Wygenerowano:
04.12.2017
09:22:42

Przejdź do spisu książek
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





Zapadnia. Człowiek i socjalizm.

( Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz )

Spis cytatów dla wybranej książki

Strona Treść cytatu Słowa kluczowe / uwagi
12 Jego żona, nadzwyczaj piękna, zdziwiła mnie tym, że tak urodziwa kobieta może być jednocześnie osobą miła w obyciu i przyjazną. Nie wiadomo dlaczego ale wydawało mi się wówczas, że do tego typu kobiet należy podchodzić z dużym dystansem i ogromną dozą szacunku. syndrom atrakcji



14 Dziś tego kościoła oczywiście już nie ma. Chodziłem do niego kilka razy na polecenie babci, a i zdarzyło się kilkukrotnie, że z własnej woli. Pamiętam byłem wtedy uczniem i brakowało mi wówczas czegoś w życiu. Po duszy plątały się jakieś posępne uczucia, pragnąłem czegoś szukać i coś znaleźć, wyjść niejako poza ramy dość ograniczonego życia. I wtedy, w kościele, doświadczyłem nowego rodzaju uczuć. Grube ściany, półmrok rozświetlany migoczącym światłem świec, żółte oblicza świętych boleściwie na mnie spoglądających, chóralne śpiewy rozbrzmiewające w ciemnej przestrzeni pod sklepieniem... Wszystko to wywoływało uczucie oderwania mnie od mojego codziennego życia i przejścia w uroczysty, przepiękny, surowy i delikatny zarazem nowy świat. religia



16 Większość za najważniejsze uważała wyuczenie się pożytecznego zawodu, który dawał solidną podstawę do życia. DRFZ - dobra rada fizyki życia



17 Polegało to na tym, że był osobą wielce ciekawską, dużo czytał, chętnie zabierał się za rozwiązywanie wszelakich praktycznych technicznych problemów, które powstawały podczas pracy. I w ten sposób drogą samokształcenia osiągnął więcej niż ci, którzy latami uczyli się w szkołach. DRFZ - dobra rada fizyki życia

samokształcenie



40 Już w łóżku, zasypiając, rozmyślałem o wszelakich sposobach ulżenia mi w pracy. Wyobrażałem sobie rożnego rodzaju lekkie i wygodne wózki (których nie było i nie ma), bardziej wygodne nosiłki, racjonalny rozkład sprzączek.
[pracował na budowie donosząc materiały budowlane – przyp. JF]
zaradność nachodcziwost'



99 Pałkin – indywiduum dobrze znane nie tylko w wiosce ale i poza nią. Pałkin – kierownik wydziału komunalnego w naszym friazińskim przedsiębiorstwie. Praktycznie wszystkie domy wioskowe należały do przedsiębiorstwa i były zamieszkane przez pracowników. Mieszkańcy okolicznych wsi marzyli o przeprowadzce do naszej wioski. Do zarządzania tymi nieruchomościami powołano właśnie wydział komunalny, podległy dyrektorowi. W ten oto sposób dyrektor był bogiem we Friazinie, a kierownik wydziału komunalnego Pałkin był jego bezpośrednim zastępcą. W teorii układ ten nie powinien być wcale taki zły, dyrektor bowiem był osobą w pewnym sensie kulturalną, w praktyce jednak wszystko funkcjonowało bardzo źle. Kierownik WK miał do czynienia głównie z byłymi kołchoźnikami – ludźmi mało wykształconymi, częstokroć chamskimi i wysoce roszczeniowymi. Co więcej w tych czasach ludzie przyzwyczaili się, że prawda nie jest najważniejsza, lecz „gardło” czyli umiejętność głośnego i skutecznego stawiania swoich żądań oraz umiejętność wręczania łapówek. Tak więc prawie 90% osób, z którymi miał do czynienia Pałkin, starało się postawić na swoim każdym sposobem: „gardłując”, korumpując, oszukując lub stosując kobiece łzy. No ale co mamy robić jeśli, dajmy na to, zepsuło ci się centralne ogrzewanie, pieca w pokoju nie ma na temperatura na zewnątrz wynosi –30oC? Albo powiedzmy mieszkasz na ostatnim piętrze, a dach przecieka i w związku z tym podczas wiosennych roztopów zalewa ci mieszkanie? I co więcej wiesz, że takich jak ty są dziesiątki jak nie setki, a jeszcze do tego zdajesz sobie sprawę, że brak fachowców i materiałów żeby to wszystko naprawić. Tak wiec uratować ciebie może tylko i wyłącznie boska interwencja, czyli interwencja samego Pałkina. Nie ma takiego człowieka, nawet najporządniejszego na świecie, któremu po pewnym czasie pracy na stanowisku kierownika WK nie puściłyby nerwy.

