Wygenerowano:
15.10.2018
18:44:47

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





media

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Wszelkie mechanizmy dotyczące pracy mediów
Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
- Tym lepiej, ja przynajmniej mogę spokojnie odpocząć. Jak włączasz radio we Francji, to od razu słyszysz, że dziewięćdziesiąt pięć osób powieszono lub ścięto, a kolejne dwieście dwadzieścia pięć ofiar zabrało trzęsienie ziemi! Nic tylko samobójstwa, jacyś topielcy! A polityka! Tego nie da się słuchać! [...] U nas nurzają w błocie przy byle okazji, aż do przesady. Louis de Funes, Nie mówcie o mnie za dużo, synowie o ojcu De Funes, Patrick i Olivier 9788388607783:168

05.04.2008
Zaczęli oblegać go dziennikarze, a jego wypowiedzi często bywały przekręcane. Kiepskie pióra rywalizowały w złośliwościach, inni brali z nich przykład. Rodziły się absurdalne legendy. Louis de Funes, Nie mówcie o mnie za dużo, synowie o ojcu De Funes, Patrick i Olivier 9788388607783:191

05.04.2008
Opuszczoną przez kamery telewizyjne Republikę "operacja antyterrorystyczna" Moskwy uśmierca w informacyjnej ciszy. Czeczenia kona w osamotnieniu. Bo kto nie umiera na ekranie, ten - dla świata - nie umiera wcale. Głową o mur Kremla Kurczab-Redlich, Krystyna 9788374143233:276

05.09.2008
... jak to jest w zwyczaju, pomijając ludzi, którzy niczym szczególnym się nie wyróżnili, a tylko przez całe życie uczciwie pracowali, wiec czytająca publiczność nie jest ciekawa. O Szwejku i o nas Kroh, Antoni 9788372557308:9

06.09.2008
Dużo gorszy jest jednak intelektualny chaos, który prowadzi do podejmowania wykluczających się decyzji i sprawia, że społeczeństwa opanowywane są przez przypadkowe medialne kreacje, przypominające bańki mydlane. Zabawa w komunizm! Roehl, Bettina 9788360335963:14

12.01.2009
Trzy razy ją odrzucano (dwukrotnie powiedziano Akerlofowi, że czasopismo „nie zamieszcza publikacji na tak trywialne tematy”), zanim wydano ją jako The Market for ‘Lemons’: Quality Uncertainty and the Market Mechanism („Quarterly JUrnal of Economics”, sierpień 1970). Około 30 lat później dzięki tej pracy Akerlof otrzymał Nagrodę Nobla z ekonomii. Freakonomia świat od podszewki Levitt, Steven D.; Dubner, Stephen J. 9788324608386:98

12.01.2009
Teraz eksperci pospieszyli z wyjaśnieniami błędnych prognoz. Kryminolog James Alan Fox wyjawił, że jego ostrzeżenie przed zbliżającą się rzezią było w istocie zamierzonym wyolbrzymieniem. „Nigdy nie twierdziłem, że ulice spłyną krwią- oznajmił- ale użyłem mocnych słów, takich jak »rzeź«, aby przykuć uwagę ludzi. Co się zresztą udało. Nie będę przepraszał za stosowanie alarmujących słów”. Jeżeli różnica między rzezią a ulicami spływającymi krwią wydaje nam się jedynie pozorna, powinniśmy pamiętać, że nawet w odwrocie eksperci potrafią być wyrachowani. Freakonomia świat od podszewki Levitt, Steven D.; Dubner, Stephen J. 9788324608386:161

12.01.2009
Może jest to smutne, ale nie zaskakujące, że eksperci w rodzaju Snydera mogą w swoim wyrachowaniu posunąć się do oszustwa. Nie mogą jednak oszukiwać sami. Dziennikarze potrzebują ekspertów tak samo, jak eksperci dziennikarzy. Codziennie trzeba zapełniać szpalty gazet i minuty telewizyjnych wiadomości, a ekspert, który dostarcza jakiejś zaskakującej mądrości, jest zawsze mile widziany. Połączywszy siły, dziennikarze i eksperci stają się architektami wielu powszechnych przekonań. Freakonomia świat od podszewki Levitt, Steven D.; Dubner, Stephen J. 9788324608386:125

12.01.2009
Właściwie nie był to atak, raczej zwyczajne marnowanie amunicji, radosne hałasowanie dla uczczenia upadku Malagi. Wydarzenie to stało się dla mnie nauczką, że relacje wojenne w prasie należy czytać z większą nieufnością. Dzień, a może dwa później gazety i radio podały wiadomość o zaciekłych atakach kawalerii i czołgów (po prostopadłych zboczach!) które zostały odparte przez bohaterskich Anglików. Hołd Dla Katalonii i Inne Teksty o Hiszpańskiej Wojnie Domowej Orwell, George 9788389372260:71

26.02.2009
Póki jednak jednym argumentem pozostaje okrzyk „trockista-faszysta”, póty nawet rozpoczęcie dyskusji jest niemożliwe. Nie mógłbym na przykład wdać się w wymianę poglądów na temat przebiegu barcelońskich walk z członkiem partii komunistycznej, gdyż żaden komunista – to znaczy żaden „prawdziwy” komunista – nie przyznałby że przedstawiłem zgodną z faktami relację. Chcąc trzymać się wiernie „kursu” swojej partii, musiałby uznać mnie za kłamcę albo – w najlepszym razie – za zupełnie zbałamuconego. Dodałby też pewnie, że każdy, kto przejrzał pobieżnie tytuł w „Daily Worker” i znajdował się tysiące mil z dala od miejsca wydarzeń, więcej wie o tym, co się stało w Barcelonie niż ja. Hołd Dla Katalonii i Inne Teksty o Hiszpańskiej Wojnie Domowej Orwell, George 9788389372260:188

26.02.2009
Wszystkie zasługi przypisywano zawsze Armii Ludowej, a błędami obarczano konto milicji. Bywało, że te same oddziały były wynoszone pod niebiosa jako regularne wojsko i potępiane jako milicja. Hołd Dla Katalonii i Inne Teksty o Hiszpańskiej Wojnie Domowej Orwell, George 9788389372260:98

26.02.2009
O stanowisku zagranicznej prasy kapitalistycznej wobec utarczek komunistów z anarchistami niech zaświadczy szeroki rozgłos, jaki nadano sprawie zabójstwa Roldana Cortady, podczas gdy mord popełniony w odwecie starannie przemilczano. Hołd Dla Katalonii i Inne Teksty o Hiszpańskiej Wojnie Domowej Orwell, George 9788389372260:101

26.02.2009
Ani razu w ciągu walk nie przeprowadziłem poprawnej analizy sytuacji, choć odlegli o setki mil dziennikarze nie mieli z tym najmniejszych trudności Hołd Dla Katalonii i Inne Teksty o Hiszpańskiej Wojnie Domowej Orwell, George 9788389372260:113

26.02.2009
Bez mała wszystkie relacje, które się wówczas ukazały w gazetach, pisane były przez dziennikarzy znajdujących się w odległych miejscach. Nie tylko roiły się od przekłamań, ale też rozmyślnie wprowadzały w błąd. Czytelnikom jak zwykle przedstawiono tylko jedną stronę medalu. Będąc w owym czasie w Barcelonie, mogłem, podobnie jak wszyscy inni, obserwować jedynie to, co działo się w moim bezpośrednim otoczeniu. Ale widziałem i słyszałem wystarczająco dużo, aby móc zdemaskować wiele rozpowszechnionych kłamstw. Hołd Dla Katalonii i Inne Teksty o Hiszpańskiej Wojnie Domowej Orwell, George 9788389372260:119

26.02.2009
Uważam, że to wystarczy, aby wszystko stało się jasne. Oskarżenie POUM o szpiegostwo opierało się jedynie na artykułach w komunistycznej prasie i na działaniach kontrolowanej przez komunistów tajnej policji. Kierownictwo POUM i setki bądź tysiące jej zwolenników ciągle jeszcze przebywała w więzieniu, a komunistyczne gazety nieprzerwanie od sześciu miesięcy wrzaskliwie domagają się stracenia „zdrajców”. Negrin i inni nie stracili jednak zimnej krwi i odmówili zgody na masową rzeź „trockistów”. Biorąc pod uwagę naciski, jakim podlegali, należą im się słowa uznania za takie postępowanie. Tymczasem w świetle przytoczonych wyżej argumentów niezwykle trudno uwierzyć, że POUM była naprawdę szpiegowską organizacją, chyba ze ktoś obstaje przy poglądzie, iż Maxton, McGovern, Prieto, Irujo, Zugazagoitia i reszta pozostają na faszystowskim żołdzie. Hołd Dla Katalonii i Inne Teksty o Hiszpańskiej Wojnie Domowej Orwell, George 9788389372260:185

26.02.2009
Bo telewizor [...] mówi ci co masz myśleć. Wywrzaskuje to wniebogłosy. Musi mieć rację. Jest tak przekonujący, że przez twój umysł akceptujący jego wnioski nie zdąży przewinąć się nawet jakakolwiek wątpliwość lub myśl "co za nonsens!". 451 Farenheita Bradbury, Ray 9788375900279:110

19.12.2009
Książki można zamknąć, powiedzieć "chwileczkę, muszę pomyśleć". Jest się dla nich bogiem. Kto jednak kiedykolwiek wyrwał się ze szponów salonu telewizyjnego? Gdy już zapuścisz tam korzenie, telewizja wyhoduje z ciebie to, co jej się żywnie podoba. Jest równie rzeczywista jak świat. Jest twoją prawdą. Książki można pokonać rozumem, ale przy całej swojej wiedzy i sceptycyzmie nigdy nie potrafiłem się spierać ze stuosobową, kolorową i trójwymiarową orkiestrą symfoniczną, grającą do mnie ze ścian. 451 Farenheita Bradbury, Ray 9788375900279:110_2

19.12.2009
...rząd, któremu było bardzo na rękę, by ludzie czytali tylko o seksie i mordobiciu... 451 Farenheita Bradbury, Ray 9788375900279:116

19.12.2009
Dostało się też niemieckiemu lotnictwu. „W okresie od 5 lipca do 23 sierpnia Luftwaffe straciła 3700 maszyn bojowych. Nawet jeśli wziąć pod uwagę pewne zawyżenie tej liczby (...)".

