zawsze was poprze: czy ktoś by nie chciał pracować coraz mniej, a brać coraz więcej?

Ale ci, którzy na grzbiecie zasad sprawiedliwości dorwą się do władzy, będą musieli natychmiast z nich zrezygnować. Ponieważ pracując coraz mniej, nie można dostawać coraz więcej. Państwo upadnie. Stąd pytanie: Czy oni sami rozumieją, dokąd prowadzą głupi tłum? Czy oni sami zdają sobie sprawę, że ze swoich własnych haseł i wizji trzeba będzie zrezygnować? Jeżeli nie rozumieją – oznacza to, że są idiotami. Jeżeli przywódcy wszystko rozumieją, ale swoich obywateli prowadzą, ciągną, wloką w tę przyszłość, oznacza to, że ci przywódcy to kłamcy, dranie, oszuści, szarlatani, przestępcy. Innych wśród nich być nie może, oprócz warstwy pośredniej – głupich przestępców.

Ale jeżeli nowy ustrój społeczny i jego system gospodarczy tworzą kretyni i kryminaliści, to również wynik ich działań może być tylko idiotyczny i przestępczy.

Komunizm jest wyższym stadium socjalizmu. Pracować – wedle zdolności, brać – wedle potrzeb. Po prostu pracować będziemy nie tylko coraz mniej, a w ogóle ile dusza zapragnie. A brać nie tylko coraz więcej, a również ile dusza zapragnie – ile będziesz chciał!

W 1917 roku władzę w Rosji zdobyli ludzie, którzy byli wyznawcami tej idei: pracować – według zdolności, brać – według potrzeb. I gdy tylko dorwali się do władzy, ci bojownicy o sprawiedliwość i równość zrezygnowali ze swoich haseł. Powiedzieli: Owszem, dostaniecie wedle potrzeb. Ale nie teraz. Najpierw trzeba zbudować socjalizm, a potrwa to kilkadziesiąt lat. A gdy zbudujemy socjalizm, zaczniemy budowę komunizmu. To też jest długa perspektywa historyczna. A do tego czasu będziemy żyli, jak się da, zamykając granice przed tymi, którzy próbują uciec, mordując miliony tych, którzy nie wierzą w piękne obietnice o wspaniałym życiu w świetlanej przyszłości.

Matka Diabła. Kulisy rządów Chruszczowa. Suworow, Wiktor 9788375108675:55

09.11.2012
Ci, którzy prowadzili nas do świetlanej przyszłości, posiadali w chwili obecnej nawet więcej niż to, co mieliśmy otrzymać w nadchodzących dziesięcioleciach. Posiadali całe legiony służby: kucharzy i fryzjerów, sprzątaczek i kierowców, ochroniarzy i krawców, dentystów i kucharzy, masażystek, kelnerów i myśliwych, ogrodników i osobistych pilotów.

Wyobraźmy sobie: Nadszedł obiecany 1980 rok. Wszyscy są równi. Kawioru z jesiotra i pałaców pod palmami, jak już ustaliliśmy, nie mogło starczyć dla wszystkich. Z definicji. I musieliby nasi przywódcy podzielić się z własnymi obywatelami mieszkaniem i kiełbasą. Oni, jak przypuszczam, tylko o tym marzyli.

Wyobraźmy sobie, że nadeszło świetlane jutro i dawni służący przywódców dostają według potrzeb. A potrzeby lokaja, trzeba mieć to na uwadze, są nawet większe od potrzeb jego pana. Nie na darmo się mówi: nie ma gorszego tyrana, kiedy się chłop dostanie na pana. Ale jeżeli wczorajszy lokaj dostanie według potrzeb, to po co ma zbierać brudne talerze pana, trzepać dywany i drapać go wieczorami po plecach? Zastanówmy się: Jak bardzo przywódcy pragnęli zbudować komunizm i żyć w tych wspaniałych czasach, kiedy nikt nie będzie ich ochraniał i nikt nie będzie im usługiwał? Kiedy nikt nie będzie zapędzać zwierzyny do ich sieci i masować ich spracowanych pleców?

Tak więc: komunizmu przywódcy Związku Radzieckiego, od Kremla do najpośledniejszego wiejskiego komitetu partii, nie potrzebowali. Wszystkie trzy programy partii komunistycznej były prymitywnym oszustwem: zaciskajcie, obywatele, dzisiaj pasa, a już jutro wszyscy dostaną wedle potrzeb.

Matka Diabła. Kulisy rządów Chruszczowa. Suworow, Wiktor 9788375108675:153

14.11.2012
Inaczej mówiąc, cały system przywilejów przykuwa towarzyszy do foteli. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:25

26.01.2013
Ekipa Bieruta zachowywała się jak stado parweniuszy, wkraczających po raz pierwszy do eleganckiego świata. Korzystano z wszelkich przywilejów władzy, a partyjnych notabli tej epoki otaczał nieprawdopodobny blichtr. Bierut osobiście miał do swojej dyspozycji aż dziesięć (!) komfortowych rezydencji, a jego najbliżsi współpracownicy także nie odmawiali sobie niczego. To wówczas powstało strzeżone osiedle w Konstancinie pod Warszawą, gdzie liderzy PZPR odpoczywali po trudach pracy. Julia Minc nie ukrywała, że każdy z towarzyszy miał do dyspozycji własną willę, a na zamkniętym partyjnym osiedlu był „klub, stołówka i kucharz”. Kiedy chciało się obejrzeć film (niekoniecznie radziecki), po prostu „dzwoniło się i przyjeżdżali. Zawieszali ekran i się oglądało”. Na wszelki wypadek, gdyby wystąpiły różnice zdań w doborze repertuaru, drugie kino „było w klubie”. O takich dodatkach jak własne krawcowe, fryzjerzy czy lekarze, nie warto było nawet wspominać. Podobnie jak o pełnym utrzymaniu na koszt państwa. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:26

26.01.2013
Towarzysz Edward rozszerzył dostępność przywilejów, uważając, że zapewni mu to szersze poparcie aparatu partyjnego. Ale kryzys schyłku lat 70. i upadek ekipy Gierka wymusiły oszczędności. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:27

26.01.2013
Wiedział, że liczy się rzeczywista władza, a nie drobiazgi bez znaczenia. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:69

26.01.2013
Damy reżimu – sanacyjne czy rewolucyjne – zawsze to samo. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:117

26.01.2013
A towarzysz Tomasz w odróżnieniu od wielu swoich partyjnych kolegów dobrze rozumiał, że do pisarzy należy odnosić się z szacunkiem, gdyż mają ogromny wpływ na opinię publiczną. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:121

26.01.2013
Komuniści mieli wiele sposobów, aby wykazać swoje możliwości. Jednym z nich było postępowanie wobec autorki Nocy i dni podczas pamiętnej wymiany pieniędzy w październiku 1950 r.
Pogłoski na ten temat krążyły już od dłuższego czasu, a Dąbrowska odwiedzając jeden z banków tuż przed samą operacją, zauważyła ze zdziwieniem niespotykany ruch w placówce. Jeszcze bardziej zaskoczyło ją, że klientami byli głównie urzędnicy i pracownicy sektora bankowego. I gdy w niedzielę 29 października usłyszała w radiu wezwanie do stawienia się w miejscu pracy dla pracowników banków, wiedziała już, co się stało.
„Od razu zrozumiałam – pisała z rezygnacją trzy dni później – że ta reforma czyni mnie bankrutem. Miałam bowiem niezręczność przenieść połowę należności z »Czytelnika« na moje konto w Banku Rzemiosł i Handlu [...]. Będę ukarana za to, że nie zużyłam tych pieniędzy na własną korzyść, lecz zostawiłam je w banku na użytek państwa. Że pożyczyłam je państwu. Człowiek jest dziś karany nie za nielojalność, z której zawsze jakoś się wymiga, lecz za lojalność wobec państwa”.
Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:121_2

26.01.2013
„Jedynym pani ratunkiem – mówił Putrament – jest jak najprędzej dać nową książkę. Pani opowiadanie Skórka od słoniny mogłoby pójść jakieś trzy lata temu, kiedy nam jeszcze zależało na przekonywaniu inteligencji. Dziś nam już na tym nie zależy. Kto wysiadł z tramwaju, to wysiadł, tramwaj stawał kilka razy, ale teraz odjeżdża już definitywnie. [...] My będziemy teraz tylko dbać o tych pisarzy, co do tramwaju wsiedli i z nami jadą”. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:122

26.01.2013
Skazana na dziesięć lat łagru pracowała w pralni w Magadanie, gdzie „prasowała przez szesnaście godzin na dobę męskie koszule obozowych dygnitarzy”. W zamian „czasem wsuwano jej do kieszonki fartucha kawałek chleba lub marchewkę”. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:188

26.01.2013
Dodatkowym problemem stało się ujawnienie kulis władzy i przepychu otaczającego przywódców proletariatu. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:204

26.01.2013
Wstąpiłam do partii, nigdy się tego nie wypieram. Ale tak samo, jak otwarcie wymachiwałam czerwoną chorągiewką, z taką samą otwartością przeszłam po latach do opozycji. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:324

26.01.2013
z punktu standardów demokratycznego państwa prawa nie bardzo wiadomo: czy [...] agendy rządowe wiecej problemów rozwiazują, czy same tworzą? Obawiam się, ze występuje ta druga sytuacja. Pociąg do Polski, Polska do pociagu. Zybertowicz, Andrzej 9788361344247:70

27.01.2013
Był to prawdopodobnie rozstrzygający etap dochodzenia przeze mnie do wniosku, że mechanizmy formalnej demokracji, które obserwujemy po roku 1989, nierzadko są fasadą, że rzeczywiste ośrodki, źródła i podmioty władzy znajdują się gdzie indziej i tylko owych formalnych mechanizmów używają. Że realnym poziomem władzy [...] są sieci interesów, powiązań, zasobów wiedzy i kapitału. Sieci te są daleko lepiej zorganizowane i silniejsze od aktorów sceny politycznej, którzy nie są w stanie owych ukrytych podmiotów władzy skutecznie kontrolować. Pociąg do Polski, Polska do pociagu. Zybertowicz, Andrzej 9788361344247:17_2

27.01.2013
Dokonywana w imię ideologii i polityki (a w gruncie rzeczy, oczywiście, w imię utrzymania się przy władzy). Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:43

28.01.2013
Jakiś węgierski artykuł pisze, że radio, telewizja i prasa to nie są tylko środki przekazu czy teren dyskusji, lecz i n s t r u m e n t   r z ą d z e n i a. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:58

28.01.2013
Polityka to przede wszystkim walka o władzę, pełna brutalności i gry przypadków. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:67

28.01.2013
Moim zdaniem Lenin był nie tyle teoretykiem rewolucji, co teoretykiem chwytania i utrzymywania władzy. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:79

28.01.2013
A więc po sto razy potwierdza się stara prawda, że decyduje siła i tyle. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:96

28.01.2013
Kto ma środki przekazu, ten ma władzę. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:103

28.01.2013
Żyjemy w epoce wielkich maniaków, ludzi o pojęciach dziwacznych i dyletanckich, którzy potrafią jakimś cudem wszczepić te pojęcia milionom. Maniacy tacy to np. Hitler, Stalin, Mao Tse-tung, a także i megaloman de Gaulle. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:319

29.01.2013
Cała nasza prasa, radio, telewizja pełne są wieści o nowym systemie bodźców materialnych w przemyśle, o premiach, uzależnianych od „istotnej wartości” produkcji i o normach, dla których miernikiem porównawczym ma być produkcja roku 1970. Toczy się na ów temat dyskusja w fabrykach, rzecz oczywiście w tym, że nikt nie wie, jak ustalić rzeczywistą wartość produkcji. Wszyscy już niby przyjęli tezę, że nie chodzi o „masę przerobową” ani o globalną wartość całej produkcji, lecz trzeba znaleźć mierniki, które uwzględniłyby i postęp techniczny, czyli nowoczesność tej produkcji, i sprawność kooperacyjną, i wyzyskanie rezerw. Skąd wziąć taki uniwersalny miernik? Mówi się o „stopie zysku” lub o „kwocie zysku”, zapominając (rozmyślnie), że przy naszych cenach dowolnie ustalonych i nie stojących w stosunku do istotnej wartości danego produktu wszystkie mierniki będą „księżycowe”, nawet miernik eksportu. Istotna reforma może być tylko jedna, ta, którą w Czechosłowacji proponował Szik (obecnie emigrant), a u nas Brus, i którą stosują Jugosłowianie: szukać w socjalizmie kryterium rynkowego, to znaczy uzależnić ceny i płace od podkupności danego towaru, produkcję fabryczną zaś premiować, jeśli wygrywa walkę konkurencyjną i zostaje sprzedana. Ale słowo „rynek” jest u nas wyklęte, strzegą się go wszyscy jak diabła, wiedząc, co za to grozi. A przecież, zdawałoby się, „rynek” to pojęcie bardzo demokratyczne, bo dla kogóż się produkuje, jeśli nie dla ogółu obywateli?

Aż się wierzyć nie chce, że dorośli ludzie, profesorzy, doktorzy, ministrowie kręcą się z całą powagą w kręgu umownego, wymuszonego werbalnego z pochodzenia nonsensu. To właśnie są cuda komunizmu.

Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:369

29.01.2013
On musi leczyć objawy choroby, nie jej przyczyny. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:464

03.02.2013
Ten Rosen-Zawadzki to jak wszyscy – póki był u żłobu czy w UB, to było dobrze, jak przestał, to już w opozycji. Dużo takich, całe masy – to już wręcz jakaś reguła. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:490

03.02.2013
Swoją drogą socjalizm wszystko potrafi – nawet stworzyć oazy prostego niedostatku w kwitnącej Europie. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:495

05.02.2013
Dlatego to kraje komunistyczne zdane są na rządy dyletantów, bo specjalistami są oni tylko od wieloletnich tajnych intryg partyjnych, które po latach dają władzę. Tyle że taki politykier po dojściu do władzy ma już sklerozę na wszystko inne, a na doradców w sprawach gospodarczych wybiera sobie przypadkowych idiotów. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:530

05.02.2013
Ruscy mają w Europie 84 dywizje, a NATO 24! Jakże nie ulec pokusie wywierania nacisku, zwłaszcza że to są szachiści, niewrażliwi na demokrację, humanizm, dobrobyt, a wrażliwi tylko na grę o władzę. Po co im władza? Ano właśnie – to po prostu odruch warunkowy. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:677

05.02.2013
W dodatku ci ludzie przyjmują rzeczywistość jako coś danego i niezmienialnego, jako absolutny jakiś i naturalny kodeks istnienia. Ci ludzie się nie zbuntują, nie ma obawy – nie wiedzą, żeby im czegokolwiek brakło, swobód politycznych, wolności słowa – to w ogóle nie mieści się w ich imaginacji. Wszystko, co ich otacza, uważają za najnormalniejsze w świecie, wszystkie głupstwa ustroju też. To jest rdzeń narodu, miliony ludzi „orwellowskich”. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:808

05.02.2013
Amerykańscy badacze mafii twierdzą, że nie zrozumiemy dobrze jej fenomenu (ergo – nie uporamy się z nim), dopóki nie przyznamy, że mafia jest także w nas i że to my sami – „zacni obywatele” – w pewien sposób jesteśmy mafią. O co chodzi? Z mafią mamy do czynienia wtedy, gdy stwierdzamy występowanie rozgałęzionej, nielegalnej i zyskownej działalności grupy, która w celu zwiększania zysków i redukcji zagrożeń neutralizuje działania organów władzy publicznej lub wręcz uzyskuje ich aktywne wsparcie. Tu pojawiamy się my, zacni obywatele. Niskiej rangi pracownicy administracji, samorządowcy, policjanci, urzędnicy sądowi (ale też badacze i naukowcy) przymykający oczy na niesprawiedliwości – najpierw dla uniknięcia kłopotów, później dla korzyści. Mafia w tym sensie to wszelkie drogi na skróty w obliczu procedur, co do których w zasadzie zgadzamy się, że to właśnie od nich zależy „dobre” państwo o społeczeństwo. Na wielu obszarach struktury społecznej Włoch i USA to dobrzy obywatele są mafią. Pociąg do Polski, Polska do pociagu. Zybertowicz, Andrzej 9788361344247:119

24.02.2013
Chociaż rewolucja przemysłowa skazała szlachtę na przegraną – poza magnatami górnośląskimi w rodzaju Henckla, Plessa czy Ballestrema wśród przedsięborców przemysłu niemieckiego nie było przedstawicieli arystokracji – nadal utrzymywała ona dystans nadzianych forsą mieszczańskich parweniuszy. Mimo całej swej energii ci wszyscy Kruppowie, Thyssenowie, Hanielowie czy Hansemannowie jednego nie potrafili bowiem dokonać – nie stworzyli wielkomieszczańskiego stylu życia zasadniczo różnego od stylu życia szlachty. Ludzie awansu społecznego, którzy doszli do nadmiernych bogactw w okresie przedsięborczym, kopiowali w istocie dworskie obyczaje. Pieniędzmi, wiedzą, zdolnościami bijąc na głowę współczesną szlachtę, wobec wyrafinowanego ceremoniału dworskiego ci pewni siebie przedsięborcy byli już tylko prostackimi mieszczuchami.
Szlachta wykorzystała szansę, jaką stworzyła jej skuteczna polityka Bismarcka – zajadle broniła przed mieszczańskimi intruzami ostatnich bastionów – administracji i wojska. Jeszcze w roku 1985 99,2% etatów oficerskich w renomowanych pruskich regimentach gwardii obsadzonych było przez szlachtę; równie jednoznaczna była przewaga błękitnokrwistych w najwyższych sferach dyplomacji i administracji państwowej. W konsekwencji największym prestiżem społecznym w kajzerowskich Niemczech cieszyli się nie wodzowie wielkiego przemysłu jak w plebejskiej Ameryce, lecz oficerowie. Byle porucznik zajmował wyższą pozycję towarzyską niż najbardziej nawet wpływowy przemysłowiec, a umiłowanie pruskiego drylu niezmiennie stawiało głupkowatego majora ponad błyskotliwym profesorem uniwersytetu.
Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:62

19.07.2013
Akcje, które, skoro tylko uzyska się koncesję na dalszą działalność kolei, odrodzą się jak feniks z popiołów. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:95

22.07.2013
Bankier Gerson Bleichröder, który od połowy lat sześćdziesiątych zarządzał prywatnym majątkiem kanclerza, okazywał się podejrzanie dobrze poinformowany o mających zapaść decyzjach, które w efekcie przynosiły sowite zyski zarówno jemu, jak i jego znakomitemu klientowi. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:159

06.08.2013
„Następca zbankrutował w ciągu paru miesięcy, i to bynajmniej nie z własnej winy. Oddano mu bowiem do dyspozycji jedynie kuchnię - bez napoi. Mimo to musi utrzymać i opłacić całą armię kelnerów. Natomiast sprzedaż piwa idzie na rachunek pana prezydenta rady nadzorczej, Juliusza Pickartta, który jest przypadkowo generalnym dzierżawcą piwiarń.”

Nawet buńczuczne posunięcia reklamowe, jak na przykład start francuskiego sterowca z terenu „Flory” czy loteria na sumę ćwierć miliona talarów, nie były w stanie uczynić ze źle zarządzanego interesu dochodowego przedsiębiorstwa.

Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:170_2

06.08.2013
Kiedy Prusy postanowiły pozbyć się akcji towarzystwa kolei Kolonia – Minden, jako jeden z pierwszych dowiedział się o tym bankier Bleichröder, który tez natychmiast nabył pokaźny ich pakiet na rachunek swego najpoważniejszego klienta. Osobiste korzyści wyciągał Bismarck także z innych posunięć gospodarczych rządu. Oto kiedy w roku 1878 rząd pruski postanowił upaństwowić prywatne kolekcje w królestwie, premier, znając wcześniej ceny, jakie państwo zamierzało oferować spółkom (a były one wyższe od aktualnych kursów akcji kolejowych), kupił wcześniej na giełdzie za pośrednictwem Bleichrödera kolejny pakiet akcji. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:190_2

06.08.2013
I oto firma ta z inicjatywy Bleichrödera zawiera z państwem pruskim dziesięcioletni kontrakt, w myśl którego rząd ma prawo kontrolować każdy telegram przed jego nadaniem. Ponadto może domagać się zwolnienia „nieodpowiedzialnych” reporterów i ma prawo wydelegować swego przedstawiciela do rady nadzorczej. Zdaniem wielu historyków, sieć telegraficzna Wolffa stała się w rękach Bismarcka dogodnym narzędziem służącym do manipulowania prasą i rozpowszechniania materiałów propagandowych. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:193

06.08.2013
August Thyssen (…) po prostu był zdania, że politykę należy odebrać dworakom i powierzyć ekonomistom. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:260

06.08.2013
Kronikarz przemysłu Kurt Pritzkoleit dochodzi do następującego wniosku: „To, co obserwujemy u Stumma, odpowiada dokładnie modelowi totalitarnej władzy nad ludźmi pracy, tylko że w tym przypadku uzurpatorem nie było państwo, lecz prywatny przedsiębiorca.” I rzeczywiście robotnicy zakładów Stumma od kołyski aż po trumnę nie mieli najmniejszej szansy uwolnienia się od wszechwładzy pryncypała.

Zaczęło się od dzieci, które dostawały się pod kontrolę koncernu Stumma w szkółkach przyzakładowych. Synowie szli do szkoły hutniczej; najzdolniejsi kończyli kursy doszkalające - również w macierzystym zakładzie. Córki uczęszczały do szkoły szycia i robótek ręcznych, potem do szkoły gospodarstwa domowego, aby wreszcie poślubić robotnika zakładów Stumma – rzecz jasna po uzyskaniu pozwolenia pana fabrykanta.

Szef udziela pozwolenia na ślub

Młoda para była całkowicie uzależniona materialnie od fabryki. Otrzymywała mieszkanie zakładowe, a jeśli zaoszczędziła przynajmniej 900 marek i prowadziła się bez zarzutu, mogła otrzymać kredyt do 2400 marek na budowę własnego domku. „Właściciele domków” byli ulubionymi pracownikami fabrykanta, póki bowiem nie spłacili kredytu, musieli bez szemrania harować więcej niż ich koledzy nie mający żadnych zobowiązań wobec fabryki.

Kazał szpiegować swoich robotników, śledził każdy ich krok, opłacał donosicieli i samowolnie karał każdego, kto w jego pojęciu zboczył z właściwej drogi. Robotnicy Stumma mieli być bogobojni, posłuszni i wdzięczni. I większość taka była lub takich udawała. Kogo bowiem Stumm zwolnił z pracy, ten nie miał najmniejszych szans w całej „Saarabii” aż do śmierci jedynowładcy, który umarł 8 marca 1901 roku na raka żołądka.

Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:271

06.08.2013
W grę wchodził nie tyle biznes, ile władza i jej zastosowanie – to, co w żargonie ekonomistów określa się pogonią za rentą. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:169

09.08.2013
Ale to jest właśnie pięta achillesowa arystokratycznych imperiów w rodzaju państwa Mogołów: o jakiej lojalności może być mowa? Nabab ma pięćdziesiąt tysięcy ludzi, Brytyjczycy trzy tysiące. Z pięćdziesięciu tysięcy tylko dwanaście rzeczywiście dlań walczyło, a i oni wycofali się tak spiesznie, że stracili zaledwie pięciuset. Straty Brytyjczyków wyniosły: czterech Europejczyków i czternastu sipajów. A była to jedna z bitew, które przesądziły o dziejach świata.

[Bitwa pod Plassey 140 km. na pólnoc od Kalkuty - przyp JF]
[chodziło o nielojalnośc i niezaangażowanie popleczników władzy - przyp. JF]

Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:187

09.08.2013
Maksymalizująca strategia tych rozbójników w przebraniu urzędników wynikała być może z tego, że prowadzili politykę umyślnego stwarzania poczucia niepewności. Nawet tam, gdzie taryfy były ustalone, poborcy uważali za punkt honoru, by ich nie publikować i ściągać przy każdej okazji, ile się dało. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:281

10.08.2013
Biurokraci rzadko przyznają się do pomyłek czy oddają władzę. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:424

10.08.2013
Zmuszanie do pracy ludzi, którzy nie mogą się sprzeciwić: kobiet, dzieci, niewolników i półniewolników. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:428

10.08.2013
A rządy na ogół energicznie reagowały. Przyznać trzeba co prawda, że ich sztywni, przeważnie mało kompetentni przedstawiciele , wybierani bardziej ze względu na koneksje rodzinne i polityczne niż rzeczywiste zasługi, uwielbiali protokolarne formalności. Czytając biografie tych nadętych bałwanów człowiek zachodzi w głowę, jak Brytyjczykom udało się stworzyć i utrzymać imperium. Jednakże garstka wyjątkowych indywidualności potrafiła z nawiązką nadrobić to, czego nie udało się dokonać stadu karierowiczów, tym bardziej że wysoko urodzeni faworyci ochoczo zwalali całą robotę na swoich podwładnych. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:477

10.08.2013
Jeśli ówczesna „klasa polityczna” była całkowicie zdegradowana, w dodatku bardzo liczna i kosztowna w utrzymaniu – to narodowi mogło się opłacić wyrżnąć praktycznie całą elitę. Oznacza to wprawdzie utratę wielu wybitnych umysłów – ale w myśl tej hipotezy były to umysły już zarażone obyczajami pasożytniczej klasy. _42

11.08.2013
Lenin, choć nigdy się do tego wprost nie przyznał, zdruzgotał wszystkie kanony marksizmu: humanitaryzm, egalitaryzm, demokratyzm i ekonomizm. (Engels walczył o powszechne prawo wyborcze, Lenin przemieścił źródło władzy poza proces wyborczy i zdegradował wybory do roli pokłonu oddawanego przez lud władzy od niego niezależnej). _44

11.08.2013
Ale to było zdumiewające, jak cierpliwie się szerokie masy zachowały. Większość mówiła, że Führer już będzie wiedział, co należy robić. Cały naród został wprzęgnięty do pracy dla wojny i wykonywał tę swoją pracę z zapałem i z całą sumiennością. Byłem adiutantem Hitlera Below, Nicolaus Von 83-11-07767-3:248