Na takie stanowisko nadaje się wyłącznie bezduszny, cwany cham na tyle silny by stanowić przeciwwagę dla chamstwa, cwaniactwa, siły i bezwstydności. Takim człowiekiem był Pałkin, i co więcej był to człowiek wyjątkowy. Znaleźć na jego miejsce kogoś innego było niemożliwością. Pałkin doskonale zdawał sobie z tego sprawę i dlatego w praktyce był większym bogiem niż dyrektor. To on trzymał dyrektora w szachu, a nie na odwrót. Składanie do dyrektora skarg na Pałkina było nie tylko bezcelowe, lecz wręcz niebezpieczne: życie wasze i waszej rodziny mogło zamienić się w jedną wielka udrękę. Zdarzało się, że wysiedlał z wioski po prostu ludzi mu niewygodnych albo dawał mieszkanie tym, którzy mu się podobali. Bez przestrzegania jakichkolwiek praw, tak po prostu według własnego uznania.

socjalizm

urzędnictwo

kapitalizm/socjalizm

!



W tym fragmencie świetnie uchwycona jest istota socjalizmu:
  1. Niedobory wszystkiego, zarówno towarów jak fachowców. W socjaliźmie mało kto zajmuje się robieniem rzeczy potrzebnych innym. Gdyby bowiem to robił mógłby się wzbogacić i stać się konkurencją dla władzy.
  2. Koncentracja władzy w rękach nie tych, którzy potrafią robić coś pożytecznego, lecz w rękach sprytnych chamów.
  3. Wolny rynek promuje osoby chciwe jednak pożyteczne dla innych, socjalizm tylko wzmacnia chciwość.
107 I w ten sposób przekonałem się, że jakość i liczba osiągnięć wielkich specjalistów nie zależą tylko od nich samych, lecz, w znacznym stopniu, i warunków zewnętrznych w jakich działają. [kultury przedsiębiorstwa – przyp. JF] system

kultura

fizyka firmy



108 W ten oto sposób ten największy niemiecki specjalista nie dorastał nam do pięt. Oczywiście można to prosto wytłumaczyć. Wszyscy Niemcy pracowali u siebie w kraju w dobrze zorganizowanych i wysoce efektywnych przedsiębiorstwach. Potrafiono w nich dobrze przewidzieć i zaplanować dostawę odpowiedniego wyposażenia, zatrudnienie odpowiednich ludzi oraz tak zmotywować ludzi by efekt ich pracy był maksymalny. Pojedynczy ludzie „wyrwani” z takich warunków i „wsadzeni” do nowych w nieodpowiadającym im środowisku nie mogli dać z siebie wszystkiego. Finalny efekt nie był sumą ich wysiłków. Oczywiście jeśli można by było stworzyć im dokładnie takie same warunki w jakich pracowali poprzednio efekt byłby. No ale to byłoby równoznaczne z odrzuceniem systemu radzieckiego, ponieważ w socjalizmie tak zorganizowane przedsiębiorstwa były nie do pomyślenia. Korzystanie zaś z Niemców w naszych warunkach doprowadziło li tylko do ogólnego rozczarowania w odniesieniu zarówno do ich umiejętności jaki jakości pracy. Co więcej rozczarowani nie tylko nasi specjaliści ale również robotnicy. team building

kapitalizm/socjalizm

nieliniowość



110 Wśród Niemców [specjalistów zmuszonych do pracy w ZSRR zaraz po II Wojnie Światowej – przyp. JF] były również różne wrogie sobie nawzajem grupy. Walka była prowadzona nawet za pomocą skarg [do sowieckiego kierownictwa – przyp. JF] i donosów. GWG - Gra w grupie (PNWS)