W ten sposób pisze współczesny nam badacz [25]. Spróbujmy oszacować stopień tego „pewnego zawyżenia". Według danych niemieckich archiwów wojennych, na całym froncie wschodnim (to nie tylko Łuk Kurski, ale i tysiące kilometrów od Kaukazu Północnego do Bałtyku) wskutek różnych przyczyn Luftwaffe bezpowrotnie straciła w lipcu i sierpniu 1943 roku odpowiednio 558 i 472 samolotów*. W sumie to jest 1030. Z jednej strony, od tej liczby należałoby odjąć straty z powodu wypadków (które w czasie wojny wynoszą nie mniej niż 20-30% ogółu strat), z drugiej - dodać do niej liczbę uszkodzonych (trafionych) maszyn, które radzieccy piloci w sprawozdaniach całkiem szczerze uznawali za zestrzelone. Na Niemcy, jak wiadomo, „pracowała cała Europa", ale pracowała jakoś marnie (i nie potrafiła „cała Europa" w osobach Rumunii, Jugosławii i Albanii produkować samolotów), dlatego poważnie uszkodzone maszyny Luftwaffe nie były złomowane, a wytrwale remontowane. Niemieckie statystyki pokazują, że liczba takich uszkodzonych podczas walk samolotów z zadziwiającą konsekwencję stanowiła 65-70% strat.

W wyniku wszystkich tych działań arytmetycznych dochodzimy do wniosku, że sukcesy radzieckich myśliwców na niebie nad Łukiem Kurskim zostały, całkiem „standardowo" jak na tamtą wojnę, zawyżone trzykrotnie.

Na uśpionych lotniskach... 22 czerwca 1941 roku Sołonin, Mark 9788375102581:144

20.12.2009
Okupant niemiecki, pragnąc odizolować nasze społeczeństwo od całego świata i pozbawić go jakichkolwiek nadziei, już w pierwszych tygodniach zarządził powszechną konfiskatę aparatów radiowych. Odtąd posiadanie radia przez Polaka zagrożone było karą śmierci, dlatego też nasze społeczeństwo skazane było na tendencyjne wiadomości z szerokiego świata spreparowane przez gebelsowską propagandę i podawane czytelnikowi polskiemu przez prasę okupanta. Mój udział w kontrwywiadzie Armii Krajowej Adamczyk, Eugeniusz 9788389920252:70

30.07.2010
Następnego dnia gazety o tym nie pisały, ale każdy wiedział. Moja wojna. Zapiski i zdjęcia z sześciu lat w hitlerowskim Wermahcie. Heydecker, Joe J. 9788324711291:63

24.09.2010
Ja propagandzistą w nazistowskiej wojnie! Sumienie protestowało, z drugiej strony byłem jednak zadowolony, że tak nieoczekiwanie mogę się wymknąć saperom, oddziałowi frontowemu wysyłanemu do Anglii. Moja wojna. Zapiski i zdjęcia z sześciu lat w hitlerowskim Wermahcie. Heydecker, Joe J. 9788324711291:95

24.09.2010
Należeli do tej grupy sprawozdawcy, filmowcy, rysownicy i malarze, poeci, historycy, fotografowie, tekściarze od reklamy, spikerzy radiowi, karykaturzyści, powieściopisarze, kompozytorzy. Wszystko i wszyscy byli „szalenie ważni” i wszyscy wszystko uważali za „szalenie ważne”. Moja wojna. Zapiski i zdjęcia z sześciu lat w hitlerowskim Wermahcie. Heydecker, Joe J. 9788324711291:99

24.09.2010
Redakcja tak zwanej „rosyjskiej gazety” („Rossijskaja gazieta”) składa się z ludzi, którzy nienawidzą wszystkiego, co rosyjskie, którzy szkalują Rosję i jej lud. W każdym normalnym kraju taka „gazeta” zostałaby już dawno zamknięta. Policja już dawno sprawdziłaby, kto stoi za plecami jej redaktorów i kto zamawia podobne artykuły. Klęska. V część cyklu "Lodołamacz" Suworow, Wiktor 9788375104547:112

08.10.2010
Ten przełom, kompletna zmiana sytuacji o 180 stopni została przyjęta z niedowierzaniem i niezbyt chętnie przez opozycję wobec Naczelnego Wodza, aż takie zwycięstwo militarne było im nie w smak. Właśnie z tego powodu szeroko rozpropagowali teorię „cudu” nad Wisłą. To nadzwyczaj destrukcyjne i w zamierzonym sensie celnie uderzenie pióra przyniosło katastrofalne skutki. Sojusz Piłsudski-Hitler Choiński, Janusz 9788392599128:73

18.10.2010
Pomijając niejasne wypowiedzi w publikacjach pisanych na określone zamówienie oraz w audycjach radiowych czy programach telewizyjnych, ale udział w mediach tego wymaga, inaczej nie zaproszą. Sojusz Piłsudski-Hitler Choiński, Janusz 9788392599128:161

22.10.2010
Brak odpowiedzialności za słowo nikomu dziś nie przeszkadza. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:21

09.11.2010
Do środków masowego przekazu docierały zmanipulowane, ale za to mocno wyolbrzymione informacje o przebiegu kontroli. Karmieni fałszywymi informacjami dziennikarze pisali o tym, że kredyt przeznaczony na oczyszczalnię Stokłosa wykorzystał do innych celów, tymczasem oczyszczalnia już dawno stała i funkcjonowała. Nie pomogły nawet konferencje prasowe połączone ze zwiedzaniem oczyszczalni, ani zdjęcia obiektu wysyłane do redakcji. Uczciwsi zamilkli, ale ci najbardziej dyspozycyjni nadal okłamywali opinię publiczną. Już wtedy przekonaliśmy się, jak łatwo przy pomocy mediów można bezkarnie skompromitować znaną osobę. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:29

09.11.2010
Mamy wystarczająco dużo intuicji politycznej, aby wiedzieć, że wojna z mediami jest grobem dla polityka. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:62

09.11.2010
Pisze Pan, że nie warto domagać się swoich praw od mediów, ponieważ i tak ich się nie wyegzekwuje. Nie przesadza Pan z tak radykalną opinią?
Henryk Stokłosa: – Nie przesadzam. Co gorsza, tłumaczono mi, że wejście w spór o oczywiste prawo do wolności przedstawienia swojej racji może się skończyć kolejną medialną nagonką i zniszczeniem osoby, która taki trud podejmie. Jednak zanim do tego dojdzie, redakcje stosują świadomą politykę przedłużania sporu, licząc na zniechęcenie zainteresowanego i zdezaktualizowanie się tematu. Twierdzono wręcz, że niektóre redakcje mają specjalne procedury odrzucania sprostowań. Moi koledzy parlamentarzyści sugerowali mi, że mogę zdobyć przychylność dziennikarzy, korumpując poszczególne media budżetem reklamowym. Jako przykład skutecznego sposobu dobicia się swoich praw wskazywano mi takie drogę publikacji płatnych ogłoszeń z własnymi racjami.
W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:64

09.11.2010
Wiadomo, że odbiorcy zdecydowanie żywiej reagują na dramatyczne newsy ze znanymi osobami w tle niż na rzeczowe, merytoryczne, ambitne publikacje. Dziennikarze sami zabiegają o mogące dobrze się sprzedać materiały i skrzętnie wykorzystują podsuwane im wiadomości. Szczególnie pożądane są tzw. kontrolowane przecieki z ośrodków władzy, prokuratur, kręgów politycznych i środowisk gospodarczych. Standardem jest także bezkarne naruszanie dóbr osobistych. W tej pogoni za większym nakładem i reklamodawcami uczciwość i prawda mają niewielkie znaczenie. Indywidualny człowiek, jego sprawa czy historia, jest tu wyłącznie towarem. Mało kto dba o rzetelność przekazu czy ochronę interesów jednostki. Trafne jest brutalne stwierdzenie, że człowieka - tak jak muchę - można zabić gazetą. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:146

09.11.2010
Myślę, że o takich sytuacjach powinno się uczyć w szkołach, aby społeczeństwo mogło podchodzić do doniesień medialnych z dystansem. Póki co, tylko niewielki odsetek Polaków posiada tę umiejętność. Niestety, zdecydowana większość bezkrytycznie daje wiarę temu, co zobaczy w telewizji, usłyszy w radiu lub wyczyta w gazecie. Uważam, że trzeba społeczeństwu uzmysławiać, jak powszechnym zjawiskiem jest manipulowanie informacjami. Pytanie tylko, kto ma to zrobić. Mam wrażenie, że nie ma w Polsce instytucji, która zechciałaby się tym zająć. Czas najwyższy, aby się znalazła, chyba że tolerujemy sytuację, w której jesteśmy notorycznie oszukiwani i robieni na szaro. Kreowanie medialnej rzeczywistości za pomocą środków masowego przekazu jest osobną, a dla niektórych bardzo dochodową dziedziną życia. Niestety, temu zjawisku sprzyjają konsumpcjonizm i wygoda. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:147

09.11.2010
Tę informację, stawiającą mnie w niekorzystnym świetle, natychmiast powieliły wszystkie największe media.
Anna Stokłosa: – Przez cały tydzień media donosiły o ujęciu przez policję sobowtóra Henryka Stokłosy. Jedni piętnowali wyrafinowaną przebiegłość byłego senatora ze Śmiłowa, inni wyśmiewali nieudolność policji, która dała się nabrać na tak prymitywny chwyt. Nikomu nie przyszło do głowy, by informację tę sprawdzić, porozmawiać z rzekomym sobowtórem, czyli wykonać podstawową dziennikarską robotę. Gdyby ktokolwiek to uczynił, przekonałby się szybko i łatwo, że historyjka o sobowtórze Stokłosy była zwykłą dziennikarską kaczką. Najważniejsze, że się w mediach kotłowało.
Henryk Stokłosa: – Jest to przykład wielopoziomowej manipulacji. To potrafią wykonać tylko specjaliści ze służb specjalnych. Ani mnie nie było w tym czasie w kraju ani mój kierowca się na mnie nie ucharakteryzował. Wykorzystano tu bezbłędnie mechanizm powielania informacji przez media zwany „efektem śnieżnej kuli". Już następnego dnia niektóre gazety, powołując się na „Wprost", powtórzyły bezkrytycznie tę informację. Trąbiły też na ten temat niemal wszystkie media elektroniczne.
W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:148

