Wygenerowano:
05.06.2018
16:57:24

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





sprzężenie zwrotne

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
W naturze wszystkich gatunków biologicznych leży beztroskie rozmnażanie się i rozprzestrzenianie się aż do chwili, kiedy środowisko zaczyna odpłacać pięknym za nadobne. Owo sprzężenie zwrotne daje o sobie znać poprzez epidemie, klęski głodu, wojny czy walkę o malejące zasoby naturalne, a zjawiska te nasilają się dopóty, dopóki nie zmniejszy się presja na środowisko. Dodajmy do tej listy jeszcze jedno sprzężenie zwrotne, możliwe tylko w przypadku Homo sapiens, które mogłoby osłabić efekt wszystkich pozostałych, mianowicie „świadomą powściągliwość”. Przyszłość życia Wilson, Edward O. 9788372983329:108

20.09.2008
Pismo „Fortune”, nieskłonne bynajmniej do krytyki kultury korporacji, przedstawiło olbrzymie wynagrodzenia dyrektorów na tle malejących wartości sprzedaży i zysków korporacji. Nazwano ich „rabusiami”. Oto najbardziej dynamiczna i jedna z najmniej niewinnych cech zarządzania korporacją. Ale też nie dziwi w systemie gospodarczym, w którym niektórzy mają szczęście swobodnie ustalać własne wynagrodzenia – nie całkiem niewinne oszustwo. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:46

25.01.2009
Członkom rady nadzorczej daje się wynagrodzenie za udział w posiedzeniu oraz trochę jedzenia; kierownictwo rutynowo informuje ich o tym, co już zostało postanowione lub jest znane. Zakłada się ich aprobatę, w tym także dla wynagrodzeń kierownictwa – wynagrodzeń wyznaczanych przez kierownictwo samemu sobie! Te zaś, nic dziwnego, potrafią być hojne. Wiosną 2001 roku, w okresie słabości giełdy, „New York Times”, pismo wcale nie radykalne, opublikował całostronicowe przeciwstawienie spadających cen akcji i rosnących wynagrodzeń kierowników. Te ostatnie, z uwzględnieniem opcji akcyjnych (prawa do zakupu akcji po korzystnych cenach) mogły niekiedy sięgać paru milionów dolarów rocznie. Wszystko to było rutynowo zatwierdzone przez uległe rady nadzorcze. Szefowie Enron, spektakularnego bankruta, byli tu wybitnym przykładem; podobnie ci z szanowanego przedsiębiorstwa General Electric. Szczodre nagrody dla kierownictw są powszechnie znane w nowoczesnych przedsiębiorstwach korporacyjnych. Legalne wzbogacanie się w miliony dolarów jest wspólną cechą współczesnego zarządzania korporacją. Nic w tym dziwnego: kierownicy ustalają własne wynagrodzenia. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:41

25.01.2009
Władzy raz zdobytej nie oddadzą nigdy, zresztą dlaczego mieliby ją oddać, skoro nikt, albo prawie nikt, nie zamierza im jej odebrać? Walka o fabrykę gwoździ Michalkiewicz, Stanisław 9788360748107:119

11.08.2009
W społeczeństwie takim sygnałem zakłócenia równowagi współdziałania grup jest niezadowolenie grupy pokrzywdzonej, wyrażające się w żądaniach, a w razie ich bezskuteczności – w odchodzeniu do innych zawodów. Historia naturalna polskiego naukowca Mazur, Marian PIW 1390/70:53