112 I ten oto mądry człowiek popełnił błąd, przed którym całym sercem ostrzegał mnie i innych: napisał skargę do Stalina. Jakaś jego bliska znajoma, a może nawet kuzynka, znalazła się w skrajnej biedzie: z jakichś tam powodów pozbawiono ją prawa do kartek żywnościowych. W naszym systemie ich brak oznaczał w praktyce śmierć głodową.

(System kartek w ZSRR różni się zasadniczo od podobnych systemów w innych krajach. Gdzie indziej część produkcji i zaopatrzenia w żywność leży w rękach prywatnych i dlatego pozbawienie kartek, oczywiście bardzo odczuwalne, nie prowadzi jednak do zagłodzenia.)

Gdybym wiedział o jego zamiarze, to bez dwóch zdań zrobiłbym wszystko by go powstrzymać. Jednak jakieś bliżej mi nie znane przyczyny, prawdopodobnie osobiste, wpłynęły na to, że zupełnie zatracił instynkt samozachowawczy – nikomu o swoim zamiarze nie powiedział. Dowiedziałem się o tym już po wysłaniu listu. Oczywiście przestraszyłem się, ale było już za późno. Odpowiedź była prawie natychmiastowa: Dorofiej Stiepanowicz zniknął bez śladu. Pojawił się ponownie, lecz nie w instytucie a we wsi, wiele lat później już po śmierci Stalina. Nie miał zębów, był apatyczny, chorował na raka żołądka, niedługo po tym zmarł.

Gdybym nie znał go osobiście, nie zauważyłbym jego zniknięcia: wszyscy (i zwykli ludzie i rodzina) wiedzieli, ze trzeba trzymać język za zębami, dlatego też nawet pogłoski o takich zdarzeniach zaczęły pojawiać się dopiero po wielu latach. Po powrocie, nawet wiedząc już o zbliżającej się śmierci, nikomu nic nie mówił o warunkach „tam” i nawet nie zająknął się na temat tego jak „to” się stało. Bał się (nawet po śmierci Stalina) nie o siebie, lecz za rodzinę.

socjalizm



128 Była połowa lat pięćdziesiątych. Zarówno zakres jak i złożoność mojej pracy szybko rosły, a to sprawiało, że natykałem się na coraz to nowe państwowe bezsensy, z którymi, jako inżynier, nie mogłem przejść do porządku dziennego. Na przykład trzeba było z grubych cylindrów o średnicy 100 mm najcenniejszej, pozbawionej tlenu, miedzi wytaczać części o średnicy 50 mm. Raz traciliśmy bardzo dużo cennego surowca, dwa zużywaliśmy niepotrzebnie oprzyrządowanie i energię no i traciliśmy cenny czas potrzebny do realizacji napiętego do granic możliwości. Co więcej podczas kontroli zastępca dyrektora IBN (instytutu naukowo-badawczego) dowiadywaliśmy się, że wytoczone w ten sposób części były oddawane na złom, a asortyment surowca został ograniczony. Zbiórka złomu też była regulowana planem, za wypełnienie którego był odpowiedzialny właśnie zastępca dyrektora. Za nasze straty czasu i cennej miedzi nie groziły mu żadne sankcje. socjalizm