09.11.2010
Kłamstwo zostało już dawno zdemaskowane, ale w mediach żyje nadal i do dziś jest powtarzane.
Co z tego, że po raz kolejny powiemy, iż Stokłosa nie miał żadnego sobowtóra, który dla zmylenia policji jeździł po kraju, i że to było kłamstwo. Co z tego, że powiemy, iż nie odwiedzał żadnego lekarza w Gliwicach. Za parę dni jakiś dziennikarz znowu kłamstwa te powtórzy jako argument dla z góry przyjętej tezy. Tak to właśnie działa. Zdementować nośną społecznie plotkę jest rzeczą niezwykle trudną wręcz niemożliwą.
W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:152

09.11.2010
Być może to przerażające, ale za pomocą mediów naprawdę można skutecznie niszczyć ludzi i ich dorobek. I to – co najgorsze – w zgodzie z prawem! W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:152_2

09.11.2010
Ca prawda „Puls Biznesu” tę z gruntu fałszywą informację sprostował w jednym z kolejnych wydań, ale media, które ją wcześniej powieliły, niestety nie poszły za tym przykładem. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:155

09.11.2010
Według aktualnego stanu prawnego redakcja nie może ujawnić swojego informatora nawet wiedząc, że jest on oszustem i preparował dowody, aby wydawca mu uwierzył. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:168

09.11.2010
Trzeba pamiętać, że obiektywna informacja jest dla większości mediów tylko półproduktem. Dopiero po odpowiedniej obróbce staje się gotowym towarem, który musi się sprzedać. O jego atrakcyjności nie decyduje to, czy informacja jest prawdziwa, czy nieprawdziwa. Gdyby media podawały wyłącznie w stu procentach rzeczywiste, suche, nieopakowane spekulacjami i domniemaniami fakty, to połowa z nich już by nie istniała.
(…)
media w sposób ciągły walczą ze sobą o odbiorcę i dlatego w sposób nienaturalny eksponują to, co jest atrakcyjne w odbiorze.
W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:175

09.11.2010
Rozumiem, doceniam i szanuję rolę mediów jako strażnika demokracji, wolności słowa i prawa do krytyki. Zdaję sobie też sprawę, jak niezwykle wysoki poziom etyczny i profesjonalny muszą spełniać przedstawiciele mediów. Sami nie podlegając żadnym regułom demokratycznej weryfikacji wyborczej, dysponują instrumentami, które w oczach opinii publicznej jednych mogą wynosić na piedestał, a innych strącać w otchłań potępienia. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:226

09.11.2010
Goebbels polecił wydawcom prasowym wstrzymanie „na razie” jakichkolwiek doniesień o antyniemieckich wystąpieniach w Polsce. Wojna Hitlera Irving, David 9788371862007:125

01.12.2010
Goebbels ujawnił wszystkim wydawcom tajną instrukcję, na mocy której w prasie nie miały prawa się pojawić - „aż do odwołania” - żadne inwektywy przeciw bolszewizmowi czy ZSRR. Wojna Hitlera Irving, David 9788371862007:160

01.12.2010
Te wieczorne seanse filmowe podnosiły morale i radowały żołnierzy. Byłem dowódcą oficerskiej komapnii karnej Armii Czerwonej Pylcyn, Aleksander W. 9788311114425:107

20.12.2010
Artykułem wydrukowanym w „Kroywen-Expressie” na podstawie relacji reportera tej gazety szybko przestałem się przejmować. Wysłannika najlepiej poinformowanego o zajściach w Termalu, jakim sam byłem, skłaniał on co najwyżej do banalnej refleksji, że tak zwane gołe fakty – jeśli nawet występują gdzieś świecie – giną wkrótce pod miażdżącym ciężarem interpretacji dobieranych zgodnie z założeniami potrzebnego komuś scenariusza wydarzeń. Według łotra Wiśniewski-Snerg, Adam 9788374537155:93

16.02.2011
Autor przemilcza lub zbywa półsłówkami nieistotne dla danego utworu fakty, wygasza zbędne światła i wycisza nieważne głosy, upraszcza marginesowe byty, oddala, zaciera lub przysłania drugorzędne kształty i struktury po to, by, działając też w przeciwną stronę – przez stopniowe pogłębianie ostrości na drodze do wybranego celu – skupić uwagę odbiorcy na określonej sprawie. Według łotra Wiśniewski-Snerg, Adam 9788374537155:137

16.02.2011
Każdy kto ma styczność z królem lub mu służy, jest z reguły uznany za przekupionego. Jeśli poprzestaje na roli biernego widza, gazety zarzucają mu obojętność, a republikanie wytykają niedołęstwo. Jeśli zabiega o popularność, oskarżają go o knucie spisków, a jeśli korzysta z prawa weta – o bunt. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:171

17.03.2011
Naładowany pospiesznie wyczytanymi wiadomościami Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:193

17.03.2011
W 1897 roku William Randolph Hearst, najpotężniejszy magnat prasowy w historii Ameryki, wysłał na Kubę rysownika, Frederica Sackridera Remingtona, którego poprosił o przygotowanie serii ilustracji pokazujących brutalność Hiszpanów wobec rodowitych Kubańczyków i amerykańskich turystów. Rysunki i doniesienia z Kuby miały przekonać amerykańska opinie publiczną o konieczności rozpoczęcia wojny z Królestwem Hiszpanii. Po przybyciu do Hawany Remington nie spotkał się z żadnymi przejawami okrucieństwa władz hiszpańskich wobec tubylców ani jakimikolwiek szykanami wobec amerykańskich gości. Zmartwiony ilustrator wysłał do Hearsta telegram o wymownej treści: „Wojny nie będzie”. Wściekły magnat prasowy odesłał mu równie wymowną odpowiedź: „Ty przygotuj obrazki, a ja przygotuje wojnę”. Remington zrozumiał, że nieważne jest, co widzą jego oczy – ważne jest to co ujrzą czytelnicy gazet Hearsta. Rzeczywistość ustala prasa. _16

25.04.2011
Po co mówić prawdę w świecie, w którym przekręca się znaczenie słów? Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:249

30.06.2011
Jej mało znacząca osoba odbijała blask najmodniejszej aktualnie gwiazdy. Nowy wspaniały świat Huxley, Aldous 9788374954235:156

08.07.2011
Pełne agresji, grozy, krwi i cierpienia krwawe jatki były jednym z tych szokujących zajść, które powinien zobaczyć każdy, mający jakieś złudzenia co do wspaniałości i chwały wojny. Opanowało nas takie okrucieństwo i brutalność, jakby obie strony były prymitywnymi barbarzyńcami, nie zaś cywilizowanymi ludźmi. Ze starą wiarą na Peleliu i Okinawie Sledge, E. B. 9788388595714:372

31.12.2011
Bez mała pół wieku sowiecka propaganda – i sowiecka „ nauka historyczna” jako jej część składowa – zawzięcie demaskowała „burżuazyjnych fałszerzy historii”, którzy odważyli się rzucić cień na niezmiennie miłujący pokój ZSRS. 25 czerwca. Głupota czy agresja? Sołonin, Mark 9788375104875:226

02.01.2012
Nasza praca polega na dawaniu ludziom nie tego, czego chcą, ale tego, co my uważamy, że powinni dostać. Były prezes CBS News, Richard Salant Prawdziwa historia Klubu Bilderberg Estulin, Daniel 9788375081930:131

03.01.2012
W 1949 roku w „Echu Krakowa” pojawił się artykuł, że niejaki Józef Kamiński, ogrodnik Zarembów, na łożu śmierci przyznał się do zabójstwa Lusi. Tymczasem były ogrodnik mieszkał z rodziną w Kluczborku i wcale nie zamierzał umierać. Oddał sprawę w ręce prokuratora, proces wygrał, ale plotka zaczęła egzystować własnym życiem. Powtórzono ją w „Nowej Kulturze”, a w 1968 roku w „Dzienniku Łódzkim”. Autor posłużył się archiwalnym numerem „Echa Krakowa”, nie wiedząc, że sprawa została już raz wyjaśniona. Afery i skanadale drugiej Rzeczypospolitej Koper, Sławomir 9788311120464:207

13.01.2012
W okrutny sposób zamordowano młodą dziewczynę, a zabójstwo wywołało ciąg wydarzeń, które w fatalny sposób odbiły się na wszystkich uczestnikach feralnej nocy. Henryk Zaremba stracił pracę, rodzinę, jego syn zginął w wypadku. Rita Gorgonowa spędziła kilka lat w więzieniu i nigdy nie pozbyła się opinii morderczyni. Jej córki straciły matkę, a ogrodnika Zarembów do końca życia nękano pomówieniami. Wygrali tylko dziennikarze prasy brukowej i ich wydawcy – podczas śledztwa i procesu nakłady doskonale się sprzedawały. Afery i skanadale drugiej Rzeczypospolitej Koper, Sławomir 9788311120464:209

13.01.2012
To, co większość Amerykanów uważa za "opinię publiczną", jest w rzeczywistości starannie przemyślaną i przygotowaną propagandą obliczoną na wywołanie pożądanej reakcji ze strony społeczeństwa. Taka pożądana reakcja to skłonienie ludzi, by zachowywali się tak, jak tego pragniemy, przekonując ich, że leży to w ich własnym interesie. Prawdziwa historia Klubu Bilderberg Estulin, Daniel 9788375081930:157

20.01.2012
Głównie bazowali na wierze ludzi w prawdę słowa drukowanego. Gławnaja kniga o Wtoroj Mirowoj Suworow, Wiktor 9785995502425:207

18.02.2012
Redakcja wprawdzie zamieściła to sprostowanie, ale nie przeprosiła za fałszerstwo. Znani nieznani Praca Zbiorowa 9788374274210:171