31.12.2009
Przypomina mi się w tym momencie zagraniczne opracowanie na temat niebezpieczeństw, jakie grożą naszemu Państwu. Autor opracowania stwierdza, że Polsce nie zaszkodzi ani kryzys finansowy, ani upolitycznienie państwowych przedsiębiorstw czy mediów publicznych, ani nawet spadek przyrostu naturalnego. Nasz kraj może przeżyć poważne załamanie z powodu działań instytucji wymiaru sprawiedliwości. Gdy czytałam to opracowanie trudno mi było w to uwierzyć, ale teraz, gdy przekonałam się o tym na własnej skórze, podzielam ten pogląd. Właściwie to przestałam już wierzyć, że znajdzie się ktoś, kto będzie miał odwagę przeciwstawić się tego typu patologiom i ograniczyć represyjny charakter niektórych instytucji państwowych w naszym kraju. A mnie się marzy, aby żyć w kraju, w którym po sprawiedliwość idzie się do Sądu a po zdrowie do lekarza. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:101

09.11.2010
Rozsądni ludzie zwracali uwagę, że po lekkomyślnym wkroczeniu na drogę emitowania banknotów trudno będzie się zatrzymać, że wartość nominalna tych banknotów przewyższy w krótkim czasie rzeczywistą wartość gwarancji; że wartość ta nie jest dobrze znana, a ponadto podlega wahaniom w zależności od urodzaju, cen zboża, wzrostu lub spadku obrotów handlowych. A wreszcie jeśli własność ziemska wystarcza na zabezpieczenie obligacji zamkniętej w szufladzie i płatnej na okaziciela, to nie stanowi dostatecznej gwarancji dla pieniądza papierowego, którego kurs utrzymuje się tylko pod warunkiem, że może być w każdej chwili zamieniony na określoną ilość pieniądza metalowego. Gdyby ktokolwiek odmówił przyjęcia asygnat, czyż można by mu ofiarować w zamian odłamek muru z gmachu opactwa lub kawał łąki zabranej kapitule, jak uczyniono by z prawdziwym banknotem, zamieniając go na dukaty lub luidory? W samym Zgromadzeniu i poza nim Talleyrand, Lebrun, Malouet, Condorcet, Dupont de Nemours, Lavoisier ponawiali swe przestrogi i rady, oponując przeciwko asy gna tom jako monecie obiegowej. Przepowiadano prawie wszystkie szkodliwe następstwa takiej polityki skarbowej, a więc: niepodobieństwo wstrzymania emisji bez uniknięcia straszliwego kryzysu, przyśpieszona deprecjacja banknotów w stosunku do srebra, wstrząs majątkowy, wzrost kosztów utrzymania towarzyszący powiększeniu się ilości środków płatniczych, dezorganizacja handlu, powszechna nędza. Dupont de Nemours wywołał oburzenie swoim oświadczeniem, że funt chleba będzie kosztował pięć, butelka zaś wina szesnaście su, a para obuwia dwanaście franków. Popełnił on tylko jeden błąd: wykazał zbyt wielki optymizm w swych obliczeniach, gdyż w roku 1796 chleb kosztował 50 franków, a para obuwia 4.000 franków. Zwolennicy pieniądza papierowego, odpowiadając na te mocne i nader przekonywające argumenty, na prawie jednomyślne protesty organizacji handlowych, usprawiedliwiali się dogodną koniunkturą i względami politycznymi. Gotówka ukrywa się, przemysł zamiera, handel kuleje. Asygnaty sprowadzą dobrobyt. Dobrobyt