team building



Socjalizm jest destruktywny dla Team Buildingu
129 Oprócz tych wszystkich „planowych koszmarów” byłem też świadkiem upadku dyscypliny i kwalifikacji pracowników. Za każdym razem gdy z tych właśnie powodów nie wypełniałem zadań, podczas następnego rozplanowywania prac starałem się je uwzględnić i kompensować ich opóźniające działanie. I za każdym razem moje przewidywania rozluźnienia dyscypliny i spadku jakości pracy okazywały się zbyt optymistycznymi. Po śmierci Stalina te proces się wzmagał. Naród gnił i dokładnie to widziałem w naszym instytucie. Oczywiście nie dotyczyło to wyłącznie instytutu ale całego kraju. Przyczyny tego rozkładu są proste i logiczne. Normalnie do szacowania płacy z reguły przyjmuje się wielkość produkcji. Z jakością jest nieco gorzej bo sporo w niej elementów niewidocznych, które ujawniają się dopiero później, w związku z tym jakość może ocenić dopiero specjalista [rynek – przyp. JF], czyli mistrz lub kierownik bezpośrednio zaangażowani w produkcję. Ale im oceny pracy powierzać nie można bowiem będą „nieobiektywni”. [A czy można znaleźć kogoś bardziej obiektywnego niż oni?! Tak, można: rynek. – przyp. JF] Z tego powodu wszelka ocena pracy była powierzana „normiarzowi” zwykle „głąbowi”. („Niegłąby” nie chciały się tym zajmować bo to trudna robota zwykle połączona z kłótniami i obrażaniem się ludzi). Dlatego ludzie niejako samorzutnie zwiększali swoje kwalifikacje w kierunku zwiększenia produkcji kosztem jakości, bo tylko od tego zależał wzrost ich płacy.

Tym samym można wytłumaczyć upadek dyscypliny. Państwo bezlitośnie oszukiwało ludzi na płacach i cenach bo samo je narzucało. Dlatego też ludzie przestają uważać za coś złego kradzieże z państwowych zakładów pracy, zaniedbywanie obowiązków, załatwianie swych spraw w pracy, niechęć do podnoszenia jakości pracy i zapominanie o poleceniach przełożonych. Jest to instynktowne dążenie po wyrównania krzywd i adaptacji do systemu, mające na celu nie tylko ulżenie swej doli ale w wielu przypadkach przeżycie. Bez dwóch zdań odnosi się to również do kołchoźników, którzy nie tylko, że wałkonią się na państwowych polach od świtu do nocy, ale muszą jeszcze sami się wyżywić pracując na swojej przyzagrodowej działce.

socjalizm

dążność

team building

wolny rynek



143 Nie pojmowałem dlaczego w naszej planowanej gospodarce trzeba było cierpieć z powodu braków rożnych potrzebnych drobiazgów, np. przykład: zaworów gazowych, regulatorów ciśnienia, kabli elektrycznych, zacisków, przekaźników, różnorodnych przyrządów pomiarowych, długopisów itp. Bo gdybyśmy mieli to wszystko w potrzebnych nam ilości i jakości każde badanie, każdy eksperyment byłyby kilkukrotnie tańsze, i przeprowadzało by się również o wiele szybciej. Nie pojmowałem dlaczego pozwalano mi na planowe wydawanie milionów (wielokrotnie wyrzucanych w błoto), a nie pozwalano mi na na wydanie dosłownie kilku rubli na premie, mające na celu zainteresowania pracowników pracą lub na zakup przyrządu lub surowca bezpośrednio w sklepie. Przecież to właśnie ja wiedziałem co można zrobić by potanić lub przyspieszyć produkcję.

Równie niepojętym było dla mnie zapatrzenie się na zagraniczne technologie i dążenie do kopiowania ich za wszelką cenę zamiast rozwijania własnej myśli naukowo-technicznej. Przecież wiedziałem, że mamy w kraju wielu uzdolnionych wynalazców, badaczy i twórców, którzy w większości nie mają możliwości na pokazanie swych możliwości. By udało się niektórym z nich przebić potrzeba, tak jak na przykład w moim przypadku, splotu bardo wielu szczęśliwych przypadków i ogromnej energii.