05.09.2013
Włochy to kraj patriotów i zawsze, ilekroć coś tam u nich nie jest w porządku, kiedy interesy idą kiepsko, kiedy zwiększa się ucisk i rosną podatki, Mussolini musi występować przeciwko jakiemuś krajowi, aby jego patrioci zapomnieli o niezadowoleniu i skupili się na niosącym zbawienie celu – przygnieść kark nieprzyjaciela. Taką samą taktyką posłużyłby się też na początku swoich rządów, gdyby spostrzegł, że jego popularność maleje i opozycja staje się silniejsza. Jego zwolennicy zaaranżowaliby próbę skrytobójstwa Duce, co wśród obywateli kraju wywołałoby taką nawałnicę histerycznej miłości do niemal utraconego przywódcy, że zgodziliby się na wszystko i głosowaliby patriotycznie za najtwardszymi represyjnymi pociągnięciami wobec opozycji. Mussolini gra na ich patriotycznej histerii niczym wirtuoz na skrzypcach. Gdyby jednak potencjalnym wrogiem stała się Francja albo Jugosławia, nie mógłby już udawać Paganiniego, bo z tymi właśnie państwami wojny sobie nie życzył. Potrzebował jedynie groźby wojny.
(…)
Teraz zamyśla wojnę przeciwko feudalnemu krajowi, którego żołnierze walczą boso i w średniowiecznych szykach. Zamierza użyć samolotów przeciwko narodowi, który nimi nie dysponuje, zamierza posłużyć się karabinami maszynowymi, miotaczami ognia, gazami, i nowoczesną artylerią przeciwko łukom, strzałom, włóczniom i kawalerii narodowej uzbrojonej w karabiny. Oczywiście wszystko jest zorganizowane dla zwycięstwa Włoch, bo takie właśnie zwycięstwo będzie przez dłuższy czas odwracać uwagę Włochów od problemów własnego kraju. Jedyny szkopuł – to, że Abisynia ma niewielką liczbę dobrze wyćwiczonych i uzbrojonych jednostek.
Hemingway reporter Machala, Drahoslav; Machala Ivan 9788321605203:259

18.09.2013
Człowiek bywa ambitny, człowiek rządzi dopóty, dopóki nie zaczną się trudności gospodarcze. Potem usiłuje wydobyć się z trudności za pomocą wojny. Żaden kraj nie pragnie wojny – tak długo, dopóki ktoś go nie przekona siłą propagandy. Propaganda jest dziś skuteczniejsza niż kiedykolwiek przedtem. Jej oddziaływanie zmechanizowało się, zwielokrotniło i podlega kontroli, tak że w państwie, w którym rządzi jednostka, nie można już przekazywać prawdziwych informacji. Wojny dziś nie zamyśla się już na podstawie siły gospodarczej, tak jak to ongiś bywało. Wojny dziś planują i rozpoczynają jednostki, demagodzy i dyktatorzy, wykorzystując patriotyczne uczucia narodu, aby zdobyć go dla fałszywej wiary w wielkie oszustwo o potrzebie wojny, skoro zawiodły obiecywane reformy, którymi się chełpili. A nimi właśnie chcieli naród uspokoić i okłamać. Hemingway reporter Machala, Drahoslav; Machala Ivan 9788321605203:250

18.09.2013
Ale podbój Wiecznego Miasta przez Niemców trwał. Mieli prostą metodę. Jedynym dziennikiem włoskim sprzyjającym Francji była gazeta Watykanu „Osservatore Romano”. Naziści wynajęli miejskie męty, kieszonkowców, sutenerów, specjalistów od nocnych rozbojów. Ta armia bandytów zaciągnęła straż wokół kiosków sprzedających „Osservatore Romano”. Kiedy jakiś przechodzień zbliżał się i prosił o tę gazetę, natychmiast bito go pałkami. W dwadzieścia cztery godziny potem wszystkie neutralne dzienniki rzymskie były już zwolennikami sojuszu z Niemcami. Ja też wziąłem udział w tej komedii. Kiedy poprosiłem w restauracji o „Osservatore Romano”, dostałem regularne lanie i nie wyszedłbym z tego cało, gdybym nie powołał się na Mussoliniego. Moje życie, moje filmy Renoir, Jean 6315/K:174

20.09.2013
Utworzono też specjalne biuro dla sprzedaży przywilejów i odpustów po wygórowanych cenach. Sto pięćdziesiąt dukatów z każdej takiej transakcji szło dla papieża, a pozostałość na rzecz jego syna. Gdy zakwestionowano udzielanie odpustów w przypadkach kary śmierci za zabójstwa, morderstwa i inne większe zbrodnie, kardynał Borgia bronił tej praktyki argumentując, że „Pan Bóg nie pragnie wcale śmierci grzesznika, a raczej życzy sobie, by ten żył i płacił”. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:92

03.10.2013
Dla każdego – może z wyłączeniem Juliusza, który cechował się nieco szerszym spojrzeniem – wehikuł władzy Kościoła, a więc stolica Piotrowa, był jedynie najważniejszym źródłem ściągania pieniędzy. Przez lat sześćdziesiąt nikt nie wyrażał wątpliwości do takiego sposobu myślenia. Wartości uznawane przez ówczesną epokę doprowadziły je do ekstremy, lecz dążenie do osobistych korzyści jest cechą wszystkich czasów, a stają się szaleństwem, gdy opanują samych rządzących. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:161

03.10.2013
Zezwolenia dla urzędników celnych na dokonywanie rewizji, z prawem wchodzenia do domów, sklepów i magazynów dla wyszukiwania szmuglowanych towarów. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:168

04.10.2013
Kanclerz skarbu sir Francis Dashwood był powszechnie znanym hulaką. Który już wkrótce miał objąć rodową spuściznę, jako piętnasty baron Le Despencer. Założyciel osławionego „Hellfire Club” (klubu ognia piekielnego), którego członkowie oddawali się uprawianiu rozpusty w przebudowanym klasztorze, nie był wykształconym finansistą. Jego wiedza o kalkulacjach – jak powiedział ktoś z jemu współczesnych – „ograniczała się do podsumowywania rachunków z tawern, a suma ponadpięciocyfrowa stanowiła dlań „nieprzenikniony sekret”. Wydaje się jednak, że dostrzegł, iż akcyza jabłecznikowa nie przyniesie mu chwały. „Ludzie będą mnie wytykać palcami - powiedział – i krzyczeć: Oto idzie najgorszy kanclerz skarbu, jaki kiedykolwiek istniał!” Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:169

04.10.2013
Wszyscy doskonale znali się ze szkoły i uniwersytetu, byli ze sobą spokrewnieni bądź spowinowaceni przez łańcuch kuzynów, szwagrów, ojczymów, macoch i rodzeństwa z drugich i trzecich małżeństw. Poślubiali wzajemnie swe siostry, córki, wdowy oraz zgodnie wymieniali między sobą kochanki (niejaka pani Armstead pełniła tę rolę u lorda George’a Germaina, jego kuzyna – księcia Dorset, lorda Derby, księcia Walii i Charlesa Jamesa Foxa, za którego w końcu wyszła za mąż). Wyznaczali się nawzajem na stanowiska i zapewniali jeden drugiemu posady i pensje. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:171

04.10.2013
Gdy hazard stał się szałem eleganckiego świata i wielkie damy wypełniały swoje salony partiami karcianych graczy, o czym obwieszczano w gazetach, a mężczyźni przesiadywali do świtu w domu gry Brooka, stawiając na kartę olbrzymie sumy lub zakładali się bezsensownie czy będzie nazajutrz deszcz, bądź jaka śpiewaczka następnego tygodnia wystąpi w operze; gdy łatwo tracono fortuny, a długi były czymś zupełnie normalnym – jak tacy ludzie będąc ministrami mogli przystosować się do bezlitosnych liczb, szczegółów preliminarza budżetowego, stawek podatkowych i państwowego długu? Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:174

04.10.2013
Lord Halifax odziedziczył parostwo mając 23 lata i wzbogacił je poprzez poślubienie małżonki, która wniosła mu ogromną fortunę 100 000 funtów, otrzymaną od ojca – fabrykanta sukna. Z takimi kwalifikacjami służył jako szambelan sypialni królewskiej i zarządca psiarni oraz na innych podobnie ozdobnych stanowiskach dworskich do chwili, gdy polityczna karuzela przerzuciła go na przewodniczącego Izby Handlowej. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:182

04.10.2013
Pełne oburzenia protest w parlamencie z Wirginii, Pensylwanii i pozostałych kolonii wykazywały, że opór przeciwko ustawie podatkowej się rozszerza, a chłodne liczby potwierdziły ten fakt. Od 1768 do 1769 roku eksport angielski zmniejszył się o jedną trzecią , z 2 400 000 funtów do 1 600 000. Nowy Jork obciął import do jednej siódmej tego, co sprowadzono w 1764, czyli z 482 000 do 74 000 funtów w roku 1769. Import w Bostonie spadł o połowę, natomiast w innych koloniach, w których niezbyt ściśle stosowano się do wezwania o „nieimportowaniu”, spadek był nieco mniejszy. Wpływy z opłat celnych Townshenda wyniosły 16 000 funtów, podczas gdy koszty utrzymania wojska w Ameryce sięgnęły 170 000 funtów. Nawet Hillsborough jako sekretarz do spraw kolonii musiał przyznać, że ustawa Townshenda jest „tak bardzo antykomercjalna iż życzyłby sobie, by nigdy nie powstała”, zaś nowy kanclerz skarbu lord North oświadczył, ze wpływy z ceł są „tak śmieszne, iż jest zdumiony, że parlament je w ogóle uchwalił”. Obaj dżentelmeni głosowali jednak za ustawą, nad którą teraz tak biadali. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:228

04.10.2013
W rzeczywistości – panowie lordowie – cały ten ich patriotyzm jest zasługującą na pogardę chciwością stanowisk... aby móc po nas przejąć urzędy. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:237

04.10.2013
Wielu Amerykanów przekonało się – jak napisał Jefferson w projekcie na Kongres dla delegatów z Wirginii – że seria prześladowań ze strony Brytanii „trwająca nieprzerwanie pomimo zmian ministrów, zbyt jasno dowodzi świadomego i systematycznego planu doprowadzenia nas do stanu niewolnictwa”. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:251

04.10.2013
„Całość prowadzonej przez was polityki jest jedną, nieprzerwaną serią słabości, lekkomyślności, despotyzmu, ignorancji, nieskuteczności, niedbalstwa oraz notorycznego serwilizmu, nieudolności i korupcji.” Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:257

04.10.2013
Niezamierzone szaleństwo w postaci sprawowania rządów przez nie nadających się do tego ludzi było szaleństwem samego systemu, szczególnie podatnego na to ze względu na brak u steru właściwego człowieka. W okresie szczytowym swojej formy Pitt potrafił zapewnić triumf Anglii w wojnie siedmioletniej, a jego syn trzymał skutecznie stery w wojnie przeciw Napoleonowi. W okresie pomiędzy ich rządami bezradne gabinety tasowały się i popełniały błędy. Książęta i szlachetni lordowie okresu panowania Jerzego III nie dorastali do ciążącej na nich z tytułu urzędu odpowiedzialności. Grafton swym ociąganiem, poczuciem nieprzydatności oraz obecnością w urzędzie tylko raz tygodniu, Townshend – lekkomyślnością, Hillsborough – arogancką tępotą, Sandwich, Northington, Weymouth i inni przez hazard i picie, Germain – wyniosłą nieudolnością, Richmond i Rockingham – wrodzoną rezerwą i przywiązaniem do wiejskich uciech, a biedny lord North – swym wstrętem do pełnionego urzędu, wszyscy oni tak zagmatwali sytuację, że byłaby trudną do rozwikłania dla najmędrszych. Nie sposób nie ulec wrażeniu, że poziom brytyjskiej inteligencji i kompetencji, zarówno na stanowiskach cywilnych, jak i wojskowych w latach 1763 – 1783 był ogólnie biorąc, choć nie w każdym przypadku, niski. Czy był to brak szczęścia, czy skutek niemal wyłącznego trzymania naduprzywilejowanych na stanowiskach związanych z podejmowaniem decyzji, nie jest zupełnie jasne. Ludzie upośledzeni pod względem przywilejów, z klasy średniej, często nie wypadają lepiej. Oczywiste jest natomiast to, iż kiedy nieudolność połączy się z samozadowoleniem, rezultat jest najgorszy z wszelkich możliwych kombinacji. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:286

04.10.2013
Jeśli niepowodzenie następuje po niepowodzeniu, wykazując w sposób oczywisty, że takie działanie jest nieracjonalne, wówczas nieusunięcie przyczyny jest klinicznym objawem szaleństwa. Według stoików rozum jest „myślącym zaczynem” kierującym sprawami świata, a cesarz lub władca państwa – „sługą boskiego rozumu [ustanowionym] dla utrzymania porządku na ziemi”. Teoria ta była samouspokajaniem, lecz tak wtedy, jak i dziś „boski rozum” ulegał najczęściej irracjonalnym ludzkim słabościom, jakimi są: ambicje, pożądania, pogoń za karierą, ratowanie twarzy, iluzje, samookłamywanie się oraz zakorzenione uprzedzenia. I chociaż struktura procesu myślowego opiera się na sylogizmie, od przesłanek do wniosku, to nie uodparnia przed słabostkami i namiętnościami. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:468