06.04.2012
„Był cień, który biegł koło mnie, to wyprzedzał mnie,
to zostawał w tyle. Zapluty, potworny karzeł na krzywych
nóżkach, wypluwający swoją brudną duszę, opluwający mnie
zewsząd, nieszczędzący niczego, co szczędzić trzeba, rodziny,
stosunków, bliskich mi ludzi, śledzący moje kroki, robiący
małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie”.
Znani nieznani Praca Zbiorowa 9788374274210:185

06.04.2012
"Powierzchowność i pośpiech to choroby psychiki XX wieku, które najpełniej wyrażają się w działaniu prasy. Głęboka analiza problemu jest tam przeciwwskazana, nie leży w naturze prasy, która wychwytuje tylko sensacyjne wieści [...]. Prasa stała się potęgą w państwach zachodnich, bardziej wpływową niż władza ustawodawcza, niż administracja i sądownictwo". Niemniej jej potęga była głęboko niedemokratyczna: Kto [...] wybrał dziennikarzy zachodnich i dał im władzę, którą dysponują? Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:190

01.05.2012
Telewizora nie oglądałem. Wysłuchałem jedynie „Informacji” Polsatowskich, TVN-owskich „Faktów”, a na koniec „Wiadomości” Sulikowych (podobno zmienił się wpływający; już nie ma pana Roberta, jest pan Sulik, ale to tylko podobno). Miks wieczorny, pranie mózgu dla wierzących i ufających prezenterom. Zero pobłażliwości dla widza; wszystko takie jasne i wymownie dosłowne. Zręcznie prowadzona manipulacja, gra aktorska na średnim poziomie. Mój dług Sikora, Sławomir MOJ DLUG:57

01.05.2012
Cenzura narzuca literaturze jarzmo, a literackim dyletantom daje arbitralną kontrolę nad pisarzami. Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:143

14.05.2012
Premierę oglądała pięciomilionowa publiczność, a powtórkę – przyprawiająca o zawrót głowy liczba piętnastu milionów telewidzów. Normalnie taką oglądalność miały tylko popularne programy komediowe i opery mydlane. Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:183

14.05.2012
Na sprzedaż gazet nie wpływały wartości duchowe, ale skandale i to one „robiły” nagłówki następnego ranka. Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:185

14.05.2012
Prasa zachodnia działa w sposób następujący: dziennikarze nie czytają moich książek. Nikt nigdy nie podał choćby jednego cytatu z mojej twórczości na poparcie swoich zarzutów. Ale każdy początkujący dziennikarz czyta te opinie u kolegów po piórze. W prasie amerykańskiej dokuczano mi równie mocno jak wcześniej w radzieckiej. Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:226

15.05.2012
Do Rosji wchodził Zachód, ona sama zaś błagała: „Przyślijcie nam wasze banały, teleturnieje, oślepiający kicz, pornografię!” Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:228

15.05.2012
Ale na Zachodzie kłamać może każdy, ktoś może coś napisać w krótkim artykuliku, a trzydzieści osób zacznie to powielać. Zgodnie z modą na naśladownictwo. Sołżenicyn. Dusza na wygnaniu. Pearce, Joseph 9788373371408:248

15.05.2012
Na bezczelności można budować propagandę sukcesu – to świetny budulec. Nic dziwnego, że z mainstreamowych mediów zniknęła jak nożem udział tematyka „kosztów utrzymania” w Polsce, „koszyka dóbr podstawowych”, wzrostu cen za ostatni rok, siły nabywczej złotówki etc. Ani śladu choć drożyzna postępuje! Tabuny subtelnych publicystów analizują krytycznie najnowszą wypowiedź Guentera Grassa (), a nie analizują budżetu polskich rodzin po ostatnich podwyżkach cen, w ich trakcie i w najbliższej przyszłości. Dziwny ten brak zatroskania tym, co pod samym nosem, zwłaszcza, że prawdziwa drożyzna dopiero przed nami. Same tylko materiały budowlane zdążyły już zdrożeć o 60 procent! Drożyzna, wiadomo: zmniejsza popyt, produkcja siada, gospodarka kurczy się i zwija. _22

20.05.2012
Znajomi historycy, których pytałem, dlaczego nie pisali o tym głośno, tłumaczyli mi, że "za duże ryzyko, iż następnego tekstu nie zamówią". _23

20.05.2012
Nie ważne są bowiem fakty, ale to, jaki przekaz odbierze społeczeństwo, a ten jest tworzony przez słowa i obrazy. _24

20.05.2012
Aby wpłynąć na wyobraźnię tłumu, należy mu przedstawić żywy i jasny obraz, bez jakichkolwiek dodatkowych interpretacji, ale zawierający nadzwyczajne fakty, na przykład doniosłe zwycięstwo, wielki cud, straszliwą zbrodnię lub powabną nadzieję. Ważną rzeczą jest przedstawiać pewną całość spraw, lecz nigdy nie dociekać ich źródeł. Setki mniej znaczących przestępstw lub wypadków nie potrafią do tego stopnia poruszyć duszy tłumu jak jedna wielka zbrodnia lub pojedyncza katastrofa, chociażby jej skutki były o wiele mniejsze od skutków tych drobnych wypadków razem wziętych. Epidemia grypy, na którą w ciągu kilku tygodni zmarło w Paryżu około 5000 osób, nie wywarła żadnego wrażenia na ludności, albowiem odbywało się to powoli, bez jakichkolwiek większych wstrząsów.

Ta prawdziwa hekatomba nie ujawniła się w jednym wyraźnym fakcie – tylko w tygodniowych sprawozdaniach. Wypadek natomiast, powodujący śmierć nie 5000, ale 500 osób, lecz tego samego dnia, na placu publicznym i wskutek wyraźnej przyczyny, na przykład runięcia wieży Eiffla, wywołałby olbrzymie wrażenie. Myśl o możliwej stracie parowca transatlantyckiego, o którym nie było przez dłuższy czas wiadomości, niepokoiła silnie przez osiem dni wyobraźnię tłumów. Tymczasem urzędowe statystyki wskazują, że w tym samym roku zatonęło około tysiąca wielkich okrętów. Ale stopniowymi stratami, choć w sumie o wiele większymi z powodu zaginionych istnień ludzkich i zniszczonych towarów, tłumy ani przez chwilę się nie interesowały. Nie od charakteru faktów, lecz od sposobu, w jaki docierają do wiadomości ogółu, zależy ich wpływ na wyobraźnię tłumów. Oddziałują one na nią silnie, gdy przez swe nagromadzenie wywołują jaskrawe, opanowujące umysły ludzkie, obrazy. Kto umie działać na wyobraźnię tłumów – umie nimi rządzić.

Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:60

28.05.2012
Badania nad wyobraźnią tłumu wykazały, że oddziaływuje się na nią zwłaszcza obrazami, jeżeli zaś nie dysponujemy obrazami, należy, celem osiągnięcia tego samego skutku, użyć odpowiednich słów i haseł. Zastosowane zręcznie, mają one naprawdę tajemniczą i cudowną moc, jaką je już przed laty obdarzali zwolennicy magii. Słowa i hasła mogą wzniecić najgroźniejszą burzę w duszy tłumu, potrafią też go uspokoić; z kości ludzi, którzy padli ofiarą tej mocy słów i haseł, można by usypać o wiele większą górę niż piramida Cheopsa. Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:85

28.05.2012
Prasa stała się obecnie tylko agencją informacyjną i nie myśli o narzucaniu tłumom jakiejś idei. Stara się jedynie wyczuwać opinię publiczną, gdyż w razie niezgody z panującymi poglądami straci czytelników. Treścią dzienników są informacje, zabawne kroniki, wydarzenia z wielkiego i małego świata lub reklama handlowa. Redaktorzy pism wolą nie wypowiadać swych poglądów, gdyż grozi to albo utratą posady, albo zniszczeniem pisma. Nawet krytyka nie może decydować o wylansowaniu książki lub sztuki teatralnej; może im zaszkodzić, ale nie potrafi pomóc. Dzienniki, zdając sobie sprawę z bezużyteczności wszelkiej krytyki i osobistych poglądów, zaczynają coraz bardziej ograniczać te działy, zamieniać je co najwyżej w reklamę albo, co niestety ma często miejsce, w osobiste intrygi. Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:123_2

28.05.2012
Przywódcy w swej działalności bardzo rzadko uciekają się do rozumowania, liczą natomiast na swój prestiż, od którego zależy ich wpływ w parlamencie. Pozbawienie przywódcy prestiżu równa się jego politycznemu bankructwu. Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:153

28.05.2012
Na tych obszarach powinniśmy świadomie dążyć do zmniejszenia się liczby ludności. Środkami propagandy, szczególnie poprzez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty itd., powinniśmy nieustannie wpajać ludności myśl, że szkodliwe jest posiadanie licznego potomstwa. Należy pokazać, ilu nakładów finansowych wymaga wychowywanie dzieci i co można nabyć za te środki. (...) Ponadto powinno się prowadzić szeroko zakrojoną propagandę środków antykoncepcyjnych. Należy uruchomić powszechną produkcję tych środków. Rozpowszechnienia tych środków i wykonywania aborcji w żadnym wypadku nie powinno się ograniczać. Należy na wszelkie sposoby popierać zwiększenie sieci klinik aborcyjnych. (...) Jednocześnie z prowadzeniem takich działań w zakresie opieki zdrowotnej nie powinno się utrudniać rozwodów. Nie należy pomagać dzieciom pozamałżeńskim. Nie należy wprowadzać przywilejów podatkowych dla rodzin wielodzietnych ani udzielać im wsparcia finansowego w postaci dodatków do pensji. (...) Dla nas, Niemców, ważne jest osłabienie narodu rosyjskiego do takiego stopnia, żeby nie był w stanie więcej przeszkodzić nam we wprowadzeniu niemieckiego panowania w Europie. Ten cel możemy osiągnąć powyższymi środkami. Nic dobrego na wojnie Sołonin, Mark 9788375107142:107