może sztuczny, lecz cóż to szkodzi? Wszystko jest lepsze od zastoju, biedy i bezrobocia. Jeśli banknoty stracą na wartości, to tym bardziej będzie zależało na szybkim ich pozbyciu się. W ten sposób przyspieszono by sprzedaż dóbr narodowych, a wytwórczości krajowej dodano by bodźca. „Mówią nam”– wołał Mirabeau – „o drożyźnie środków żywności, o podrożeniu kosztów robocizny i o ruinie zakładów przemysłowych, jaka wskutek tego ma nastąpić. Niechże nam mówią o setkach unieruchomionych fabryk, o tłumie robotników, co przymierają głodem, o tych tysiącach kupców, których przedsiębiorstwa marnieją w niszczącym bezwładzie!... Mówią wam, że podwojenie ilości pieniądza obiegowego wpłynie w krótkim czasie na podniesienie się w dwójnasób cen wszystkich towarów; że jeżeli podwoi się ilość znaków obiegowych, a ilość przedmiotów pozostanie ta sama, to wartość ich spadnie o połowę. Jeszcze nigdy nie wyciągnięto tak fałszywego wniosku! Skoro bowiem ilość znaków obiegowych wzrośnie w dwójnasób, przeto o tyleż zwiększy się podaż artykułów, ich spożycie i wytwórczość, tysiące zaniedbanych obiektów odzyska wartość, przybędzie pola do pracy, powstaną pożyteczne przedsiębiorstwa, a przemysł dostarczy nowych wyrobów stwarzając potrzeby nowych wydatków!...” A proboszcz Brousse poszedł jeszcze dalej w swych argumentach mówiąc: „Czy dobrze obliczyliście nagromadzone potrzeby rolnictwa, handlu, przemysłu? Czy znacie dokładnie skalę tych potrzeb po tylu latach klęsk, ucisku, w chwili gdy świta era wolności? Któż może twierdzić, że jeden miliard więcej zamiast być uciążliwym brzemieniem nie stanie się raczej zarodkiem nowego życia i szczęścia? Powinniście dostrzec, że dzięki temu nowemu zasiłkowi pieniężnemu odżyją rzemiosła i obroty handlowe, zrodzi się nowa podnieta do przedsiębiorczości, do śmielszych spekulacji, morze zaroi się od nowych okrętów... Słowem, dobrobyt wszelkiego rodzaju przypadnie w udziale całej uprzywilejowanej ziemi francuskiej!” A zresztą jeżeli się nie chce asygnat, to czym je zastąpić? Ograniczeniem potrzeb oszczędnością, przymusową konwersją długu, nowymi podatkami ściąganymi z całą bezwzględnością? Każdy z tych sposobów kompromitowałby Zgromadzenie i wzbudzał nienawiść kraju. Przeciwnie, asygnata zwiąże nierozerwalnie los narodu z losem rewolucji. Wszyscy nabywcy dóbr kościelnych będą osobiście zainteresowani w ostatecznym poniżeniu duchowieństwa. Wszyscy posiadacze asygnat staną się obrońcami ustroju, który je stworzył. „Asygnaty” – mówił Montesquiou – „będą łącznikiem między interesami jednostek a interesem ogółu. Nawet ich przeciwnicy znajdą się w szeregach posiadaczy i obywateli dzięki rewolucji i dla rewolucji. Będą odtąd żyli z tej ziemi, oswobodzonej wbrew ich woli, i wówczas skończą się bezskuteczne groźby, jakimi chciano nas powstrzymać”. A dalej: „Należy oprzeć konstytucję na mocnych podstawach, pozbawić jej przeciwników wszelkiej nadziei, przykuć ich łańcuchem własnej Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:138