04.10.2013
Najpierwszą z sił skłaniających do politycznego szaleństwa jest żądza władzy, określona przez Tacyta jako „najbardziej notorycznie przestępcza ze wszystkich namiętności”. A ponieważ można ją zaspokoić jedynie poprzez narzucenie siły innym, ulubionym jej polem działania jest rządzenie. Biznes także ofiarowuje pewien rodzaj władzy, lecz tylko tym, którzy osiągnęli w nim rzeczywisty sukces i znaleźli się na szczycie, choć bez panowania, tytułów, czerwonych chodników i eskort motocyklowych, jakie zapewnia sprawowanie najwyższych urzędów. Inne sfery działania: sport, nauka wolne zawody, sztuka – zarówno kreatywna, jak i odtwórcza – mogą dać wiele różnego rodzaju satysfakcji, lecz nie sposobności rządzenia. Może to pociągać ludzi pragnących pozycji życiowej w postaci sławy, przynieść im uwielbienie tłumów, wspaniałe limuzyny i nagrody. Są to jednak tylko zewnętrzne przejawy osiągniętej pozycji, a nie jej istota. Rządzenie pozostaje głównym obszarem szaleństwa, gdyż tylko tu ludzie osiągają władze nad innymi – po to jedynie, by ją utracić nad sobą samym. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:470

04.10.2013
Nadmiar władzy najbardziej sprzyja szaleństwu. Po rozwinięciu wspaniałej wizji królów-filozofów rządzących republiką, Platona zaczęły nachodzić wątpliwości. Rozważania doprowadziły w końcu do wniosku, że jedynym zabezpieczeniem jest prawo. Przy obdarzeniu czegokolwiek zbyt wielką mocą, tak jak przy rozwinięciu zbyt wielkiego żagla na statku, traci się wszelki umiar. Z jednej strony nadmiar mocy wiedzie do zburzenia porządku, z drugiej do niesprawiedliwości. Żadna istota ludzka nie potrafi oprzeć się pokusie arbitralnej władzy i nie ma „nikogo kogo by w tych okolicznościach nie ogarnęło szaleństwo – najgorsza z chorób”. Fundamenty królestwa jego będą tym podmyte, a „cała władza odejdzie od niego”. Właśnie taki los, połowicznie a może i całkowicie, przypadł w udziale władzy papiestwa epoki renesansu, jak również Ludwikowi XIV – chociaż w tym wypadku dopiero po jego śmierci. A jeżeli zastanowimy się nad amerykańską prezydenturą w aspekcie nadmiaru władzy, to posiadł ją Lyndon Johnson, zwykł był mawiać „moje siły lotnicze”, jak też sądził, że jego stanowisko daje mu prawo do kłamstw i oszustw. Taki też los oczywiście przypadł w udziale Richardowi Nixonowi. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:471

04.10.2013
Uporczywość trwania w błędzie jest w takich okolicznościach sednem problemu. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:472

04.10.2013
Powstaje pytanie, czy i w jaki sposób państwo może się uchronić od immanentnej przy ustalaniu polityki głupoty, co z kolei nasuwa następne pytanie – czy można wyszkolić ludzi dla sprawowania rządów? Nigdy nie poddano próbie projektu Platona, który zakładał wychowywanie i kształcenie takich osób. Wyraźnym usiłowanie osiągnięcia tego celu, podjętym przez zupełnie inną kulturę – było szkolenie w Chinach mandarynów dla obejmowania funkcji administracyjnych. Nie dało to jednak godnych uwagi rezultatów. Mandaryni musieli przejść przez lata nauki i terminowania, jak również przez serię surowych egzaminów odsiewających kandydatów. Lecz nawet ci, którzy przez nie szczęśliwie przebrnęli, nie okazali się wcale odpornymi na korupcję i nieudolność. Kończyli jako dekadenci nieudolności w działaniu. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:473_2

04.10.2013
I tak najważniejsze automatyczne regulatory gospodarki, od których zależy cały rozwój i dobrobyt człowieka zostały zamienione wszechprzenikającą strukturą biurokratycznego nadzoru i planowania, która de facto służy li tylko utrzymywaniu i umacnianiu władzy. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:261

09.01.2014
Jeżeli zakazać inicjatywy prywatnej, jedynym pracodawcą zostanie państwo. Wtedy nastąpi potworna tyrania przedstawicieli państwa, czyli biurokratów. A wówczas ludzie zaczną uciekać z takiego państwa. Państwo natomiast będzie musiało zamknąć granice i zabijać uciekinierów. Człowiek może być wolny, jeżeli jest niezależny ekonomicznie. Jednak państwo socjalistyczne, uzurpując sobie kontrolę nad wszystkimi środkami produkcji, zniewala swoich obywateli, czyli pozbawia ich wolności.
Jeżeli milionom ludzi zabierzemy prawo decydowania o tym, co, kiedy i w jakich ilościach mają produkować, to tę kwestię trzeba będzie rozwiązać na szczeblu państwowym. W tym przypadku olbrzymia władza koncentruje się w rękach tych, którzy kierują państwem.
Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:299

16.01.2014
Teraz, jakakolwiek by nie była władza, jest tak samo perfidna, jak ta poprzednia. Tylko robią wrażenie, że są inni, a tak naprawdę palcem nie kiwną. Spowiedź psa. Brutalna prawda o polskiej policji. Loranty, Dariusz 9788362268672:225

24.01.2014
That invention flourished in the aftermath of the fall of Rome demonstrates the principle that despotic states discourage and even prevent progress. Why should farmers seek or adopt new and better agricultural technology if all the increased production will be taken from them? Who will reinvest profits to expand an industry if it is apt to be expropriated by the nobility? Invention and innovation tend to occur only where property is safe from seizure either because the state has become disorganized or because its powers have been curtailed. The remarkable era of innovation that occurred within the political disunity that followed the collapse of Rome was a preview of what lay ahead and also provided the opportunity for rapid innovations and the subsequent appearance of capitalism. Hence, it is pertinent to sketch the magnitude of early medieval technological innovations. These can be separated into three main classes: those that increased productive capacities, those that were of use mainly in war, and those that improved transportation. The Victory of Reason. How Christianity Led to Freedom, Capitalism and Western Success Stark, Rodney 9780812972337:37

28.02.2014
Historically, Koreans have measured their success in life by their proximity to power - part of a long Asian tradition of striving to get off the farm and close to the imperial palace. Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:36

10.03.2014
Bat na „czwartą władzę”

Wieloletnia gra ze środowiskiem twórców i najnowsze pomysły ratowania ZUS-u ich kosztem to nie tylko efekt rosnącej dziury budżetowej. Przywilej 50-procentowej ulgi od początku swego istnienia miał za zadanie trzymać środowiska opiniotwórcze w ryzach. Przez lata dziennikarze, artyści i wszelkiej maści twórcy żyli w symbiozie z władzą. Ci pierwsi unikali horrendalnych podatków - ci drudzy zyskiwali kartę przetargową w postaci przepisu, który mogą zawsze usunąć przy akceptacji społeczeństwa.

Istotą problemu z ulgą dla twórców są dwie kluczowe sprawy.
Pierwsza jest dosyć banalna: pogardliwie nazywane „śmieciówkami” umowy o dzieło są jednym z niewielu okien wolności dla pracowników, a także pracodawców w Polsce. Pozwalają one na uniknięcie kuriozalnych przepisów i wymogów, które rujnują firmy zatrudniające pracowników na podstawie umowy o pracę, ale - co najważniejsze - dają pracę tysiącom ludzi, którzy w innym wypadku trafiliby na bruk.

Zrównanie wymogów podatkowych dla zatrudnianych w przypadku umowy o pracę i umowy o dzieło oznaczałoby kolejną gigantyczną falę migracji czy po prostu załamanie wydolności finansowej sporej liczby obywateli, którzy nie byliby w stanie utrzymać się po oddaniu części dochodu fiskusowi. Zmuszeni oddawać państwu wspomniane 20 proc. dochodu w przypadku najmniej zarabiających znaleźliby się bez środków do życia.

Druga sprawa ma aspekt bardziej psychologiczny i wiąże się bezpośrednio z utrzymaniem władzy.
Przez lata komunizmu społeczeństwo nauczyło się, że istnieje podział na władzę i wspierającą ją koterię oraz społeczeństwo, które przez tę władzę jest tłamszone. Wrogość i nieufność wobec mediów oraz innych środowisk tak zwanej elity władzy czy establishmentu spadła tuż po transformacji ustrojowej. Bez wątpienia jednym z największych sukcesów III Rzeczypospolitej jest wmówienie ludziom, że teraz media są już „wolne”, a PRL-owskie przekazy dnia odeszły na zasłużoną emeryturę.

Jednak poczucie, że istnieje jakaś przepaść dzieląca zwykłych obywateli od „elity”, jest wciąż silne. Wyuczeni w komunizmie (który promował najgorsze postawy), że lepiej, by komuś coś zabrano, coś złego się przytrafiło, aniżeli samemu osiągnąć sukces, z uradowaniem przyjęliby podatek uderzający w nielubianą grupę.

Rządzący mają tego pełną świadomość i tą kartą mogą grać bez żadnych oporów. Znajdująca się w kryzysie branża od dawna jest zasilana pieniędzmi z tytułu reklamy spółek skarbu państwa. A reklamy te (i pieniądze za nimi stojące) najczęściej trafiają do tych, którzy nie wychodzą przed szereg oraz wspierają dobrym słowem rządzących.

Odebranie dziennikarzom i innym twórcom tej ulgi poza branżą zostałoby więc przyjęte z aprobatą lub w najgorszym wypadku obojętnie (przy dobrym PR można taką likwidacją nawet zyskać w sondażach). Dlatego też - w przeciwieństwie do np. cieszących się znacznie lepszą opinią pielęgniarek czy przedstawicieli innych zawodów związanych z ratowaniem życia - na masowe protesty środowisk twórców nie ma co liczyć, gdyż nie będą się one cieszyć dużym poparciem.

_52

11.03.2014
Until recently, people were managing to outwit the police, keeping whatever was banned under the table, or moving their wares before an inspection. But that changed in late 2009, when the Workers' Party pulled out its heavy artillery. On November 30, the party announced that it would invalidate all of the currency in circulation and issue new bills. The ostensible reason was to prevent inflation by knocking off two zeroes from the won, which was trading at the time at 3,500 to the U.S. dollar, in order to "strengthen the national currency and stabilize the circulation of money," an official of the Workers' Party explained. In fact it was a trick. The North Korean regime wanted to confiscate the cash that had been accumulated by people working in the market. The rules limited people to trading no more than 100,000 won for the new currency, which meant that nobody would have more than about $30 to their name.

The North Korean regime had pulled this same currency stunt five times before, most recently in 1992, but this time people who'd been working at the markets had accumulated some savings, so what existed of a nascent middle class was wiped out overnight.

"I don't know how to explain it. It was as though your head would burst. In one day all your money was lost. People were taken to the hospital in shock," a seventeen-year-old girl from Musan told me in March, when I was on the Chinese side of the border interviewing those recently arrived from North Korea. The girl had come out three weeks earlier.

Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:287

11.03.2014
Ludzkie gospodarstwo jest ogromne i niezwykle skomplikowane i w związku z tym trudnozarządzalne. W wielu krajach ludzie są za silną władzą i nawet za silnym człowiekiem stojącym na czele. Bardzo im zależy by pojawił się jakowyś gospodarz (Stalin?!), który wszystkich zjednoczy i zmusi do sprawiedliwego i celowego postępowania, jednym słowem będzie bezpośrednim zastępcą pana Boga na ziemi. Oczywiście każdy uważa, że ów gospodarz zajmie jego właśnie stanowisko, a nie stanowisko oponenta. Zresztą każdy zgadza się na pewne ustępstwa na korzyść oponenta ale tylko w zagadnieniach drugoplanowych. I w sumie co za różnica czy rządzi osoba prawa czy świnia? Niech ma władzę byle tylko był za mną. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:261_2

15.03.2014
Dopuszczenie do tego by zapracowane przez was pieniądze pozwoliły wam na zbytnią swobodę działania było niebezpieczne. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:301

15.03.2014
Trzecia grupę nazwałbym „cynicznymi obrońcami”. Do niej należy cała wierchuszka władz, cała partyjna, rządowa i związkowa arystokracja, począwszy od Susłowa, Breżniewa, Kosygina i im podobnych, a kończąc na dyrektorach wielkich przedsiębiorstw i ministerialnych naczelnikach. Do nich również można zaliczyć i tzw. „starych bolszewików” i cały aparat bezpieki. To ludzie, którym powodzi się lepiej niż pozostałym, wiedza oni również, że w innym ustroju nie byliby tak wysoko. Oni nie wierzą ani w socjalizm, ani komunizm, ani w Marksa, ani Lenina, wykorzystują li tylko ideologię dla swojej kariery i obrony swych pozycji. Czasem od nich można usłyszeć tak miażdżącą krytykę naszego ustroju, na jaką nikt inny by się nie odważył. Nietrudno zgadnąć dlaczego: oni wiedzą o wiele więcej. Jednak socjalizm uważają za najlepszy dla siebie ustrój. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:355

16.03.2014
Dziad Nadiełaszyna i jego ojciec byli krawcami - nie żadnymi tam wytwornymi, ale fachowymi; obsługiwali ludzi przeciętnych, nie wymawiali się od nicowania albo od przeróbek, kiedy trzeba było coś przefasonować z ojca na syna, albo i załatać, jak się komuś spieszyło. Chłopak też miał iść tą drogą. Od dzieciństwa podobała mu się ta gładka, miła praca, przygotowywał się do niej, przyglądał się i pomagał. Ale był to koniec NEP-u. Ojcu przynieśli doroczny nakaz podatkowy – i zapłacił go zaraz. Po dwóch dniach przynieśli jeszcze jeden nakaz roczny. Ojciec to też zapłacił. Całkiem bezczelnie, po następnych dwóch dniach przynieśli roczny domiar już trzykrotnej wysokości. Ojciec podarł swój patent, zdjął szyld i wstąpił do spółdzielni. Krąg pierwszy Sołżenicyn, Aleksander 9788307024950:180