14.07.2012
Zabraniano im wychodzić na ulice, by uchronić je przed okaleczeniem przez minę, gwałtem czy zatrzymaniem przez rosyjskich żołnierzy. Mimo to wychodziły i nawet jeśli same zdołały uniknąć przemocy, zatrzymania, tortur czy zniknięcia w niewyjaśnionych okolicznościach, widziały, jaki los spotykał ich siostry, braci i przyjaciół. Tamte dzieci dorosły, a ja naprawdę nie potrzebowałam wiele, by uwierzyć, że któreś z nich zapałało chęcią okrutnej zemsty.
Przeciętny Rosjanin nie był świadkiem okropieństw tamtej wojny, za to wszyscy oglądali reportaże z miejsc zamachów – a każdy kolejny przerażał bardziej niż poprzednie.
Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:30

10.08.2012
Telewizja bezustannie nadawała programy oczerniające byłego premiera Primakowa i jego popleczników, często w wyszukany sposób. W jednej z bardziej zapadających w pamięć audycji wyjaśniano nadzwyczaj dokładnie, w raczej odrażający sposób, anatomiczne szczegóły operacji biodra, jaką przeszedł wcześniej lider opozycji. W innej skupiono się na rzekomym podobieństwie mera Moskwy, Jurija Łużkowa, do Mussoliniego. Poza dyskredytowaniem przeciwników sojusznicy Putina (mający się w gruncie rzeczy nie tyle za jego stronników, ile za stwórców) budowali i promowali odpowiadający im wizerunek premiera. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:32

10.08.2012
Uzależniły społeczeństwo od podawanych w telewizji wiadomości. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:115

10.08.2012
Powiedzieliśmy mu, że zamierzamy udać się do studia telewizyjnego i poinformować mieszkańców, że nastąpiła próba dokonania przewrotu. Kilkoro radnych, w tym również Salje, udało się pod budynek telewizji, ale nie wpuszczono ich do środka. Sobczak skontaktował się z miejską milicją i rozkazał, by służby specjalne zablokowały wszystkie wejścia do budynku telewizji. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:118

10.08.2012
Ostatecznie jednak „człowiek bez twarzy”, który nie posiadał żadnego politycznego zaplecza i nie prowadził kampanii wyborczej, uzyskał 52 procent głosów. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:158

10.08.2012
Telewizja, ta sama telewizja, która go wykreowała i która w mgnieniu oka uczyniła z niego prezydenta, mogła zwrócić się przeciwko niemu. Mogła go równie szybko i z jednakową łatwością zniszczyć. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:181

10.08.2012
Nie mając dostępu do telewizji i dużych gazet, Kasjanow w bezprecedensowym tempie z głównego nurtu trafił na margines. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:255_2

11.08.2012
Posłuchajmy więc propagandy, mając na uwadze, że tym ludziom wyznacza się cel i sporo za to płaci. Matka Diabła. Kulisy rządów Chruszczowa. Suworow, Wiktor 9788375108675:238

14.11.2012
Nawet kiedy milicja Aidida dostawała w dupę, Radio Mogadiszu nadawało triumfalne okrzyki, podtrzymując morale jego ludzi i zachęcając innych Somalijczyków do przyłączenia się do zwycięskiej drużyny. Snajper. Opowieść komandosa seal team six. Wasdin, Howard E.; Templin, Stephen 9788324016471:301

30.11.2012
Jakiś węgierski artykuł pisze, że radio, telewizja i prasa to nie są tylko środki przekazu czy teren dyskusji, lecz i n s t r u m e n t   r z ą d z e n i a. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:58

28.01.2013
Plujemy? – bo nasi szmaciarze robią to przecież w imieniu nas wszystkich. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:61

28.01.2013
Kto ma środki przekazu, ten ma władzę. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:103

28.01.2013
I ta prasa – niewiarygodna. Ci to mogą obudzić nienawiść – po grób. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:132

28.01.2013
Cokolwiek powiem, prasa podniesie wrzask przedstawiając sprawę zgoła inaczej, a ja nie będę mógł wykrztusić ani słowa. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:151

29.01.2013
Król jest goły, a wszyscy na wyścigi drą się, że ma piękną, czerwoną szatę. No, a już prasa – obłęd. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:180

29.01.2013
O wszystkim jest w niej mowa, tylko nie o rzeczach najoczywistszych: że postęp techniczny napotyka największe przeszkody w... przepisach i zawiłych metodach zarządzania produkcją. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:298

29.01.2013
Okropnie jest śmieszna reakcja naszej prasy: na ogół, gdy porywano samolot amerykański czy izraelski, prasa nasza dosyć była filuterna, i rada, teraz za to nadyma się jak wielka żaba i sypie wyzwiskami, co drugie słowo to „piraci” lub „gangsterzy”. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:301

29.01.2013
Myślę, że jednak nie zawsze: dawniej nie było przecież radia, telewizji, propagandy. To dzięki tym środkom kłamstwo przeżera tak koszmarnie nasze życie. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:310

29.01.2013
Może na wsiach, gdzie ludzie nie czytują prasy, życie nie jest tak ohydnie podszyte kłamstwem?! Ale nie, jest przecież radio. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:356

29.01.2013
Cała nasza prasa, radio, telewizja pełne są wieści o nowym systemie bodźców materialnych w przemyśle, o premiach, uzależnianych od „istotnej wartości” produkcji i o normach, dla których miernikiem porównawczym ma być produkcja roku 1970. Toczy się na ów temat dyskusja w fabrykach, rzecz oczywiście w tym, że nikt nie wie, jak ustalić rzeczywistą wartość produkcji. Wszyscy już niby przyjęli tezę, że nie chodzi o „masę przerobową” ani o globalną wartość całej produkcji, lecz trzeba znaleźć mierniki, które uwzględniłyby i postęp techniczny, czyli nowoczesność tej produkcji, i sprawność kooperacyjną, i wyzyskanie rezerw. Skąd wziąć taki uniwersalny miernik? Mówi się o „stopie zysku” lub o „kwocie zysku”, zapominając (rozmyślnie), że przy naszych cenach dowolnie ustalonych i nie stojących w stosunku do istotnej wartości danego produktu wszystkie mierniki będą „księżycowe”, nawet miernik eksportu. Istotna reforma może być tylko jedna, ta, którą w Czechosłowacji proponował Szik (obecnie emigrant), a u nas Brus, i którą stosują Jugosłowianie: szukać w socjalizmie kryterium rynkowego, to znaczy uzależnić ceny i płace od podkupności danego towaru, produkcję fabryczną zaś premiować, jeśli wygrywa walkę konkurencyjną i zostaje sprzedana. Ale słowo „rynek” jest u nas wyklęte, strzegą się go wszyscy jak diabła, wiedząc, co za to grozi. A przecież, zdawałoby się, „rynek” to pojęcie bardzo demokratyczne, bo dla kogóż się produkuje, jeśli nie dla ogółu obywateli?

Aż się wierzyć nie chce, że dorośli ludzie, profesorzy, doktorzy, ministrowie kręcą się z całą powagą w kręgu umownego, wymuszonego werbalnego z pochodzenia nonsensu. To właśnie są cuda komunizmu.

Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:369

29.01.2013
To jest niesamowite: w epoce radia i telewizji niczego nie można się dowiedzieć o wydarzeniach, którymi żyje cała Polska! A jednocześnie prasa zachodnia podaje wszelkie szczegóły o najdrobniejszym skandaliku, o kichnięciu Nixona. Cóż za dysproporcja między tymi dwoma światami, jakież pohańbienie słowa u nas – wręcz nieprawdopodobne! Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:533

05.02.2013
Amerykanie odrzucili mi artykuł do „Foreign Policy”. Tak więc moja bomba nie wypaliła, co pewno lepiej dla mnie, a dla świata?! Redaktor tłumaczy się gęsto, że artykuł przetłumaczyli, dokładnie przedyskutowali i doszli do wniosku, iż „w tym czasie nie mogą... Na przyszłość bardzo proszą o współpracę, ale żeby im przedtem przysyłać krótkie streszczenie wyrażonych w artykule poglądów, celem uniknięcia nieporozumień...”. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:835

05.02.2013
Aby pobudzić wyobraźnię potencjalnych nabywców papierów wartościowych, posługiwano się przynętą w postaci wspaniałych prospektów i sensacyjnych artykułów w gazetach – skorumpowanych wydawców i dziennikarzy nie wymyślono wszak w naszych czasach. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:159_2

06.08.2013
Poczytne pismo „Gartenlaube” przyniosło relację o losach pewnego ziemianina z Pomorza, który sprzedawszy swoją posiadłość, przeniósł się do Berlina z 250 000 talarów gotówką, zamierzając żyć z procentów. Naiwny szlachcic uległ jednak namowom usłużnych doradców i ulokował swoje kapitały w akcjach Centralnego Banku Budowlanego. Bank ten już w dziesiątym miesiącu swojej działalności wypłacił akcjonariuszom ogromną czterdziestoprocentową dywidendę, w związku z czym jeszcze w kwietniu 1873 roku jego akcje osiągały kurs 420 procent wartości nominalnej. Nasz ziemianin zakupił akcje banku o wartości nominalnej 800 000 talarów po kursie 400, co dawało razem 320 000 talarów. 250 000 wypłacił własną gotówką, a na pozostałe 70 000 uzyskał kredyt w banku, który z tytułu gwarancji zażądał zdeponowania w nim wszystkich zakupionych akcji. Oto jak w relacji „Gartenlaube” wygląda koniec tej afery: „Od pewnego momentu kurs akcji zaczął systematycznie spadać; bank zażądał od nabywcy akcji ich pokrycia, a kiedy to nie nastąpiło, sprzedał akcje na giełdzie zgodne z prawem. I tak w ciągu niespełna pół roku bogaty ziemianin stracił cały majątek, a ponadto pozostał mu dług w banku wysokości 20 000 talarów.” Ekonomiści, studiujący historię kapitalizmu, uznali krach gospodarczy po roku 1873 za przypadkowy „wypadek przy pracy” i niechętnie wracają tego okresu. I tak na przykład pewien profesor historii i socjologii gospodarki twierdzi, że „badania w tej dziedzinie są jeszcze w powijakach”. Z tym większym zapałem rzucili się na ten temat marksiści. Jakiś czas temu Hans Mottek, jeden z czołowych historyków ekonomii ówczesnej NRD, opublikował na ten temat kilka książek. Dowodził w nich, że wielki krach przedsiębiorczości z końca ubiegłego stulecia jest modelowym przykładem niezdolności kapitalizmu do rozwiązywania stworzonych przez siebie problemów.