16.03.2011
A dalej: „Należy oprzeć konstytucję na mocnych podstawach, pozbawić jej przeciwników wszelkiej nadziei, przykuć ich łańcuchem własnej korzyści do nowego ustroju.” Najlepsze zasady ekonomii politycznej nie zaważyły zbyt wiele wobec takiej pokusy. Dymisja Neckera, który stał się o tyle niepopularnym, o ile dawniej był ubóstwiany, przeszła prawie niepostrzeżenie i nic nie zmieniła. Do 1.200 milionów pierwotnych asygnat przybyło 18 maja 1791 roku 600 milionów, 17 grudnia – 300 milionów, 30 kwietnia 1792 roku - tyleż, 31 lipca znów 300, 24 października – 400, 1 lutego 1793 roku – 300, 7 maja – 1.200, 28 września – 2 miliardy. W r.1796 ogólna suma, na jaką opiewały asygnaty, wynosiła 45 miliardów. Im mniejszą wartość posiadają banknoty, tym więcej ich potrzeba. A im więcej się ich drukuje, tym bardziej tracą swą wartość. Każdy spadek wartości zmusza do wypuszczenia nowej emisji. Każda nowa emisja pociąga za sobą nowy spadek kursu. Od milionów do miliardów maszyna toczy się ku przepaści. Ażeby ją zatrzymać w zgubnym biegu, należałoby mieć olbrzymią odwagę i bohaterską, niezłomną wolę. Inflacja jest ułatwieniem, iluzją, odroczeniem katastrofy, odłożeniem trudności do jutra. I jakże łatwo wtedy zataić fatalne powikłania wydarzeń przy pomocy gry cyfr, pogróżek pod adresem arystokratów, wystąpień przeciwko Pittowi i Koburgowi! Asygnata tracąc na wartości stwarzała doskonałe pole dla demagogii, każda zaś akcja demagogiczna była ciosem dla asygnaty. Pod działaniem tych dwóch sił przejawy rewolucji stawały się coraz groźniejsze. Aby powiększyć gwarancję terenową banknotów, Zgromadzenie musiało stworzyć nowe kategorie podejrzanych osób, których istotne lub zmyślone zbrodnie służyłyby za pretekst do nowych konfiskat. Spadek waluty, wzrost kosztów utrzymania, głód, spekulacje na giełdzie, ruina majątkowa zwiększały panikę i doprowadzały ludność do szaleństwa, co stwarzało odpowiednie warunki do wywołania rozruchów i usprawiedliwienia zarządzeń wyjątkowych. Po chwilowym upojeniu pozornym bogactwem, jakie wychodziło spod prasy drukarskiej Kasy Wydatków Nadzwyczajnych, miasta francuskie przeżyły wiele lat w niedostatku i w ciągłej obawie głodu. Ponieważ zaś rewolucja nie tylko nie wyrzekła się popełnionych na początku błędów, lecz pogrążała się w nie coraz bardziej wskutek niewłaściwego stosowania środków zaradczych na swoją chorobę, przeto sytuacja ulegała stałemu pogorszeniu aż do chwili ostatecznego upadku. Jednak prawem naturalnego kontrastu asygnata, która rujnowała miasta, zbogacała wieś. Za dobra narodowe płacono asygnatami, a nabywcom przysługiwało prawo spłaty w ciągu dwunastu lat. Ponieważ państwo przyjmowało banknoty po kursie al pari, przeto wystarczało poczekać na zniżkę, aby wyzyskać różnicę między wartością nominalną a rynkową. W roku 1796 kasy państwowe przyjmowały asygnaty na sumę 100 liwrów, mające wartość sześciu su, jako zapłatę stu liwrów za dobrą ziemię, Włościanie, którzy za swoje zboże lub masło otrzymywali coraz więcej owych drukowanych obrazków, mogli kupić folwark za cenę gołębnika. Jakoż ich zyski rosły w miarę spadku wartości asygnat. Początkowo istniały jeszcze pewne ustalone normy i kilka przepisów dotyczących kupna za gotówkę. Księża, szlachta i mieszczanie posiadający płynne kapitały wystąpili bez najmniejszego wahania i skrupułów w charakterze nabywców. Wieśniacy, lubo nie wyłączeni z tych pierwszych transakcji, nie brali w nich większego udziału. Później jednak głównych nabywców skazano na wygnanie z kraju a ich dawne lub świeżo zakupione majątki sprzedano z przetargu. Ci zaś których rewolucja oszczędziła, doczekali się, że ich dochody stopniały. A tymczasem mieszkańcy wsi, producenci artykułów pierwszej potrzeby, podnosili ceny w miarę spadku waluty i ostatecznie osiągnęli największe korzyści na inflacji. Pod tym względem przewidywania większości członków Zgromadzenia okazały się trafne. Asygnaty istotnie podtrzymywały rewolucję. Obawiając się wywłaszczenia na przypadek reakcji, nabywcy dóbr narodowych, tym bardziej przywiązani do swej ziemi, że otrzymali ją prawie darmo, stali się obrońcami nowego ustroju przez wdzięczność za umożliwienie im dojścia do majątku tak małym kosztem. Stanowią więc oni podporę rewolucji, lecz nie są jej głównym czynnikiem. Według nich bowiem rewolucja spełniła swoje zadanie: przyniosła im korzyści. Skoro kwestia agrarna została rozwiązana w sposób przewyższający ich najśmielsze nadzieje, nie pragnęli niczego więcej. A gdy nadejdą ponure dni wojny i rekwizycji, wybiorą wówczas republikańskiego dyktatora, który potrafi usankcjonować wywłaszczenie arystokratów, a zarazem zapewnić ich następcom spokojne korzystanie z dóbr skonfiskowanych. Dekrety skarbowe 1790 roku uwydatniły wiele sprzecznych ze sobą, lecz logicznych następstw, które zaciążą na przyszłych latach. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:138_2