Głowę miałem pełną pomysłów jak rozwiązać te problemy i nawet wysłałem do ministerstwa obszerny projekt reform w sposobie naliczania pensji w naszym kraju. Przewidywał on metody wpływania na samodzielność specjalistów oraz powiązanie pensji z wysokością i jakością wykonywanej pracy, premie za mała rotację pracowników i ich oddanie pracy.

W odpowiedzi ustnie poinformowano mnie, że projekt nie jest zgodny z konstytucją naszego kraju. No i w ten sposób stał się on kolejnym projektem zalegającym na półkach ministerstwa.

socjalizm

team building



150 Należy podkreślić, że nasze wymagania były bardzo proste:
  1. nie zatrudnialiśmy „skoczków” – czyli tych, którzy często zmieniali pracę
  2. nie zatrudnialiśmy ludzi skrytych i tych ze spowolnionymi reakcjami
  3. natomiast staraliśmy się zatrudniać, o ile było to do sprawdzenia, porządnych czyli nie złodziei.
Uważaliśmy, że niskie kwalifikacje nie stanowią problemu. Da się nauczyć tego co potrzeba. Jak pokazał dalszy rozwój wypadków, posługując się naszymi kryteriami, w odniesieniu do innych instytucji stworzyliśmy najlepszy zespół.
team building

fizyka firmy



Rekrutacja
156 W Moskwie oczywiście było o wiele więcej możliwości na łatwiejsze życie, ale było też więcej okazji do poniżania twojej godności. Przy czym całe to chamstwo nie jest wrodzoną ludzką cechą ani tym bardziej wyłączną cechą Rosjan. To wynik skrajnego braku wszystkiego co jest niezbędne do zabezpieczenia nawet najskromniejszych ludzkich potrzeb. Braku, z którym nie mogliśmy sobie dać rady już od pół wieku. W pewnym stopniu jest to niejako „druga twarz” takich haseł, jak: pracujący – pępkiem świata. Będąc w pracy miło jest czuć się pępkiem świata. Jednak po wyjściu z pracy natychmiast sam stawałeś się ofiarą takich pępków w postaci kierowcy autobusu, sprzedawczyni itd. Oni są w pracy – są więc pępkami. A może lepiej by było by było dokładnie na odwrót? Wtedy po ciężkiej ośmiogodzinnej zmianie przez pozostałe 16 godzin byłbyś pępkiem. kapitalizm/socjalizm



170 No i tak wychodzi, że system centralnego planowania, wbrew powszechnym oczekiwaniom, charakteryzuje wielka rozbieżność pomiędzy obowiązkami (ogromnymi), a możliwościami (znikomymi). socjalizm



186 W pierwszej połowie lat sześćdziesiątych byłem już absolutnie przekonany że gospodarka zamiast rozwijać się upada. A przyczyną tego nie wcale nie są brak zdolnych ludzi i kwalifikacji ani też jakiś nadmiar ludzkiego chamstwa. To wszystko oczywiście występuje u nas ale wcale nie w jakimś większym stopniu niż w innych krajach. Przyczyną całego tego zła było centralne planowanie i związana z nim dyktatura. To zrozumienie istoty systemu i brak perspektyw znacząco ostudziły mój zapał. W końcu dotarło do mnie, że cała moja praca i praca milionów innych ludzi służyła wcale nie do obrony (już wiedziałem, że nikt na nas nie zamierza napadać) lecz do wojny. Cały nasz ogromny naród, jak zobaczyłem to podczas moich wielokrotnych delegacji do prawie wszystkich zakątków ZSRR, ponosi ofiary w imię wojny. socjalizm

wojna



188 W 1971 roku mój zastępca poinformował mnie, że zniknął cały nasz zapas stali nierdzewnej , bez której wydział nie mógł pracować. Okazało się, że arkusze, płyty, pręty i rurki z niezwykle cennej dla nas stali nierdzewnej – nieodzownej do wytwarzania przyrządów i urządzeń eksperymentalnych przepadły bo: zabrano je z naszego magazynu by oddać je na złom – instytut musiał bowiem wypełnić plan zbiórki złomu. socjalizm