10.10.2014
Ale żądając 44 rubli za litr, który jego samego kosztuje dziesięć kopiejek, komunistyczny Shylock nie będzie sobie zawracał głowy prohibicją. Krąg pierwszy Sołżenicyn, Aleksander 9788307024950:628

11.10.2014
Gmatwanina ta nie jest zresztą dziełem przypadku: dopóki przepisy podatkowe są niezrozumiałe i niejasne, dopóty urzędy skarbowe mogą uwięzić każdego, kogo tylko zapragną. Stąd też, jeśli tylko oficjele głoszą, że jakiś projekt oznacza "uproszczenie" czegokolwiek, możemy być pewni, że chodzi o coś zupełnie przeciwnego. Wolność pod ostrzałem Paul, Ron 9788361344049:21

18.10.2014
Dzieje się tak pomimo tego, że ten sam IRS nie jest w stanie chociażby ustalić jednolitej wykładni gigantycznego kodeksu skarbowego, a często powołuje się wręcz na przepisy, które nigdzie nie zostały sformułowane! Co innego oczywiście, gdy to podatnik pomyli się przy wypełnianiu jakichś druków: tu nie ma mowy o żadnym usprawiedliwieniu. Wolność pod ostrzałem Paul, Ron 9788361344049:34

18.10.2014
W efekcie żadna nowa siła nie jest w stanie się przebić do parlamentu – zablokowana przez duże struktury polityczne, które ustanowiły przepisy o finansowaniu partii politycznych z myślą wyłącznie o sobie. Te przepisy służą ochronie wpływów ludzi, którzy raz dorwali się do władzy i nie zamierzają jej oddać aż do śmierci. Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:60

02.11.2014
Ja czuje do tych ludzi wielka pogardę. Nie zdefiniowali swojego właściwego i jedynego obowiązku: służby ojczyźnie. Bawią się naszym kosztem. Żyją sobie z dnia na dzień, zajęci bieżącymi intrygami. Proszę ich spytać – jaka będzie Polska za dziesięć lat? Jaka mają wizję? I jakie będą kolejne dziesięciolecia? Jakie wielkie inwestycje rozpoczniemy? Jakie zakończymy? Co zrobimy z naszymi surowcami energetycznymi? Od kogo będziemy kupowali gaz, ropę? Jaki będzie status źródeł odnawialnych w energetyce? Albo... lepiej niech pan ich o to nie pyta. Myślą w perspektywie najblizszych wakacji, nie dalej. Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:61

02.11.2014
Jednocześnie ciągle mówił [Robert Morris w 1781r. – przyp. JF] o problemie towarzyszącym zarządzaniu długiem publicznym: a mianowicie o braku jakiejkolwiek kontroli nad wydatkami zarówno cywilnych , jak i wojskowych urzędów państwowych. Forbes o największych sukcesach w świecie biznesu. Gross, Daniel 9788320423860:20

09.11.2014
Aby ułatwić sobie rządzenie władza odbiera narodowi coraz więcej praw i wolności. Ale nigdy nie odbierze mu prawa do żądania aby politycy dobrze rządzili.. Jeśli naród jest źle rządzony – powstają warunki do buntu. I Polacy wielokrotnie to udowadniali, buntując się przeciwko złym, nieudolnym lub narzuconym władzom. Platon miał rację, gdy twierdził, że pomyślność i postęp każdego narodu są współzależne od ducha, jakim jego przywódcy umieli go natchnąć. Na żadne osiągnięcia – to też Platon – naród nie może liczyć, jeśli jego obywatele nie zrozumieli harmonii, która winna nimi rządzić. Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:90_2

16.11.2014
...A by ułatwić sobie rządzenie, władza odbiera narodowi coraz więcej praw i wolności. Ale nigdy nie odbierze mu prawa do żądania, aby politycy dobrze rządzili. Jeśli naród jest źle rządzony – powstają warunki do buntu. I Polacy wielokrotnie to udowadniali, buntując się przeciwko złym, nieudolnym lub narzuconym władzom. Platon miał rację, gdy twierdził, że pomyślność i postęp każdego narodu są współzależne od ducha, jakim jego przywódcy umieli go natchnąć. Na żadne osiągnięcia – to też Platon – naród nie może liczyć, jeśli jego obywatele nie zrozumieli harmonii, która winna nimi rządzić.

…Tylko człowiek cierpiący ma zdolność do postrzegania ukrytych wartości u siebie i u innych. Cierpiąc – coraz lepiej rozpoznaję ludzi dobrych i złych, własne uczynki dobre i złe.

Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:90_4

29.11.2014
Praktycznie każdy Polak ma przegwizdane w porównaniu z zachodnim przedsiębiorcą. Taki już mamy kompleks dziada. Hans Schmidt ma u nas zawsze lepiej niż Jan Kowalski. Jednego Państwo polskie wspiera, drugiego potrafi zamęczyć. Jednego zaprasza się na rauty, a drugi staje się przedmiotem agresji. Jakbyśmy na siłę chcieli być kelnerami! Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:149

29.11.2014
Z biegiem lat gra między ochraną a rewolucjonistami tak się skomplikowała, że już nie wiadomo było, kto kogo kontroluje i kto kogo wykorzystuje. Niewykluczone, że ochrana - instytucja powołana do ochrony Rosji - przyczyniła się w ten sposób do jej upadku. Tworząc w prowokacyjnych celach grupy terrorystyczne, traciła nad nimi władzę i szkodziła państwu. Rosyjskie tajne służby głęboko zinfiltrowały ruch rewolucyjny. Jednak terroryści, których same stworzyły, szybko się wymykali spod ich kontroli. Znamiennym przykładem jest sprawa Jewna Azefa. Był to agent carskiej policji działający wśród eserowców. Choć brał pieniądze od ochrany, nie przeszkadzało mu to kierować organizacją bojową eserowców i organizować zamachów terrorystycznych na czołowych przedstawicieli rosyjskich władz. Pieniądze na materiały wybuchowe i broń dostawał od swoich mocodawców z tajnych służb. Ochrana, żeby istnieć, potrzebowała bowiem rewolucjonistów, których miała zwalczać. Rewolucjoniści przekonywali zaś swoich oficerów prowadzących, że dla zachowania pozorów muszą od czasu do czasu kogoś zastrzelić czy wysadzić w powietrze. I tak to się kręciło, aż w końcu ci rewolucjoniści obalili cara i zniszczyli Rosję. Problem z ochraną polegał na tym, że prowadziła grę z diabłem. Była zbyt głupia i liberalna. Gdy bolszewicy już zdobyli władzę, dziennie mordowali więcej ludzi, niż reżim carski wykonał wyroków śmierci w całym XIX wieku. Cesarstwo Rosyjskie, choć prowadziło zaborczą, imperialną politykę, było normalnym, europejskim państwem. Związek Sowiecki był zaś piekłem na ziemi. Alfabet Suworowa Suworow, Wiktor 9788378186427:16

01.02.2015
Cała ta impreza, tak jak budowa Petersburga, została wymyślona po to, żeby różni oligarchowie porządnie się nakradli, realizując państwowe zamówienia. Alfabet Suworowa Suworow, Wiktor 9788378186427:176

01.02.2015
Nie radząca sobie z rządzeniem junta po prostu postanowiła odwrócić uwagę obywateli - jak jej się wydawało - szybkim sukcesem na arenie międzynarodowej. To znana metoda dyktatorów. Jeżeli mają problemy wewnętrzne, próbują znaleźć dla nich zewnętrzne rozwiązanie. To samo robi teraz przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un, którego kraj znajduje się w stanie permanentnej ruiny. Alfabet Suworowa Suworow, Wiktor 9788378186427:227_2

01.02.2015
Otóż to. Proszę zauważyć, jak straszliwie nieproduktywny był ten system. Weźmy na przykład Niemcy. Kraj ten jest dobrym modelem do porównań, po II wojnie światowej został bowiem podzielony na dwie części. Jedną kapitalistyczną, drugą komunistyczną. Zarówno w RFN, jak i w NRD mieszkali tacy sami Niemcy. Mieli tę samą tradycję, tę samą edukację, tę samą historię, te same triumfy i klęski. A mimo to NRD produkowała trabanty, a RFN - porsche, mercedesy i bmw. Co różniło te niemieckie państwa? System. Alfabet Suworowa Suworow, Wiktor 9788378186427:266_2

01.02.2015
Na miejscu, podczas spotkania z rządowymi oficjelami, dowiedziałam się, że planowana przeze mnie niewielka uroczystość mająca na celu uczczenie pamięci Wojtka, zamieniła się nagle w przyjęcie dyplomatyczne, na które specjalnie z Polski mieli przylecieć dygnitarze rządu. Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz Armii Andersa. Orr, Aileen 9788376742229:11

01.02.2015
Miałem jednak świadomość, że cała ta historia z najróżniejszym sprzętem wojskowym i wyposażeniem jest interesująca przede wszystkim dla Pana Kasy, no i, oczywiście, dla jego ministra finansów Diura. Tylko bowiem takie transakcje stwarzały możliwość wyciągnięcia z państwowej kasy, którą zarządzali, znaczniejszych kwot – i uzyskania prowizji od jakże mi dobrze znanych dostawców z Paryża, Genewy, Antwerpii i Lizbony. Prezydent ściągnął mnie tu tylko dlatego, aby mój świeżo zdobyty prestiż wykorzystać dla poparcia jego projektów. Jakiekolwiek by nie zapadło postanowienie, to była w końcu ich sprawa, nie moja.
Czombé wymyślił jednak fortel, którym przeciągnął na swoją stronę wahających się ministrów.
– Moi panowie, jeśli nie podejmiemy niezbędnego wysiłku, zrobią to nasi wrogowie w Leopoldville! Są przebiegli jak mało kto, sprzątną nam specjalistów sprzed nosa, jeśli przezornie nie zapewnimy sobie ich wcześniej! I w ten sposób demonstrowane tu niezdecydowanie może, w godzinie niebezpieczeństwa, przynieść zgubę naszej ojczyźnie!
Ostatnia walka Zumbach, Jan 9788327417831:267

07.03.2015
Bez najmniejszych zahamowań, zupełnie nie przejmując się moją obecnością, zawarli na moich oczach porozumienie o imporcie dziesięciu tysięcy angielskich hełmów. Kupowane były jako demobil w cenie pięciu szylingów za sztukę a sprzedawane skarbowi Katangi po funcie szterlingu sztuka. Po podziale dawało to zysk dla każdego partnera ponad siedmiu tysięcy funtów! Dodać trzeba, że w tropiku hełmy te były praktycznie nie do użycia, chyba, że ktoś chciałby mózgi biednych czarnych ugotować na miękko. Ostatnia walka Zumbach, Jan 9788327417831:277

07.03.2015
Nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia. - Józef Stalin. _73

08.03.2015
Mądra i pożyteczna jest władza, która nie dopuszcza, by ludzie czynili sobie nawzajem krzywdy, a jednocześnie nie miesza się do ich pracy i nie zabiera im zarobionego przez nich chleba. - Thomas Jefferson. _77

22.03.2015
Pieniądz jest łomem w rękach władzy. - Fryderyk Nietzsche _78

22.03.2015
Na ogół myślimy o rządzących jako o grupie ekspertów: ekonomi stów, strategów, planistów, ludzi uwrażliwionych na relacje z innymi kulturami i tak dalej. Platon Państwo Biografia Blackburn, Simon 9788374953481:91

04.04.2015
To stanowi istotę modelu politycznego, w którym zakłada się, że dzięki istnieniu podziału władzy wysiłki jednostek, z których każda zabiega o interes własny i własnego stronnictwa, mogą działać na rzecz wspólnego dobra. Platon Państwo Biografia Blackburn, Simon 9788374953481:130

04.04.2015
Królowie-filozofowie mają za zadanie rządzić tak, aby ich rządy przynosiły korzyści całej wspólnocie: także żołnierzom czy kupcom. Powinni troszczyć się o właściwe uporządkowanie i szczęście całego państwa. Nie mają kierować się własnymi celami i z pewnością ich zadaniem nie może być zdominowanie czy też zniszczenie pozostałych klas. Platon Państwo Biografia Blackburn, Simon 9788374953481:142

04.04.2015
Pan premier odstawia zresztą hucpę za hucpą. Pojechał na tzw. kongres kobiet, obiecał wsparcie gejom i lesbijkom, pojechał na Monte Cassino, polansował się jako patriota, pojechał do Rzymu i Wadowic, poklęczał przed papieżami, najpierw tym kanonizowanym, potem tym aktualnym. Poudawał wielkiego wroga Putina, żeby przelicytować Kaczyńskiego w jednym z jego głównych haseł, a po czasie, jak emocje opadły, wycofał się rakiem, oznajmiając, że Polska nie powinna się wdawać w antyrosyjskie krucjaty. Życie seksualne lemingów Ziemkiewicz, Rafał A. 9788379640591:352

06.04.2015
Poza tym imie króla jest jak baszta,
której przeciwna strona nie posiada.

Besides the king's name is a tower of strength,
Which they upon the adverse faction want.