16.03.2011
Wykończyłbym się w National Institutes ot Health, mówili, zduszony brakiem różnorodności, brakiem nie tylko studentów, ale także kreatywności koniecznej do nauczania i skutecznego zdobywania funduszy. Niezwykłe umysły. Jak w dziecku rodzi się uczony. Brockman, John 9788374694902:172

24.06.2011
Najważniejszą właściwością tych zgromadzeń, szczególnie wśród narodów romańskich, jest to, że chciałyby za pomocą najprostszych zasad abstrakcyjnych i ogólnych praw rozwiązywać najbardziej zawiłe kwestie społeczne; nie liczą się one z praktycznym zastosowaniem powziętych uchwał. Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:151_2

28.05.2012
Jeśli będziemy rozmawiać o ich potrzebach, uczuciach i motywacjach, będziemy mogli odpowiednio reagować i dawać im to, czego chcą Steve Jobs Isaacson, Walter 9788361428480:105

01.09.2012
Empiria technologiczna nie jest naturalnie ślepym miotaniem się od jednego nieprzemyślanego eksperymentu do drugiego. Wynalazca-praktyk ma jakąś koncepcję, albo raczej – dzięki temu, czego już dokonał (albo czego inni dokonali przed nim), dostrzega mały skrawek drogi przed sobą. Sekwencja jego działań regulowana jest ujemnym sprzężeniem zwrotnym (fiasko eksperymentu wyjaśnia każdorazowo, że nie tędy droga); w efekcie droga jego jest zygzakowata, ale dokądś dąży, ma określony kierunek. Zdobycie wiedzy teoretycznej pozwala na na dokonanie nagłego skoku naprzód. Summa technologiae Lem, Stanisław 9788322202692:25

16.09.2012
Rywalizacja w nauce jest koniecznością, jest czymś, bez czego absolutnie nie można się obejść. Bez rywalizacji nie byłoby nauki, tak samo jak bez rywalizacji nie byłoby sportu. Ludzie, którzy uważają, że mogliby zbudować światowe laboratorium, gdzie jeden dyrektor decydowałby na skalę planetarną o tym, co się będzie badać, i którzy twierdzą, że byłaby to oszczędność, są niespełna rozumu! Rywalizacja jest paliwem nauki, to źródło dumy uczonego; to raison d'etre wielu działań naukowych i samoregulujący mechanizm, dzięki któremu dobra nauka wychodzi na prowadzenie, a zła zostaje odrzucona. Pasja poznawania. W co wierzą uczeni. Wolpert, Lewis 9788385458401:303

02.11.2012
Konflikty społeczne są w dzisiejszym kapitalizmie motorem życia i dowodem autentyczności, podczas gdy nasza bezklasowa martwota sprzyja rządom ludzi niezdolnych czy też policyjnych mafii. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:225

29.01.2013
Sterowanie zaś polega na wywołaniu względnie dużych efektów energetycznych przez informację. Życie systemów Szymański, Jan Maria 9788321407401:48_2