Jakkolwiek byśmy tego nie nazwali – wydarzeniem modelowym czy wypadkiem przy pracy – jest to niewątpliwie historia pouczająca. Faktem jest bowiem, że wiele zjawisk charakterystycznych dla tamtego okresu – dzieciństwa kapitalizmu – występuje również i dziś. Wprawdzie o wiele lepiej funkcjonują dziś giełdy, wprawdzie w prawie gospodarczym uwzględniono doświadczenia z przeszłości – ale podstawowe wzorce dążenia ludzi do bogacenia się pozostają niezmienne. A sposoby, za pomocą których sprytni przedsiębiorcy próbują dziś nabijać klientów w butelkę, co najwyżej stylem różnią się od chwytów reklamowych Anno Domini 1870.

Jak nabić klienta w butelkę

Czytając prospekty giełdowe z lat przedsiębiorczej hossy trudno nie myśleć o dzisiejszych gazetach, gdzie ogłaszają się przeróżne firmy odpisowe, promotorzy akcji, itd. Wtedy również, podobnie jak dziś, gazety czerpały zyski z giełdowego boomu.

Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:161

06.08.2013
I oto firma ta z inicjatywy Bleichrödera zawiera z państwem pruskim dziesięcioletni kontrakt, w myśl którego rząd ma prawo kontrolować każdy telegram przed jego nadaniem. Ponadto może domagać się zwolnienia „nieodpowiedzialnych” reporterów i ma prawo wydelegować swego przedstawiciela do rady nadzorczej. Zdaniem wielu historyków, sieć telegraficzna Wolffa stała się w rękach Bismarcka dogodnym narzędziem służącym do manipulowania prasą i rozpowszechniania materiałów propagandowych. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:193

06.08.2013
Wiadomość o wizycie Innitzera u Hitlera szczególnie w prasie wyeksponowano i nie pozostała ona bez wrażenia. Byłem adiutantem Hitlera Below, Nicolaus Von 83-11-07767-3:89_2

20.08.2013
John Bone zwrócił mu wywiad z ostrą adnotacją, że „Clemenceau może sobie mówić co chce, ale nie na łamach naszej gazety!” Hemingway reporter Machala, Drahoslav; Machala Ivan 9788321605203:181

18.09.2013
„Francuskie gazety robią interesy na swoich kolumnach zastrzeżonych dla informacji politycznej, tak samo jak na kolumnach poświęconych ogłoszeniom, Robią to całkiem otwarcie i każdy o tym wie.

Rząd płaci gazetom pewną sumę, żeby publikowały pewne wiadomości. Rozumiane jest to jako reklama rządowa, tak więc każdy wielki dziennik francuski – jak »Le Matin« »Petit Parisien« »Echo de Paris« »Intransigeant Tanne« - otrzymuje dotację na publikowanie informacji rządowych. Jeśli któryś z tych dzienników odmówi drukowania informacji rządowych bądź też zacznie krytykować stanowisko rządowe, rząd po prostu przestanie mu wypłacać dotację i gazeta straci w ten sposób największe dochody za reklamę. Dlatego wielkie dzienniki paryskie zawsze są za rządem, za jakimkolwiek rządem, który jest przy władzy. Jeśli natomiast któraś z gazet odmówi drukowania informacji, jakich im dostarczy rząd, i zacznie krytykować jego politykę, można być pewnym: zrzekli się dotacji jedynie na podstawie zapewnienia, że dostaną inną i to bardzo hojną, ale już od nowego rządu, który prawdopodobnie niebawem przejmie władzę...”

Hemingway reporter Machala, Drahoslav; Machala Ivan 9788321605203:196

18.09.2013
Ale podbój Wiecznego Miasta przez Niemców trwał. Mieli prostą metodę. Jedynym dziennikiem włoskim sprzyjającym Francji była gazeta Watykanu „Osservatore Romano”. Naziści wynajęli miejskie męty, kieszonkowców, sutenerów, specjalistów od nocnych rozbojów. Ta armia bandytów zaciągnęła straż wokół kiosków sprzedających „Osservatore Romano”. Kiedy jakiś przechodzień zbliżał się i prosił o tę gazetę, natychmiast bito go pałkami. W dwadzieścia cztery godziny potem wszystkie neutralne dzienniki rzymskie były już zwolennikami sojuszu z Niemcami. Ja też wziąłem udział w tej komedii. Kiedy poprosiłem w restauracji o „Osservatore Romano”, dostałem regularne lanie i nie wyszedłbym z tego cało, gdybym nie powołał się na Mussoliniego. Moje życie, moje filmy Renoir, Jean 6315/K:174

20.09.2013
Gdy hazard stał się szałem eleganckiego świata i wielkie damy wypełniały swoje salony partiami karcianych graczy, o czym obwieszczano w gazetach, a mężczyźni przesiadywali do świtu w domu gry Brooka, stawiając na kartę olbrzymie sumy lub zakładali się bezsensownie czy będzie nazajutrz deszcz, bądź jaka śpiewaczka następnego tygodnia wystąpi w operze; gdy łatwo tracono fortuny, a długi były czymś zupełnie normalnym – jak tacy ludzie będąc ministrami mogli przystosować się do bezlitosnych liczb, szczegółów preliminarza budżetowego, stawek podatkowych i państwowego długu? Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:174

04.10.2013
W swoim czasie założony był dziennik belwederski o pięknej nazwie „Naród”. Zacząłem go czytywać. Po kilkunastu numerach odniosłem wrażenie, że głównym zadaniem pisma jest „zwalczanie” Dmowskiego. Kartki z więzienia. Testament polityczny Eligiusza Niewiadomskiego. Niewiadomski, Eligiusz 9788364037023:69

18.01.2014
Nie miałem (…) świadomości, ponieważ znałem ten świat tylko z mediów. Spowiedź psa. Brutalna prawda o polskiej policji. Loranty, Dariusz 9788362268672:24

24.01.2014
Under Kim Jong-il’s direction, the Korean Feature Film Studio on the outskirts of Pyongyang was expanded to a 10-million-square-foot lot. It churned out forty movies per year. The films were mostly dramas with the same themes: The path to happiness was self-sacrifice and suppression of the individual for the good of the collective. Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:15

10.03.2014
I dziękujemy panu za rozmowę, teraz reklama, po przerwie wracamy do naszego programu, kolejnym gościem będzie Andrzej Lepper, porozmawiamy o kurwikach w oczach Renaty Beger. Czy jakoś tak. Ja to już wszystko wiem, tak to się w mediach analizuje, rozlicza, tworzy i dobija rzeczywistość. Zamiast wyjaśniać magma słów, skrócona do wymiaru sześciu minut pomiędzy proszkiem a jogurtem, bo już, bo trzeba kończyć, bo państwo sobie dopowiedzą, bo nie ma czasu, bo zostańcie z nami, bo wracamy po reklamach, bo trzeba tworzyć nowe fakty w pigułce, a jeden rozmówca to śmierć dla show – bo nie ma walki. Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:13

02.11.2014
if it bleeds it leads _58

03.11.2014
Sklasyfikował pan tę historię na podstawie pobieżnej lektury prasy: Gudzowaty, Miller, kredyt, przekręt. Już dawno nie ma tematu, a jednak gdzieś on tam w podświadomości u pana żyje, kojarzy mnie pan z ta sprawą. W taki właśnie sposób można na długie lata ustawić opinię o osobie publicznej. I nie naprawi pan jej za cholerę. Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:75

16.11.2014
Jest marzec 2004 roku. Na okładce tygodnika „Newsweek” twarz Aleksandra Gudzowatego. Tekst Bogacze na stos to główny materiał numeru. Gudzowaty jest w nim liderem kolejnego rankingu – „Dziesięciu najbardziej znienawidzonych bogaczy”. Wraz z nim na dalszych miejscach, jan Kulczyk, Zygmunt Solorz, Wanda Rapaczyńska, Ryszard Krauze, Piotr Niemczycki, Mariusz Walter, Zbigniew Niemczycki, Henryk Stokłosa, Sobiesław Zasada. „Krętacze, manipulanci, ludzie skorumpowani i powiązani z mafia” – tak według ankiety tygodnika Polacy oceniają swoją biznesową elitę. Elita zawrzała, zawrzało Gudzowatym.

Aż sześćdziesiąt osiem procent respondentów chce rozliczenia fortun najbogatszych ludzi w Polsce. Odsetek wysoki, ale sama ankieta – jak się szybko okazuje – nikczemnie niskich lotów. Agencja działająca na zlecenie Axel Springer Polska, wydawcy „Newsweeka”, przepytała... dwustu mieszkańców Warszawy, przypadkowo spotkanych, przypadkowo zapytanych. Badanym przedstawiono listę trzydziestu nazwisk, mieli wybrać co najmniej dziesięć, które znają lub które słyszeli. Potem wypełniali rubryki segregujące potencjalne źródła pochodzenia majątku wymienionych osób: jak doszli do bogactwa – ciężką pracą, dzięki szczęściu, matactwom, krętactwu, wykształceniu, układom czy pochodzeniu? Inne z pytań: jak oceniasz wskazaną osobę – czy jest uczciwa, czy ma skłonności do korupcji, czy jest powiązana ze światem przestępczym, czy manipuluje mediami? Tuż przed publikacją słowo „nielubiani” zastąpiono słowem „znienawidzeni”...

„To było niebywałe – zwierzał się wówczas mediom Aleksander Gudzowaty. Zaprosiłem do siebie naczelnego szefa wydawnictwa, przeprosili mnie, posiedzieli i wyszli. Jakby uznali, że możemy o wszystkim zapomnieć, wystarczy, że przejdzie nam gniew.”