W. Shakespeare

Pamiętniki z czasów Wielkiej Rewolucji Filip, Ludwik 9788306014129:147

17.06.2015
Marszałek Rzeszy Göring autorytatywnie obiecał, że bohaterska Luftwaffe zaopatrzy „garnizon” we wszystko co niezbędne (wcześniej z taką samą pewnością zarzekał się, że żadna nieprzyjacielska bomba nie spadnie na Trzecią Rzeszę). 1943 - Rok przełomu Bieszanow, Władimir 9788393046133:58

17.06.2015
Dyrektywy Wodza Naczelnego sowieccy generałowie zgłębiali uważnie, choć sami taktykę prowadzenia walki znali nie gorzej od Stalina. Ale „praktyka prowadzenia wojny z niemieckimi faszystami” pokazała, że dla własnego dobra lepiej poświęcić pułk albo korpus pancerny niż próbować dyskutować bądź zwlekać z wykonaniem nawet najgłupszego rozkazu sztabu nadrzędnego, gdzie z reguły żądano natychmiastowego rozbicia wroga i wykonania zadania bojowego za wszelką ceną. Stąd zwykle wynikały „poważne niedociągnięcia” w kwestii użycia jednostek pancernych. 1943 - Rok przełomu Bieszanow, Władimir 9788393046133:61

17.06.2015
„Ogłupiany przez nazistowską propagandę naród niemiecki, który nie do końca uświadamiał sobie powagę stanu wojennego, poraziła oszałamiająca wiadomość, nagle zrozumiał cały ciężar kryzysu”. 1943 - Rok przełomu Bieszanow, Władimir 9788393046133:108

17.06.2015
In Europe, where government was totally in charge of everything, and 70 percent of people worked for the government, and the highest aspiration was to get a government job. That was one of the reasons why I left for the United States. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:244

20.06.2015
And elected officials usually hate ballot initiatives because they reduce their power and make the state harder to govern. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:477

20.06.2015
He’s gotten a taste of power. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:551

21.06.2015
Even when I took actions to save money, the budget got worse. With the collapse of the financial markets, we had to kick in billions of dollars to cover shortfalls in the public-employee pension system. I pushed hard for changes that removed the worst pension abuses, but it wasn’t enough. Meanwhile, prison spending soared, thanks to sweetheart contracts signed years before by previous governors as well as increases ordered by federal judges who actually took over parts of the system. I’d worked to save more than $1 billion by making controversial changes, including cutting out automatic pay raises for guards and reforming our parole policies (zasady zwolnień warunkowych). I had to fight the fiercest labor union in the state – the prison guards – at the same time I had to push hard against my strongest supporters in law enforcement, like the sheriffs and police chiefs. We proposed treating more nonviolent felonies as misdemeanors, shipping more prisoners out of state, and creating alternatives to prison for lower-risk offenders, like GPS monitoring and house arrest. We won major battles on those fronts, but prison costs still rose. In fact, we were now spending more on prisons than on universities. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:575

21.06.2015
Ci na skraju przednim – długo nie pożyją. Oni są już skazani. Jedyny dla nich ratunek – zostać rannym. Natomiast wielu z tych, którzy są na tyłach, zachowa życie, jeśli nikt nie rzuci ich do przodu, gdy wyczerpią się szeregi natarcia. Będą żyć, wrócą do domów i z czasem stanowić będą podstawę organizacji weteranów. Wyhodują brzuchy, sprawią sobie łysiny, ozdobią pierś medalami, orderami i będą opowiadać, jak to po bohatersku walczyli, jak rozgromili Hitlera. I sami w to uwierzą! Oni też i pogrzebią świetlaną pamięć o tych, którzy zginęli i którzy naprawdę walczyli! Przedstawią wojnę, którą mało co znali, w romantycznej aureoli. Jak to wszystko było dobrze, jak doskonale! Jacyż to z nas bohaterowie! A że wojna to strach, śmierć, głód, podłość, podłość i jeszcze raz podłość – to zejdzie na drugi plan. Prawdziwi zaś frontowcy, których zostało półtora chłopa, a zresztą też stuknięci, schorowani, będą milczeć. A władze, które też w znacznym stopniu przeżyją, ugrzęzną w swarach: kto walczył dobrze, kto źle, a gdyby mnie posłuchano!” 1943 - Rok przełomu Bieszanow, Władimir 9788393046133:205

21.06.2015
Przedstawiciele władzy - co zrozumiałe - nie chcą dzielić się władzą i obawiają się zmian. _81

10.07.2015
Te gesty pokazują tylko, jak mało Mubarak i jego reżim zrozumieli z protestów. Demonstranci nie oczekiwali drobnych ustępstw, lecz radykalnego nowego porządku w Egipcie. W piątek 28 stycznia Mubarak grał zresztą nieszczerze. Gdy pozornie czynił ustępstwa wobec demonstrantów, udając zrozumienie dla ich żądań, w całym kraju – prawdopodobnie na zlecenie ministerstwa spraw wewnętrznych – uzbrojeni ludzie wkraczali do więzień i uwalniali tysiące kryminalistów. Ci zaś natychmiast ruszali do domów. Nawet w więzieniach o zaostrzonym rygorze otwarto drzwi cel. Więźniowie uciekli z 11 spośród 26 więzień w Egipcie. Wśród uciekinierów byli islamscy ekstermiści, przestępcy skazani za czyny z użyciem przemocy, gwałciciele i terroryści. Wielu z nich zatrzymywało samochody i z bronią w ręku zmuszało kierowców, by zawieźli ich tam, dokąd chcieli.

Najwyraźniej – jak można było przeczytać w prasowych komantarzach następnego poranka – miało to zaalarmować egipską ludność. Jeśli demonstracje będą nadal trwały, zdestabilizują cały kraj. Tak właśnie brzmiała interpretacja zaplanowanego uwolnienia więźniów. Kilka dni później wielu z tych przestępców ruszyło na placu Tahrir przeciw demonstrantom, jako ostatnie siły Mubaraka sprzeciwiające się jego obaleniu.
Miesiąc później w Libii Kaddafi sięgną po te same środki, by zastraszyć ludność. W lutym 2011 roku również on pootwierał bramy więzień, umożliwiając ucieczkę przestępcom. Najwyraźniej dyktatorom brakuje fantazji i muszą podbierać sobie pomysły. Pierwszy zresztą na pomysł wypuszczenia więźniów wpadł iracki dyktator Saddam Husajn. Gdy było już wiadomo, że nie da rady odwrócić losów wojny w Zatoce Perskiej, wydał rozkaz, by otworzyć więzienie Abu Ghrabi i wypuścić tysiące przestępców. Niektórzy z nich połączyli się w bandy i terroryzowali ludność. Działo się to zimą 2002 roku. Trudno jednak ustalić, czy taki właśnie obrót sprawy planował Husajn.

Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:26

04.09.2015
"Jest jednak wielu ludzi, którzy niczego nie zrobili – zauważa – i którzy kasowali wielkie pieniądze za nicnierobienie tylko dlatego, że podrygiwali przed prezydentem. Byli lokajami Mubaraka. Albo zajmowali urzędy z politycznego nadania i wzajemnie podsuwali sobie zlecenia". Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:41

04.09.2015
Tylko ci, którzy zgodnie szli z władzą, mieli szanse na duże państwowe zlecenia. Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:41_2

04.09.2015
Oszczercze kampanie, tortury, morderstwa, groźby i zastraszanie na wszelki możliwy sposób należały do arsenału metod Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, aby wykończyć polityczną opozycję. Poza tym na wybory pod koniec listopada 2010 roku minister wynajął grupę bojówkarzy, a ta podczas głosowania zastraszała tych wyborców, których podejrzewano, że nie będą głosować na kandydatów partii rządzącej. Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:61

04.09.2015
To polityczne tsunami zostało wywołane przez tragiczną śmierć jednego człowieka, a w następnych tygodniach i miesiącach fala przetoczyła się przez cały arabski świat. Fotele prezydenckie zaczęły się wywracać, trony królewskie chwiać, a niemal w każdym arabskim kraju lud wyszedł na ulicę: wściekły, choć zachowujący się pokojowo – przynajmniej z początku. Demonstranci domagali się demokracji i reform, oskarżając rządy. Akty oskarżenia arabskie narody mogły wymieniać między sobą. Prawie zawsze można je odczytać tak samo: korupcja, ucisk, samowola, gospodarka oparta na protekcji, żadnych perspektyw dla młodych, bezrobocie, drożyzna. Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:63

04.09.2015
W rzeczywistości ściany arabskich systemów były równie pewne, jak budynki reaktorów atomowych po trzęsieniu ziemi w Japonii – od dawna widać było na nich rysy. W każdej chwili groziły – i nadal grożą – zawaleniem, między innymi pod wpływem ogromnego ciśnienia, którego sprawcami byli młodzi ludzie przed trzydziestką chcący coś osiągnąć w życiu. Reżimy nie miały im nic do zaoferowania. Podobnie jak w Tunezji, niemal we wszystkich krajach Bliskiego Wschodu wzrost cen i korupcja były przyczyną wewnętrznego nacisku grożącego upadkiem dyktatorów. Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:65

04.09.2015
Inny z kuzynów prezydenta Al-Asada, Rami Machluf, kontroluje wiele obszarów syryjskiej gospodarki, na przykład lukratywne przedsiębiorstwo telekomunikacyjne. Władza polityczna i interesy finansowe są w rodzinie panującej ściśle splecione i dodatkowo zabezpieczone przez wojsko i tajne służby. Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:103

04.09.2015
Sięgnęli po cały dyktatorski arsenał, próbując stłumić rewolucję w zarodku.
  1. Przemoc zamiast na reformy.
  2. Nowa strategia dyktatury polegała głównie na tym, by dokonywać masowych aresztowań, przetrzymywać ludzi przynajmniej przez tydzień i w tym czasie ich torturować.
  3. Kiedy jednak również ta strategia nie powstrzymała demonstracji, reżim sięgnął po dobrze znane środki: czołgi, strzelających z ukrycia snajperów i systematyczny, jawny terror.
Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:183

04.09.2015
Jak wszyscy inni władcy świata arabskiego, żyje w takiej samej betonowej twierdzy, najwyraźniej całkiem daleki od politycznej rzeczywistości kraju. Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:186

04.09.2015
The power of a chief was secured not through any legal institutions, but through loyalty gained from the process of redistributing wealth. Roadmap to Reality Elpel Thomas J. 9781892784292:66

21.09.2015
Człowiek KGB u władzy potrafi jedynie grozić i szantażować. On nigdy nie zbudował domu, mostu, nie wie nawet, jak prowadzić biznes. Człowiek KGB wie, że można biznesmenowi zabrać pieniądze i wsadzić go do więzienia, ale jak samemu poprowadzić działalność gospodarczą, nie ma pojęcia. _92

11.11.2015
Władza to najpotężniejszy z afrodyzjaków, daje również poczucie bezkarności. Biografie odtajnione. Z archiwów literackich bezpieki. Siedlaecka, Joanna 9788377857731:182

29.11.2016
„Amerykanoliberyjczyk” to ulubione określenie stosowane przez potomków amerykańskich niewolników. To oni w roku 1847 założyli republikę Liberii, po czym wprowadzili tam ścisły system kastowy, który narzucono autochtonom w celu utrzymywania ich w stanie ciągłej impotencji politycznej i ekonomicznej. Neger, Neger... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech Massaquoi, Hans-Juergen 9788364476495:23

30.12.2016
Liberia, państwo założone przez oswobodzonych niewolników jako ich azyl, państwo, którego motto brzmiało „Sprowadziło nas tu umiłowanie wolności”, zostało oskarżone o praktykowanie niewolnictwa. Neger, Neger... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech Massaquoi, Hans-Juergen 9788364476495:38

30.12.2016
Większość Holendrów czuła się zdradzona zarówno przez Anglię, jak i własny rząd. Ucieczka holenderskiej rodziny królewskiej – zwłaszcza księcia Bernarda, który był oficerem – została uznana za skandaliczne zachowanie. Szwajcaria i naziści. Jak alpejska republika przetrwała w cieniu III Rzesz. Halbrook, Stephen P. 9788324591282:133

14.04.2017
Mi się wydaje, że parlamentarzyści sprzed wieków lepiej rozumieli konflikt interesów i zasadę wzajemnej kontroli władz niż dzisiejsi członkowie Izby Gmin. Tak czy inaczej Cleese, John 9788378855521:142

23.08.2017
Państwo mówi, że rabunek jest zabroniony, ale przecież jest bezkarny. Ludobójstwo Francusko-Francuskie, Wandea Departament Zemsty Secher, Reynald 9788320717266:186

23.09.2017
Bardziej jeszcze niż odległy król oskarżana jest głównie administracja. Zarzuca się jej otwarcie, że popiera rozwój nowych nierówności i nowych przywilejów oraz wzmacnia stare. Wytyka się jej również brak rozsądku. Jeszcze poważniej brzmią oskarżenia o prowadzenie polityki systematycznych represji i karania wszelkiej inicjatywy.

Ludzie postrzegają administrację jako strukturę niezbędną nowemu państwu do osiągnięcia jego centralistycznych zamiarów. Administracja określana jest jako „pożeracz pieniędzy, pracy i ludzi, nic nie dający w zamian”. Ten jej żarłoczny apetyt przejawia się głównie we wszystkim, co dotyczy opodatkowania, robót przymusowych i milicji.