19.05.2013
Nie tylko komputeryzacja wpływa na myślenie systemowe, myślenie systemowe wpływa również na komputeryzację. Życie systemów Szymański, Jan Maria 9788321407401:86_2

19.05.2013
Tylko dwie obserwacje dały mi do myślenia. Uderzyło mnie podczas tej podróży przedwyborczej to, że Hitler, skoro stawał na mównicy, myślał już tylko o propagandowym efekcie swego wystąpienia i o oddziaływaniu swoich słów. Czegoś innego dosłuchałem się w owych okazjonalnych uwagach w ścisłym gronie. Od chwili wkroczenia 12 marca do Austrii był przez prawie cztery tygodnie pod wrażeniem wiwatujących na jego cześć ludzi. Wywołało to u niego taki skutek, że zaczął sobie wmawiać, iż ma od narodu upoważnienie na swoją politykę i jest zobowiązany nie ustawać w swoim poświęcaniu się dla dobra niemieckiego narodu i państwa. Następnym skutkiem było jego przekonanie, że teraz i w najbliższej przyszłości nie ma i nie będzie w Niemczech nikogo, kto postawione przed narodem niemieckim zadanie potrafiłby rozwiązać. Wbijał się tym w przekonanie, że ma do spełnienia jakąś szczególną misję, i zaczął tracić poczucie rzeczywistości. Byłem adiutantem Hitlera Below, Nicolaus Von 83-11-07767-3:91

20.08.2013
Wykazałem właśnie, jak główna zasada socjalizmu – nacjonalizacja środków produkcji – prowadzi do:
  1. Nacjonalizacji wszystkiego co może być znacjonalizowane.
  2. Do totalnego scentralizowanego „planowania”. Słowo planowanie ująłem w cudzysłów dlatego, że w praktyce obiektywne i celne zaplanowanie procesów społecznych nie jest możliwe. W tym miejscu chciałbym się podzielić pewnym spostrzeżeniem. Mądra przyroda całkiem roztropnie nie dała ludzkiemu mózgowi pełnej władzy nad jego organami – mają one pełną autonomię. Wyobraźcie sobie człowieka zdenerwowanego z powodu niezbyt sprawnej pracy żołądka, wątroby lub systemu krwionośnego, które wynika z „anarchii” ich działania – człowiek nie może wykorzystać swych organów tak jak chciałby tego jego mózg. Wyobraźmy sobie, że ktoś chciałby być sprawiedliwym i prawym, i w związku z tym chciałby by na jego postępowanie nie miały wpływu: głód, choroby itp. Ale organizm cały czas domaga się pokarmu, ciepła i mnóstwa innych rzeczy, które w znacznym stopniu ograniczają człowiecze zachcianki. Wyobraźmy sobie, że ten ktoś poradził sobie z problemem i doprowadził do pełnego zapanowania nad pracą swych organów i komórek swego ciała, po to tylko by móc poprawić ich funkcjonowanie i wydajność. Jest to to samo co socjaliści chcą zrobić – a w ZSRR już zrobili – ze społeczeństwem. W gruncie rzeczy, chyba nie ma potrzeby tłumaczenia co by się stało z takim człowiekiem. Automatyka organizmu, która bez jakiegokolwiek udziału mózgu ratowała wielokrotnie człowieka od różnych zagrożeń, przestała by działać, możliwości zaś mózgu są dość mocno ograniczone zarówno w odniesieniu do czasów reakcji i możliwości przetworzenia całej informacji, którą trzeba by obrobić w celu podjęcia decyzji niezbędnych do funkcjonowania całego organizmu. Człowiek taki bez dwóch zdań umarłby lub ewentualnie przekształcił się w potwora z hipertroficzną głową, z jedna ręką, i dajmy na to, bez nóg.
  3. Do rozpadu automatycznych sprzężeń zwrotnych producent-konsument i zaniku ludzkich (w rozumieniu potrzeb) kryteriów.
  4. Do zniszczenia wielu innych automatycznych regulatorów ludzkiego i narodowego gospodarowania.
  5. Do subiektywizmu, który przejmuje rolę głównego regulatora życia ludzkiego.
W ten oto sposób socjalizm staje się wysoce nieefektywnym systemem społecznym. Nieefektywność ta nie jest wynikiem złej woli lub nieumiejętności rządzących. Nawet zły kierownik nie uchyli się od ulżenia doli swoim podwładnym gdy nic go to nie kosztuje. Co więcej , jak już pokazałem, centralne planowanie sprawia, że nawet mądrzy i roztropni ludzie zaczynają działać na szkodę społeczeństwa, i co gorsza są w pełni tego świadomi.