Redakcja nie zgodziła się na opublikowanie na okładce oświadczenia wyjaśniającego, że tekst powstał wskutek manipulacji. Gudzowaty, Krauze, Walter, Solorz, Niemczycki i Zasada postanowili oddać sprawę do sądu. Chcieli dziesięć milionów euro odszkodowania, argumentując: na swoje nazwisko pracowaliśmy latami, a tygodnik wykorzystał je do celów komercyjnych. Na sądowych groźbach częściowo się skończyło: proces wydawcom wytoczyli tylko Aleksander Gudzowaty i Mariusz Walter. Na rozstrzygniecie czekają od lat...

[…] „czarna lista” żyła już jednak własnym życiem – powielana w internecie i codziennych rozmowach.

Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:145

29.11.2014
W następnych dniach zdarzenia potoczyły się w sposób dla mnie nieoczekiwany. Rzeczywiście, nie trwało długo, gdy Ojukwu historię bombardowania napisał na nowo. Podczas gdy w pierwszej wersji zdarzeń byłem śmiałym bohaterem, który wprawił w przerażenie nigeryjski sztab generalny, to w drugiej wersji, która zaczęła kursować już następnego dnia, czołową rolę przy przeprowadzeniu niebezpiecznego zadania odegrała biafrańska, złożona z dzielnych patriotów, załoga, mająca za nic niebezpieczeństwo utraty życia! Później pojawiła się jeszcze trzecia wersja, przypisująca śmierć nigeryjskiego szefa sztabu akcji biafrańskich komandosów, którym udało się wysadzić śmigłowiec w powietrze jeszcze przed jego startem!

Pragnienie przypisania głównej roli w akcji tubylcom wynikało oczywiście z przesłanek politycznych i psychologicznych: okazję tę należało wykorzystać dla podniesienia bojowego morale ludności, najlepiej służyło temu przedstawienia przykładu bezprzykładnej odwagi ziomków. Takie moralne oddziaływanie dla mobilizacji energii narodu byłoby znacznie utrudnione przy równoczesnym głoszeniu chwały takiego Mister Browna, będącego cudzoziemcem i w dodatku białym. W utrwaleniu tej legendy postanowiłem go popierać, jako że na nadmiernej reklamie mojej osoby wcale mi nie zależało.

Ostatnia walka Zumbach, Jan 9788327417831:34

19.12.2014
Weider’s magazines photographed Dave with a surfboard walking around on the beach. That looked cool. In the background was a Volkswagen dune buggy, with the exposed wheels, and that looked cool too. He was surrounded by beautiful girls who gazed at him in awe.
Other pictures in the magazine showed scientists and technicians in white lab coats developing nutritional supplements in the Weider Research Clinic. “Weider Research Clinic,” I would say to myself, “this is unbelievable!” And there were pictures of airplanes with “Weider” painted on the side in big letters. I’d imagined an outfit the size of General Motors, with a fleet of planes flying around the globe delivering Weider equipment and food supplements. The writing in the magazine sounded fabulous too when my friends translated it for me. The stories talked about “blasting the muscles” and building “deltoids like cannonballs” and “a chest like a fortress.”
And now here I was, six years later, on Venice Beach! Just like Dave Draper, only now it was me with the dune buggy and the surfboard and the adoring girls. Of course, by this time I was aware enough to see that Weider was creating a whole fantasy world, with a foundation in reality but skyscrapers of hype. Yes, there were surfboards, but the bodybuilders didn’t really surf. Yes, there were pretty girls, but they were models who got paid for the photo session. (Actually, one of the girls was Joe’s wife, Betty, a beautiful model whom he didn’t have to pay.) Yes, there were Weider supplements and, yes, some research took place, but there was no big building in Los Angeles called the Weider Research Clinic. Yes, Weider products were distributed around the world, but there were no Weider planes. Discovering the hype didn’t bother me, though. Enough of it was true.
Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:100

15.02.2015
Most bodybuilders don’t have very interesting insights or routines. But I’d noticed that Joe’s writers could make a story out of anything. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:116

15.02.2015
Prasa (…) jest to najostrzejszą i najpotężniejszą bronią naszej partii. - J. Stalin. _70

08.03.2015
Nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia. - Józef Stalin. _73

08.03.2015
Problem w tym, że najlepszy efekt dramatyczny czy poetycki można uzyskać, kiedy przedstawia się ludzkie słabości. Spokojna odwaga, sprawiedliwość i mądrość Sokratesa, pogrążonego w rozważaniu rzeczy wieczystych, nie nadają się do teatru. Telewizyjne show, w którym wszyscy zachowują się powściągliwie, mądrze i z godnością albo program Jerry'ego Springera, w którym nikt nie traci panowania nad sobą i nie składa żadnych wyznań, to przepis na klęskę. Chodzi właśnie o to, żeby ku uciesze nas, widzów, ukazywać ludzką głupotę i słabość. Platon Państwo Biografia Blackburn, Simon 9788374953481:146

04.04.2015
Degeneracja mediów III RP, zwłaszcza tzw. całodobowych kanałów informacyjno-publicystycznych w telewizji i radiu, sięgnęła szczytu. To już w ogóle nie jest dziennikarstwo. To jest, jak ktoś celnie ujął, „przemysł przykrywkowy”, którego pracownicy, czy to z głupoty i niekompetencji, czy z partyjnego zaangażowania, czy po prostu z powodu swej sprzedajności, zamiast informować opinię publiczną, odwracają jej uwagę od spraw ważnych. Życie seksualne lemingów Ziemkiewicz, Rafał A. 9788379640591:69

06.04.2015
a po części z deprawacji człowieka, którego ponad dwie dekady uczestnictwa w życiu publicznym nauczyły, że i tylko jak powie coś ostrego, obelżywego i skandalizującego, zostanie zauważony i nagłośniony. Życie seksualne lemingów Ziemkiewicz, Rafał A. 9788379640591:74

06.04.2015
W dawnych czasach ten chwyt (zastąpienie dyskusji nad konkretnymi faktami dyskusją na temat zawsze niejasnych i spornych „możliwości”) nie był szczególnie wykorzystywany – fałszerze mieli pod dostatkiem innych, bardziej topornych i skutecznych metod. Obecnie ta szulerska sztuczka należy do najbardziej rozpowszechnionych. Pranie mózgu. Fałszywa historia Wielkiej Wojny. Sołonin, Mark 9788375109771:133

09.04.2015
Właśnie taki, rzeczywiście skomplikowany, ale skuteczny chwyt nazywam „granatem dźwiękowym”. Przygnieść „erudycją”, oszołomić potokiem nieznanych terminów technicznych, zagrać na emocjach... I klient jest wasz. Pranie mózgu. Fałszywa historia Wielkiej Wojny. Sołonin, Mark 9788375109771:145

09.04.2015
Gaz łzawiący (zwany inaczej „płaczem Jarosławny”) był i pozostanie najważniejszym podstawowym narzędziem do fałszowania historii wybuchu wojny. Na czym polega jego siła? Na prawdzie. Istota tego chwytu polega na tym, żeby mówić prawdę i tylko prawdę na temat słabych stron (braki, niedociągnięcia, trudności, problemy), z którymi zetknęła się latem 1941 roku Armia Czerwona. Wyłącznie Armia Czerwona. O tym, że podobne (jeśli nie większe i gorsze) problemy miał nieprzyjaciel, można nie mówić. To wystarczy. Działa niezawodnie. Pranie mózgu. Fałszywa historia Wielkiej Wojny. Sołonin, Mark 9788375109771:147

09.04.2015
Rzecz zrozumiała, że Niemcy nie pozwalają Żydom na samodzielne wyciąganie logicznych wniosków. Podsuwają natomiast, niby niechcący, wnioski „odpowiednie”. Czy ja jestem mordercą? Perechodnik, Calel 9788390067612:27

21.06.2015
Doświadczenie zaś uczy: wydarzenia, które nie są ilustrowane przez obraz, w zasadzie nie trafiają do widzów. Wojna bez obrazów w telewizji to żadna wojna. Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim. Armbruster, Joerg 9788324592104:94

04.09.2015
Zmora mędrkowania bezsilności i rozumowania tchórzów. Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach Świata Abernon, Edgar Vincent d' 9788375651232:117

04.09.2015
Prowokuj, a zostaniesz dostrzeżony. _90

18.10.2015
Similarly, television newscasters can sway voters with subtle facial expressions as they speak about presidential candidates. Even if a network`s coverage of a candidate is more negative than other networks, viewers are more likely to vote for the candidate if the newscaster measurably brightens up while talking about him or her. Seeing how decisions, big and small, are made, it is astonishing that we are able to function as a society at all. Roadmap to Reality Elpel Thomas J. 9781892784292:31_2

30.04.2016
Naturally, Paulina was a big deal in Canada. And it was made even bigger because we didn’t want to release a picture of her until she got a few days older and got some of the wrinkles out. Of course, this caused people to go crazy trying to figure out why we wouldn’t let anyone see a picture. One paper actually had the nerve to suggest I wasn’t the father – I still can’t believe this – by printing a rumor that the reason we weren’t releasing a picture was because the baby was black. Gretzky. An Autobiography. Gretzky, Wayne 10-1011347072:246

14.05.2016
Olaf Swolkień, aktywista ekologiczny, opublikował we „Frondzie” ciekawy, prowokacyjny artykuł o Samoobronie: „Miałem kontakty głównie wśród rolników, ale wśród posłów i sympatyków Samoobrony jest też wielu drobnych i średnich przedsiębiorców spoza Warszawy i Krakowa. Wśród moich inteligenckich znajomych nie ma ich wcale. W Warszawie większość pracuje w niezliczonych ministerstwach, kancelariach, urzędach, agencjach itp., w Krakowie na uczelniach lub urzędach czy w koncernach medialnych, najszczęśliwsi dostają fuchy w radach nadzorczych. Próba życia z pracy w obywatelskich stowarzyszeniach to nie tylko balansowanie na granicy ubóstwa, lecz również uzależnienie od – mówiąc metaforycznie – fundacji ze wschodniego wybrzeża, czasem od Brukseli. (…) Dobitnie potwierdza to tezy zawarte w pisanym w międzywojennym eseju Floriana Znanieckiego o ludziach dobrze wychowanych” jako tych, którzy bez gotowej posady nie bardzo są sobie w stanie poradzić w realnym kapitalizmie. Manifestacyjna w polskich mediach i szerzej, wśród tzw. Inteligentów pogarda do Samoobrony czy w ogóle do polskiej wsi jest w gruncie rzeczy wynikiem frustracji chłopców i panienek na posyłki z wielkomiejskich redakcji i zachodnich koncernów, kierowanej pod adresem ludzi, którzy mają odwagę walczyć o swoją niezależność, mówić, co myślą, wychodzić na ulicę, wchodzić do Sejmu i polityki bez sponsoringu wielkiego biznesu i poparcia jego mediów, pracować na swoim (…) To wyzywanie przewodniczącego Leppera i Samoobrony, od przestępców przez kolegów partyjnych ministrów Wąsacza czy Lewandowskiego, udzielanie Samoobronie przez dziennikarzy „Faktu”, „Rzeczypospolitej” i im podobnych lekcje dobrych manier to nic innego, tylko współczesna wersja gestów wyższości spotykanych kiedyś u dworskiej służby i pańskich lokajów wobec zaściankowego szlachcica, rzemieślnika czy nie daj Boże chłopa.” _105