Ludobójstwo Francusko-Francuskie, Wandea Departament Zemsty Secher, Reynald 9788320717266:33

24.09.2017
Ustawa z 12 frimaire postanawia, że wszystkie osoby, znane jako buntownicy z Wandei i szuani [zbuntowani chłopscy uczestnicy powstań w okresie rewolucji francuskiej, jakie wybuchły w Bretanii i departamencie Mayenne – przyp. JF], które złoża broń w ciągu miesiąca od opublikowania niniejszej ustawy, nie będą niepokojone ani poszukiwane z tytułu udziału w buncie. Ustawa ta nie jest pozorną amnestią – obarczeni obowiązkiem jej wykonywania niosą słowa pokoju i pocieszenia: „Przybywamy do was w imieniu Konwentu Narodowego, aby mówić o miłosierdziu i człowieczeństwie. Jeśli więzy krwi i przyjaźni nie zostały jeszcze całkowicie zerwane, jeśli kochacie jeszcze swój kraj, jeśli wasz powrót w rodzinne strony jest szczery – nasze ramiona są otwarte, będziemy znów jak bracia.”.

Także inne deklaracje władzy zapewniają, że generałowie mają obowiązek respektować ten ustawowy nakaz. Jest to perfidna propaganda, gdyż właśnie w tym czasie „piekielne komuny” rozpoczynają – 17 stycznia – zagładę całego regionu. Wobec niemal nieuniknionej śmierci jedyną szansą na przeżycie staje się powstanie, ta spontaniczna akcja może wesprzeć opór możliwy jeszcze w południowej części regionu.

Ludobójstwo Francusko-Francuskie, Wandea Departament Zemsty Secher, Reynald 9788320717266:137

24.09.2017
Od pierwszych dni wojny wydawało ministerstwo imienne spisy strat na froncie – w zabitych, rannych i zaginionych. Poniekąd listy te były miernikiem srogości staczanych walk i osiągniętych sukcesów. Z dumą też czytano nazwiska pierwszych poległych naszego pułku, tych szczęśliwców, którzy dostali się do „Księgi Bohaterów”. Raziła przytem oficerów ta okoliczność, że niestety przeważały tam nazwiska polskie; lecz trudno, z takim stanem rzeczy trzeba było się pogodzić. Gdy jednak po spacerze swobodnym przez Belgję aż po Paryż, nagle straty stały się olbrzymiemi, stwierdziliśmy z niemałem zdziwieniem, że w spisach bohaterów figuruje zaledwie jedna trzecia naszych rzeczywiście poniesionych strat i że z raportów, sumiennie przez nas sporządzonych, władze zamieszczają w spisach nazwiska wybrane dowolnie i na wyrywki. Wnioskowaliśmy z tego wszyscy, że to nie przypadkowe omyłki i że w innych pułkach sprawa ma się tak samo, t.z., że celem zatuszowania faktycznych strat, podaje Ministerstwo umyślnie znacznie mniejsze do wiadomości publicznej. Z armią Klucka na Paryż. Pamiętnik lekarza Polaka. Jacobson, Wojciech 9788378894636:130

02.11.2017
Szturm nie udał się. Ktoś musiał ponosić winę. O kozła ofiarnego nie było trudno. W naszej dywizji upatrzono sobie Polaków, którzy tuż przed szturmem klękali do krótkiej modlitwy. Miało to być powodem wykrzywienia i załamania się fali ataku. Feldwebel Sandrock, tchórz i lizus pierwszej klasy, zastrzelił nawet w swej furji teutońskiej jednego z Polaków, który według jego mniemania, nie dość szybko wyskoczył z okopu.

Były też później dochodzenia, jak wielką, w tej klęsce odegrała rolę niechęć Polaków do walki i ich zdradzieckie poddawanie się Francuzom. Wyniku tych badań nie znam, nie wiem też, jaki procent wśród jeńców stanowili Polacy. Wiem tylko, że między rannymi naszej dywizji była przeważająca liczba Polaków. Nic w tem dziwnego, gdyż w jej pułkach, składających się w tych właśnie dniach z conajmniej 75 proc. Polaków, - pozostawiono w okopach samych Niemców jako rezerwę, a Polaków posłano na rzeź. Narzuca mi się przytem pytanie, jakiej dopatrywano się przyczyny klęski w innych dywizjach, czysto niemieckich, które poniosły równie ciężkie straty w jeńcach i zabitych!

Kapitan Schemmel opowiadał, powróciwszy z przesłuchów sądowych, iż bronił stanowczo Polaków i zeznawał, że szturmowali zupełnie beznagannie. Śmiał się przytem z panów przy zielonym stoliku i z ich idjotycznego żądania prostych linij bojowych przy nowoczesnym szturmie.

Pozatem dowiedzieliśmy się wkrótce z listu, wziętego do niewoli, lejtnanta Kitzmanna z Gniezna, że Francuzi schwytali tego dnia około 70-ciu oficerów na naszym odcinku. Między nimi nie mogło być przecież Polaka. Czyżby i oni stali w komplecie ze „zdradą polską”?

Z armią Klucka na Paryż. Pamiętnik lekarza Polaka. Jacobson, Wojciech 9788378894636:132

02.11.2017
A co do sądu – nie odbył się. Dwaj moi oskarżyciele polegli, trzeci był ranny. Ten to, niejaki oberlejtnant von Doeren, przeprosił mnie 1928 r., kiedy mnie przypadkiem spotkał, za fałszywe posądzenie. Przyznał, że 14 r. był za młody, zanadto stał pod sugestją źle zrozumianego patryjotyzmu i dlatego, podobnie jak większość oficerów linjowych, nie znosił wtenczas ludzi trzeźwo i dalej patrzących. Przypominanie rozmaitych konwencji wojennych uważał za chęć sprzyjania wrogom, ponieważ uczono go, że te postanowienia międzynarodowe to świstki papieru, obowiązujące tylko przeciwników. Z armią Klucka na Paryż. Pamiętnik lekarza Polaka. Jacobson, Wojciech 9788378894636:138

02.11.2017
Jeśli chodzi o nią, to straciła pracę w wyniku nowej polityki, która nakazywała usunięcie z rządowych posad Żydów oraz innych „politycznie niepewnych osób”. Neger, Neger... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech Massaquoi, Hans-Juergen 9788364476495:83

06.01.2018
Za ogromnym biurkiem siedział niski, krępy mężczyzna w nazistowskim mundurze. Mutti natychmiast rozpoznała w nim faceta, który jeszcze do niedawna pracował w szpitalnej pralni i którego ohydne propozycje seksualne konsekwentnie odrzucała. Jak wielu funkcjonariuszy nazistowskich w tym okresie, za swoją aktywność polityczną został nagrodzony błyskawicznym awansem na kierownicze stanowisko. Neger, Neger... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech Massaquoi, Hans-Juergen 9788364476495:84

06.01.2018
Wielu ludzi słusznie uważało kampanię na rzecz wojny totalnej za przestępczy sposób przedłużenia życia nazistowskich elit kosztem narodu o kolejnych kilka miesięcy. Neger, Neger... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech Massaquoi, Hans-Juergen 9788364476495:286

06.01.2018
Kiedy włóczyłem się z czarnymi marynarzami po hamburskim nabrzeżu, zapoznano mnie z pojęciem „wujotomizmu”, czyli służalczej postawy czarnych wobec białych. To, czego przed chwilą byłem świadkiem, przekonało mnie, że czarni bynajmniej nie mają monopolu na takie zachowanie. Zrozumiałem, że nie kolor skóry, tylko władza jest tu najważniejszym czynnikiem, a ponieważ w Liberii władza należy do czarnych, „wujotomizm” często udziela się białym. Neger, Neger... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech Massaquoi, Hans-Juergen 9788364476495:466

06.01.2018
Normalnie – czyli pracować i korzystać z owoców tej pracy. To minimum, ale, wbrew pozorom, bardzo trudno je zapewnić – realny socjalizm czasów PRL nie był w stanie tego zrobić, nie jest w stanie tego też zrobić jego nowa mutacja, której doświadczyła wcielona do Unii Europejskiej III Rzeczpospolita. W każdym wypadku aparat państwowy, gigantyczny pasożyt wyposażony w setki tysięcy odnóży ssąco-tłoczących, skutecznie paraliżuje swobodną działalność ludzi, z jednej strony popychając ich do pracy, z drugiej zaś korzystając z wypracowanego przez nich zysku. Oczywiście to tylko przenośnia. W każdym wypadku chodzi o konkretnych ludzi – ludzi zorganizowanych na podobieństwo mafii, która, dysponując monopolem na przemoc, po prostu żyje z pracy innych. Czas spekulantów. Wzlot i upadek polskiej przedsiębiorczości. Białek, Józef 9788360562758:51

10.01.2018
Firmy te tworzyli także towarzysze partyjni. Wszyscy oni, co nietrudno było zauważyć, całą ideologię, na straży której stali, mieli w głębokim poważaniu. Interesowała ich tylko jedna rzecz: bogactwo. Chcieli się bogacić, chcieli mieć to wszystko, co ludzie na Zachodzie – choć zazwyczaj bez tej, co na Zachodzie, ciężkiej pracy. Nie interesowała ich równość, dobro ludzkości, awans mas i tak dalej. Byli cynicznymi egoistami. Chcieli kasy, kasy i jeszcze raz kasy. Wszystkie to „młode wilczki” z PZPR i organizacji młodzieżowych, zasiliły potem SLD i tego typu organizacje. Przyświecał im tylko jeden cel: ogolić wszystkie owce, jakie się dało. A było tych owiec pod dostatkiem: wyposzczonych i spragnionych swobód. Wystarczyło im dać na chwilę nową łąkę, aby potem, kiedy już nasycą się wolnością, wystrzyc je do goła. Czas spekulantów. Wzlot i upadek polskiej przedsiębiorczości. Białek, Józef 9788360562758:140

10.01.2018
Po wejściu do Unii Europejskiej w zasadzie nikt nic nie jest w stanie ani produkować, ani montować, ani sprzedawać bez całej masy zezwoleń, certyfikatów i zaświadczeń. Nasz wolny rynek jest „wolny” tylko z nazwy, faktycznie bowiem powróciliśmy do sytuacji takiej, jak w PRL, kiedy w zasadzie obywatel bez zgody urzędników państwowych nic nie może, a żeby zgodę uzyskać, musi oczywiście płacić. I wracamy do punktu wyjścia – w takiej sytuacji nic dziwnego, że młodzi ludzie nie chcą być owcami do strzyżenia, lecz chcą dostać się do kasty, która sama strzyże. Ryzyko jest jednak takie – i urzędnicy oraz ich mocodawcy chyba nie do końca zdają sobie z tego sprawę – że kiedy zabraknie owiec, fryzjerzy nie będą mieli z czego żyć. A to może stać się zupełnie niedługo. Czas spekulantów. Wzlot i upadek polskiej przedsiębiorczości. Białek, Józef 9788360562758:221

10.01.2018
Celnik był z jednej strony na usługach państwa, stosującego wszystkie środki, by blokować wolny handel, z drugiej zaś mógł owe usługi wykonywać mniej skrupulatnie niż tego odeń wymagano, o ile został wynagrodzony dodatkowo przez druga stronę, a więc tę, która chciała właśnie w sposób wolny handlować. Czas spekulantów. Wzlot i upadek polskiej przedsiębiorczości. Białek, Józef 9788360562758:235

10.01.2018
O tym, że w XX wieku utrzymała się szczególna struktura instytucjonalna hamująca rozwój Meksyku i całej Ameryki Łacińskiej, dobrze świadczy fakt, że podobnie jak w stuleciu poprzednim struktura ta powodowała stagnację gospodarczą i niestabilność polityczną, wojny domowe i zamachy stanu, które były efektem ścierania się grup walczących o związanie z władzą przywileje.

W roku 1991 w raporcie chilijskiej Narodowej Komisji Prawdy i Pojednania stwierdzono, że w czasach dyktatury Pinocheta, w latach 1973-1990, 2279 osób zostało zamordowanych z powodów politycznych, jakieś 50 tysięcy było aresztowanych i torturowanych, a setki tysięcy straciło pracę.

Dlaczego narody przegrywają. Acemoglu, Daron; Robinson, James A. 9788377852842:49

03.09.2018
Żadne z tych społeczeństw nie zorganizowało równego boiska dla gry gospodarczej ani nie wprowadziło bezstronnego systemu prawnego.

Instytucje, które nie mają cech instytucji włączających, nazywamy instytucjami wyzyskującymi, ponieważ ich celem jest wyzysk jednej części społeczeństwa przez drugą przez pozbawienie jej dochodów i majątku.