Co zaś tyczy się władz najwyższych to bez względu na to czy są oni mądrzy czy głupi nie są oni w stanie pomieścić w swoich mózgach tych wszystkich informacji, które w wolnych społeczeństwach sterują indywidualnymi działaniami milionów ludzi w przeróżnych, częstokroć niecodziennych, warunkach. Tego zresztą nie są w stanie zrobić nie tylko ludzkie instytucje ale i superkomputery. Przyczyna nieefektywności leży w tym, że „anarchię” [automatyczną regulację – przyp. JF] całkowicie zamienia się na „pełny porządek”.

Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:258

15.03.2014
After any competition, I always sought out the judges to ask for their input. “I appreciate that I won, but please tell me what were my weak points and what were my strong points,”. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:145

15.02.2015
W świecie dziennikarskim nie istnieje odpowiednik tego, co obserwujemy w świecie naukowym, czyli ten rodzaj immanentnej sprawiedliwości sprawiającej, że ten, kto łamie zakazy, jest spalony, a ten, kto przystosowuje się do zasad gry, przyciąga estymę sobie równych (wyrażającą się np. pod postacią odwołań i cytowań). Gdzie w dziennikarstwie znajdziemy jakieś sankcje pozytywne lub negatywne? O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:85_2

03.11.2016
„Komik ma dużo wspólnego z matadorem. Ocenę swojej pracy dostaje tak błyskawicznie, że nie ma sensu z nią dyskutować”. Tak czy inaczej Cleese, John 9788378855521:161

23.08.2017
Tak więc po raz pierwszy oglądając samego siebie na ekranie, przeżyłem straszliwy szok. Nie miałem pojęcia, jak dziwnie i niezgrabnie wyglądam, i wzdrygnąłem się na myśl, że publiczność na West Endzie co wieczór oglądała to osobliwe zjawisko. Po pierwsze, kiedy mówiłem, prawie nie poruszałem ustami: przypominałem trzeciorzędnego brzuchomówcę; gesty moich rąk i samych dłoni wydawały się tak minimalne, jak gdybym miał łokcie przyspawane do bioder; najgłupsze ze wszystkiego było to, że gdy szybko przemieszczałem się po scenie, dolna połowa mojego ciała sunęła niczym poduszkowiec, a górna kołysała się tam i z powrotem jak u żyrafy. Trudno było uwierzyć, że to „coś” jest mną. Kiedy jednak ochłonąłem z szoku, okazało się to najcenniejszą informacją o mojej grze, jaką otrzymałem. Natychmiast zacząłem pracować nad wszystkimi ruchami: przesadnie rozluźniałem usta, gdy mówiłem, starałem się zamaszyściej gestykulować i uczyłem się chodzić w bardziej konwencjonalny sposób. Do debiutu w Ameryce miałem tylko trzy tygodnie, lecz wytrwale ćwiczyłem, a lustro mówiło mi, że następuje poprawa. Nikt oczywiście tego nie zauważył, ale przynajmniej ja wiedziałem, że jestem na dobrej drodze, by zachowywać się trochę normalniej. W każdym razie na scenie… Tak czy inaczej Cleese, John 9788378855521:2016

23.08.2017