15.08.2016
Mówiąc dokładniej, prawie zawsze czynnikiem, determinującym problem, jako problem społeczny, „w ostatniej instancji” są media. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:20

30.10.2016
We współczesnych społeczeństwach trwają niekończące się spory o rolę mediów, wciąż próbuje się wtłoczyć w nie motyw „powołania” bądź „misji”. (...) Misyjność zakłada rodzaj bezinteresowności, czyli utemperowania „postawy kalkulującej”. (…) Nie do końca słusznie zakłda się przy tym, że wiadomo, na czym miałby polegać ów właściwy i zbawienny wpływ mediów. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:25

30.10.2016
Bycie oznacza bycie oglądanym w telewizji, czyli w gruncie rzeczy bycie dostrzeżonym przez dziennikarzy czy, jak to się mawia, bycie dobrze przez nich widzianym (co niesie za sobą różne kompromisy i kompromitacje). O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:38

30.10.2016
Dziennikarze patrzą na świat przez szczególny typ okularów. Widzą przez nie niektóre rzeczy, innych zaś nie widzą, a te, które widzą, widzą w specyficzny sposób. Dokonują selekcji i budują najrozmaitsze konstrukcje z tego, co już wybrali. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:45_2

30.10.2016
W rzeczywistości, co może wydawać się paradoksalne, świat obrazu zdominowany jest przez słowa. Zdjęcie nic nie znaczy bez legendy wyjaśniającej, co przedstawia - legendum. Oznacza to w praktyce tyle, że legendy wyjaśniają wszystko. Nazwać to, jak mawiają, pokazać, stworzyć, powołać do istnienia. A słowa mogą czynić prawdziwe spustoszenie. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:45_3

30.10.2016
Zagrożenia polityczne nieodłącznie związane z codziennym funkcjonowaniem telewizji wynikają stąd, że obraz ma szczególną zdolność wytwarzania tego, co krytycy literaccy nazywają efektem rzeczywistości [l'effet de réel]. Telewizja sprawia, że ludzie widzą coś i wierzą w to, co ona pokazuje. Ta władza przedstawiania może skutkować mobilizacją. Może powołać do życia jakieś idee lub przedstawienia, ale również grupy. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:47

30.10.2016
Czy można myśleć w biegu? Czy telewizja oddając głos myślicielom, od których wymaga się, by myśleli w pełnym biegu, nie skazuje się na zapraszanie wyłącznie fast-thinkers, myślicieli, którzy myślą szybciej niż ich własne cienie…?

Trzeba wreszcie zadać sobie pytanie, co sprawia, że są oni zdolni sprostać tym szczególnym warunkom? Jak udaje im się myśleć w warunkach, w których nikt już nie myśli? Odpowiedź, która mi się nasuwa, jest taka, że myślą „komunałami”. Komunały, o których mówi Flaubert, to idee przyjęte przez wszystkich, banalne, konwencjonalne, wspólne; kiedy się na nie natykacie, są już wam znane, co oznacza, że nie pojawia się problem ich odbioru. Bez względu na to, czy chodzi o jakąś wypowiedź, książkę czy przekaz telewizyjny, podstawowy problem komunikacji dotyczy warunków odbioru. Czy ten, kto słucha, dysponuje kodem pozwalającym mu zdekodować to, co właśnie mówię? Kiedy nadajecie komunał, wszystko jest już podane na tacy; problem rozwiązany. Komunikacja następuje natychmiast, ponieważ w pewnym sensie jej nie ma. Jest jedynie pozorem. Jedyną treścią komunikacji polegającej na wymianie oklepanych frazesów jest sama komunikacja. Oklepane frazesy, tak istotne w codziennej konwersacji, mają te właściwość, że każdy może je błyskawicznie zrozumieć: właśnie z powodu swojej banalności są czymś wspólnym nadawcy i odbiorcy. W przeciwieństwie do frazesów, myśl jest z definicji wywrotowa: musi zacząć od demontażu komunałów, przyjętych idei, a następnie czegoś dowieść. Kiedy Kartezjusz mówi o dowodzeniu, mówi o skomplikowanych ciągach rozumowania. To wymaga czasu, trzeba przeprowadzić całą serię twierdzeń połączonych relacjami logicznymi: „więc:, „w konsekwencji”, „to znaczy”, „biorąc pod uwagę, że”… Rozwijanie myśli myślącej jest nierozerwalnie związane z czasem.

O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:56

31.10.2016
W tym mikrokosmosie, jakim jest świat dziennikarski, występują również bardzo silne napięcia między dziennikarzami, którzy chcieliby bronić takich wartości, jak autonomia i wolność od komercji, zamówień, szefów, a tymi, którzy poddają się wymogom i są za to nagradzani. Te napięcia nie znajdują swojego wyrazu, przynajmniej nie na ekranie, z powodu niezbyt sprzyjających okoliczności. Myślę na przykład o opozycji między zarabiającymi krocie gwiazdami a wyrobnikami przygotowującymi informacje i reportaże. Gwiazdy są szczególnie widoczne i szczególnie nagradzane, ale również szczególnie podporządkowane. Wyrobnicy natomiast pozostają w ukryciu (za kamerami, za mikrofonami) i stają się coraz bardziej krytyczni. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:66_3

31.10.2016
Świat dziennikarski jest mikrokosmosem rządzącym się swoimi prawami, określonym przez swoją pozycję w całym kosmosie społecznym oraz przez działające nań siły przyciągania i odpychania ze strony innych mikrokosmosów. Stwierdzenie, że pole dziennikarskie jest autonomiczne, że ma swoje własne prawa, oznacza tyle, że nie można zrozumieć tego, co się w nim dzieje, ograniczając się wyłącznie do obserwacji czynników zewnętrznych. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:68

31.10.2016
Im bardziej gazeta poszerza swoją publiczność, tym częściej podejmuje tematy omnibus, które nie poruszają żadnych problemów. Konstruuje się przedmiot dopasowany do kategorii percepcji odbiorcy. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:75

31.10.2016
Akty emocjonalnego obnażania się, które nie noszą nawet pozorów prawdziwie przeżytego doświadczenia, mają zaspokoić pewien rodzaj potrzeby podglądactwa i ekshibicjonizmu (inny przykład to teleturnieje, do których ludzie tak bardzo pragną się dostać, chcą znaleźć się w studiu, choćby tylko wśród publiczności, aby dostąpić na moment zaszczytu bycia oglądanym). O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:79

31.10.2016
Znaczenie telewizji jest rozstrzygające i zdarza się, że jakiś temat – sprawa, debata – lansowany przez dziennikarzy z prasy staje się tematem dominującym dopiero wtedy, gdy zostanie podjęty przez telewizję. Dopiero wówczas może mieć polityczny wydźwięk. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:82

03.11.2016
Logika oglądalności – zastępuje logikę. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:90

03.11.2016
Pole dziennikarskie przyczynia się do wzmocnienia wewnątrz innych pól „tego, co komercyjne” ze szkodą dla „tego co czyste”. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:106

05.11.2016
Monopolu na instrumenty rozpowszechniania informacji (naukowej czy artystycznej), który ma pole dziennikarskie. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:114

05.11.2016
Wszystko to sprawia, że wciąż rosnąca dominacja pola dziennikarskiego (które samo poddane jest rosnącemu panowaniu logiki komercyjnej) nad polem politycznym – zawsze nękanym pokusą demagogii (szczególnie w sytuacji, gdy sondaż dostarcza narzędzia uprawiania jej w sposób zracjonalizowany) – przyczynia się do osłabienia autonomii pola politycznego i zarazem do osłabienia przyznanego reprezentantom (politycznym lub innym) prawa do powoływania się na swoje kompetencje eksperckie i na swój autorytet strażników wartości zbiorowych. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:115

05.11.2016
Dowiedzieliśmy się, że Rada Związkowa usiłuje narzucić neutralność miejscowej prasie. General Guisan przestrzegał ostatnio dziennikarzy w tej kwestii, grożąc nawet wprowadzeniem cenzury, jeśli prasa nie zastosuje się do tych zaleceń. Po tym wydarzeniu prasa, podobno niechętnie, stała się nieco bardziej powściągliwa, ale jej ton w stosunku do Niemiec nadal był złośliwy i nieprzyjemny. W gazetach dominują doniesienia agencji Reutera i Havas, czyli agencji brytyjskiej i francuskiej. Doniesienia Niemieckiego Biura Prasowego pojawiają się niemal wyłącznie w raportach tutejszej armii. Jeśli chodzi o inne środki masowego przekazu, wiadomości korzystne dla Niemiec celowo są osłabiane w swoim wyrazie lub nie podaje się ich wcale. Szwajcaria i naziści. Jak alpejska republika przetrwała w cieniu III Rzesz. Halbrook, Stephen P. 9788324591282:30

14.04.2017
„Telewizja nie powstała po to, by uczynić z ludzi bezmyślne istoty, ale jest emanacją ich bezmyślności”. Tak czy inaczej Cleese, John 9788378855521:290

23.08.2017


Odnośnik Opis
Medialne bicie piany Mechanizmy powstawania i rozgłaszania informacji