Dlaczego narody przegrywają. Acemoglu, Daron; Robinson, James A. 9788377852842:92

03.09.2018
Jeśli chodzi o postęp techniczny w Rzymie, to, jak się zdaje, dążyło do niego i upowszechniało go państwo. To bardzo obiecująca sytuacja do czasu, gdy władza uzna, że nie jest już zainteresowana nowinkami technicznymi i ich zbytnim upowszechnieniem. Działo się tak często, gdyż władze obawiały się twórczej destrukcji. Wielki rzymski pisarz Pliniusz Starszy opowiada następującą historię. Za panowania Tyberiusza pewien mężczyzna wynalazł nietłukące się szkło i poszedł z nim do cesarza, licząc na wielką nagrodę. Tyberiusz, obejrzawszy wynalazek, spytał odkrywce, czy komukolwiek już o nim opowiedział. Kiedy ten zaprzeczył, kazał go zabrać i zabić, „żeby złoto nie stało się tyle warte, co błoto". W historii tej uwagę zwracają dwie rzeczy. Po pierwsze, człowiek ów udał się na dwór cesarski po nagrodę, zamiast zająć się produkcją nietłukącego się szkła i zyskiwać na tym profity. Widać dzięki temu, jak dalece władza w Rzymie kontrolowała technikę i jej zastosowanie. Po drugie, Tyberiusz kazał zgładzić odkrywcę, gdyż obawiał się negatywnych skutków wynalazku dla gospodarki. Jest to strach przed gospodarczymi konsekwencjami twórczej destrukcji. Dlaczego narody przegrywają. Acemoglu, Daron; Robinson, James A. 9788377852842:195

03.09.2018
Aby zapewnić wzrostowi gospodarczemu trwałość, potrzeba nowości technicznych, nowych sposobów robienia rzeczy- a te najczęściej pochodzą od ludzi, którzy tak jak Lee pojawiają się nieoczekiwanie, jakby znikąd. Wynalazki zwiększają ogólny dostatek, ale powodowana przez nie twórcza destrukcja zagraża sytuacji tych, którzy używają starych sposobów – jak owe dziewiarki, które za sprawą innowacji Williama Lee znalazłyby się bez pracy. Co więcej, tak istotne innowacje jak maszyna dziewiarska Lee stanowią też zagrożenie dla władzy politycznej. Ostatecznie to nie troska o los bezrobotnych dziewiarek kazała Elżbiecie I i Jakubowi I odmówić zgody na wydanie patentu; powodem była obawa, że ostatecznie to oni, panujący, najwięcej stracą politycznie na tym wynalazku, gdyż zakłócenie porządku społecznego spowoduje polityczną destabilizacje. Dlaczego narody przegrywają. Acemoglu, Daron; Robinson, James A. 9788377852842:208

03.09.2018
Władca Konga rozumiał wprawdzie, że gdyby udało mu się nakłonić poddanych do stosowania pługów, to wzrosłaby produktywność rolnictwa, ludzie staliby się zamożniejsi, co pozwoliłoby mu odnosić korzyści. Taka perspektywa jest kusząca dla każdej władzy także absolutystycznej. Problem polegał jednak na tym, że ludzie dobrze wiedzieli, iż wszystko, co zbiorą, może zostać skonfiskowane przez absolutnego monarchę, nic ich więc nie skłaniało do inwestowania czy wprowadzania bardziej wydajnych technik. Na podlegających władzy Habsburgów terenach Franciszek I nie tylko nie zachęcał poddanych do stosowania lepszych rozwiązań technicznych, ale wprost przeciwnie – przeciwstawiał się im i nie pozwalał na upowszechnianie rozwiązań, które ludzie mogliby chcieć zastosować nawet w warunkach nieistniejących instytucji gospodarczych. Dlaczego narody przegrywają. Acemoglu, Daron; Robinson, James A. 9788377852842:253

03.09.2018
Kiedy doszli do władzy, także i oni próbowali wykorzystać swą pozycje do żerowania na prawach innych wykorzystać swą pozycje do żerowania na prawach innych. Dlaczego narody przegrywają. Acemoglu, Daron; Robinson, James A. 9788377852842:338

03.09.2018
Doskonale scharakteryzowała Żukowa Jekatierina Katukowa: „Gieorgij Konstantinowicz był człowiekiem o ogromnej i nieograniczonej sile władzy. Niewielu wytrzyma taką próbę i pozostanie człowiekiem. Jako tylko człowiek znajdzie się w kręgu władzy, jakoś tak całkowicie zapomina, kim był wcześniej. Myślę, że zawiść, żądza władzy, chciwość, ambicja, chęć mszczenia się, nie mogą iść w parze z profesją wojskową. W każdej sprawie ślepe wykorzystywanie władzy ukazuje słabość człowieka. 1945 - rok zwycięstwa Bieszanow, Władimir 9788364066009:23

14.10.2018
Z władzy należy korzystać ostrożnie, obchodzić się z ludźmi lepiej niż na to zasługują i rozumieć, że wszystko, co najlepsze, tworzy naród. 1945 - rok zwycięstwa Bieszanow, Władimir 9788364066009:23_2

14.10.2018
Kiedy buntowniczy Hitler dopiero marzył o władzy, obiecując, że stanie się dobrodziejem wszystkich Niemców na świecie, pisał: „Autorytet państwowy nie może być celem samym w sobie, gdyż każda tyrania na ziemi byłaby nietykalna i święta. Jeżeli rząd wykorzysta władzę, by poprowadzić naród do zagłady, wówczas bunt każdego przedstawiciela takiego narodu nie jest tylko uzasadniony, ale też staje się jego obowiązkiem”.

Teraz Fuhrerowi było już obojętne jakie „kłosy” będą jeść Niemcy. Na wszystkie uwagi Speera o potrzebie zachowania „podstaw bytu narodu” dla jego odrodzenia w przyszłości, Hitler „lodowatym tonem” oświadczył: „Gdy przegrywa się wojnę, ginie też naród. Nie ma potrzeby więc zwracać uwagi na podstawy dalszego, najbardziej prymitywnego istnienia narodu niemieckiego. Przeciwnie, lepiej te podstawy samemu zniszczyć. Dlatego, że nasz naród okazał się słaby, a przyszłość należy do silnego narodu ze Wschodu. Oprócz tego, wojnę przerywają tylko ludzie niepełnowartościowi, gdyż pełnowartościowi zginą na polu walki”.

Okazało się, że naród nie jest wart swojego wodza – tym gorzej dla narodu.

Ale co tu mówić. Jak pokazują doświadczenie XX wieku, wszyscy rewolucjoniści i bojownicy o szczęście narodu, od Lenina do Pol Pota, dorwawszy się do koryta, okazywali się, jeśli ich w porę nikt nie zastrzelił, zwykłymi łajdakami i szaleńcami.

1945 - rok zwycięstwa Bieszanow, Władimir 9788364066009:225

14.10.2018
[…] w razie niepowodzenia czarownik oskarżał szamana sąsiadów, podobnie jak współczesny polityk, chcąc odwrócić uwagę od niepowodzeń w kraju, potrząsa szabelką. Ewolucja boga Wright, Robert 9788376484716:48

28.10.2018
Maturin Le Petit, jezuicki misjonarz, obserwował Indian Naczei w 1730 roku: „Ci ludzie są ślepo posłuszni najdrobniejszemu życzeniu swego wielkiego wodza. Widzą w nim absolutnego władcę, nie tylko własności, ale także życia.

[…]

„łatwowierność ludzi podtrzymuje jego despotyczny autorytet, który sam sobie przypisuje”.

Ewolucja boga Wright, Robert 9788376484716:60

28.10.2018
Współzawodnictwo z innymi wodzostwami wymuszało na wodzach także przestrzeganie norm uczciwości. Wojna pomiędzy wodzostwami była częstym zjawiskiem w Polinezji, a podczas wojny skuteczność społeczna jest wysoko ceniona. Klasy rządzące, które są wyjątkowo pasożytnicze, monopolizują owoce wspólnej pracy i przez to zniechęcają do niej, zwykle zatem przegrywają, a ich modele kulturowe lądują na śmietniku historii. Natomiast religia, która wzmacnia spójność i produktywność społeczeństwa, może nie tylko przetrwać, lecz także rozpowszechnić się, przenikając do słabszych społeczności w drodze podboju. Może powielać się również w sposób pokojowy. Podobnie jak ludzie naśladują tych, co odnieśli sukces, społeczeństwa mogą naśladować silne społeczeństwa. Ewolucja boga Wright, Robert 9788376484716:69

28.10.2018
[…] jeśli nawet świątynno-państwowy aparat fiskalny ściągał o wiele za wysokie opłaty, to nawet drenujący kieszenie poddanych system gospodarczy jest lepszy niż żaden. Ewolucja boga Wright, Robert 9788376484716:85

28.10.2018
Ujawnione nieprawidłowości politycy tłumaczyli zaś stwierdzeniami: „Nie pamiętam” bądź „Miałem co innego na myśli”. Prokuratura po pobieżnym rozpoznaniu umarzała kolejne sprawy. Szybko wprowadzono przepis uznający za nieważne dowody zdobyte w nielegalny sposób. W świetle nowych regulacji nie mogły one świadczyć o winie podejrzanych. Podsłuchane rozmowy polityków i biznesmenów uznane zostały za nielegalne właśnie. Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:18

28.10.2018
Opowiadał między innymi o przepisie 585 Kodeksu spółek handlowych, których posłowie Platformy chcieli usunąć. Dotyczył on działania na szkodę spółki i chronił interesy najbogatszych. Głosami koalicji rządzącej Sejm usunął z Kodeksu artykuł dający prokuraturze możliwość ścigania z urzędu osób, które działały na szkodę spółek, w których były zatrudnione. To usunięcie zyskało miano „lex Krauze”, bowiem dzięki niemu procesu uniknął znany biznesmen Ryszard Krauze. Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia umorzył przeciwko niemu postępowanie. A o zmianie przepisów, która nastąpiła w trakcie procesu, sędziego poinformowali obrońcy milionera. Przepis zniknął z Kodeksu karnego kilka dni przed jedną z rozpraw. Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:91

28.10.2018
Co wzbudza największe zastanowienie, to zdecydowanie inny ton rozmówców podczas poruszania kwestii prywatnych i państwowych. O ile pierwsze wzbudzały żywe zainteresowanie i przejęcie, to w przypadku spraw państwowych widoczne są zdecydowanie większy spokój i beztroska. Uczestnicy spotkania pozwalali sobie nawet na żarty i śmiech. Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:128

28.10.2018
Tak było w istocie. Koncern został skazany za korumpowanie urzędników państwowych w kilkunastu krajach Ameryki Południowej i Azji. W Stanach Zjednoczonych dostał rekordową grzywnę w wysokości niemal ośmiuset milionów dolarów. Nie była ona wzięta z sufitu, bowiem oferowane przez pracowników koncernu łapówki sięgały kilku milionów dolarów. W Polsce zarzuty usłyszał jedynie były wiceprezes Warszawy, Jacek Z. Oskarżono go o przyjęcie dwóch milionów złotych korzyści majątkowych w związku z przetargami na tramwaje i wagony metra. Warty ponad dwa miliardy złotych kontrakt na zakup pociągów Pendolino na razie nie wzbudził niczyich zastrzeżeń. Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:142

28.10.2018
On zrobił taką rzecz, słuchajcie, jego musiało się zwolnić albo do prokuratury. On sam sobie wypłacał za projekty europejskie, sam ze sobą podpisywał umowy, czterysta tysięcy sobie wziął. I najlepsze, że zapłacił w Warszawie ekspertom, którzy zrobili mu opinię, że tak naprawdę to mógł sobie to wziąć. Mógłby siedzieć, bo sam ze sobą podpisywał te umowy, sam sobie zlecił, sam podpisał i sam wypłacił. Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:144

28.10.2018
Część sumy ratującej bankruta przeznaczona została na… wypłatę premii dla zarządzających spółką. (Ten ciekawy zwyczaj mógłby zostać przeniesiony do branży gastronomicznej. Wyglądałoby to zapewne tak: w pustej i nierentownej restauracji kelner otrzymałby napiwki od gości, których nie ma, właśnie za to, że ich nie ma) Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:144_2

28.10.2018
Potwierdzeniem zupełnie niesprawnego mechanizmu kontroli i audytów była kolejna upubliczniona rozmowa. Wicepremier Bieńkowska, która w restauracji Sowa & Przyjaciele była wyjątkowo wylewna, opowiadała wówczas o kontroli NIK. Tłumaczyła w prosty sposób praktykę działania polegającą na wykorzystaniu wyników kontroli z 2011, tak aby było dobrze. Ministrowi Bartoszowi Arłukowiczowi kierującego resortem zdrowia opisywała: „To znaczy wiadomo, że to nie jest prawda, ale co, kto będzie te pieniądze zwracał? Ja wiem, jak jest, kontrolę robiliśmy po to, żeby wyszło, że jest dobrze. A jest źle, ale to są setki milionów złotych”. Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:145

28.10.2018
Sławomir Nowak:W PKP trzydzieści baniek to nie jest wielki pieniądz. Oczywiście, to bardzo duży pieniądz. Ale mówię, jakie oni mieli podejście zawsze w PKP. Tam od stu się rozmowa zaczynała.
Dariusz Zawadka: Za trzydzieści to bezpieczeństwo informacji zrobili. Coś, co było warte może z osiemdziesiąt tysięcy…
Sławomir Nowak: Ha, ha, dwadzieścia baniek, kurwa.
Dariusz Zawadka: Jak to zobaczyłem, to, kurwa, po prostu mówię: co to jest?
Sławomir Nowak: Bezpieczeństwo informacji i certyfikaty ISO. Wdrożenie norm jakości. Dwadzieścia baniek wzięli za to od PKP. A spółka nawet z grupy PKP, która ma te same uprawnienia i tak dalej. PKP Informatyka chciało to zrobić za pięćset tysięcy złotych. Tamci dwadzieścia coś milionów, a ci pięćset tysięcy. No i wzięli tą za dwadzieścia baniek.
Jak podsłuchałem system. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu. Lassota, Konrad 9788361808862:174

28.10.2018