192 Był to bezpośredni dowód na to, że przyczyną nieefektywności gospodarki nie są ludzie, lecz system. Likwidacja kapitalistów, pełna nacjonalizacja i centralne planowanie zdegradowały wcześniej dobrze rozwinięty kraj jakim była Czechosłowacja. Nieco później to samo powtórzyło się w Niemczech Wschodnich. socjalizm



194 Jednak nie traciłem nadziei i bacznie przyglądałem się rozwojowi wypadków. Czy nasz system jest w stanie poddać pod dyskusję słuszną i logiczna krytykę, która pojawiła się zagranicą? Interwencja [w Czechosłowacji – przyp. JF] potwierdziła moje najgorsze obawy. Sprawiedliwa krytyka została brutalnie zdławiona. Stało się dla mnie oczywistym, że system wcale nie dba o rozwój gospodarczy i dobrobyt ludzi, lecz skupia się na podtrzymaniu samego siebie. Dba wyłącznie o siebie bez względu na wszystkie jego wewnętrzne sprzeczności i niewydolność gospodarczą.

Stało się dla mnie zupełnie oczywistym, że socjalizm jako system społeczny nie tylko przeczy idei, która leży u jego podstaw ale również tłumi wszelką naturalna działalność człowieka. Ta sprzeczność jest na tyle duża, że jakiekolwiek pojawienie się naturalnych, lecz niereglamentowanych przez system, działań ludzkich uderza w podstawy socjalizmu, i dlatego musi być dławione w imię tegoż socjalizmu. I wcale nie chodzi tu o tyranów czy chwalipięty w rodzaju Stalina, Chruszczowa, Breżniewa itd. Itp., lecz o system. Znacjonalizujcie gospodarkę, wprowadźcie centralne, totalne planowanie a wówczas automatycznie pojawia się tyrani i oszuści.

socjalizm



219 Wyobraźmy sobie niewielki 1 cm3 gazu i postarajmy się przewidzieć jego zachowanie, co na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem możliwe do obliczenia. 1 cm3 gazu w normalnych warunkach zawiera około 2.5*1019 cząsteczek o określonej masie (1 cyfra), prędkość i jej kierunek (trzy cyfry), w związku z powyższym charakterystyka stanu wszystkich cząstek gazu określona jest 1020 cyframi. Możemy też założyć pewną liczbę zderzeń na sekundę, która wynosi około 105. Z kolei na zastanowienie się mamy około 10-6 sekundy. W ten oto sposób do rozwiązania naszego z pozoru prostego zadania musimy dysponować mocą obliczeniową miliona operacji na sekundę, a każda operacja przelicza 1020 cyfr. Przy czym należy zauważyć, że mocno uprościliśmy zadanie nie uwzględniając tych cząstek, które w początkowym momencie były poza obszarem rozpatrywanego centymetra sześciennego, ale następnie do niego wpadły. Te krótkie rachunki pokazują, że zadanie to choć bardzo proste w sformułowaniu nie możne być rozwiązane, nawet gdybyśmy użyli do tego najlepszych komputerów.

Liczba danych, które musiały by być wprowadzone do komputera by dokładnie przewidzieć przyszłość musiałaby być o wiele większa niż w naszym przykładzie. Tak więc praktycznie każdy plan działań jest skazany na niepowodzenie. Dlatego też wyobrażenia zwykłych ludzi o „dobrym planie” (i tym samym „dobrym zarządzaniu”) jest naiwne i nieprawdziwe. Jednak oni weń wierzą, a socjalizm jest dla nich bardzo atrakcyjny – przecież socjalistyczni planiści będą planowali tak by koniec z końcem zawsze się zszedł, a potrzeby każdego z nas i całości społeczeństwa były zawsze spełnione.

bariera przetwarzania informacji



252 O ile konkurencja prowadzi do szybkiego rozwoju technicznego i rozwoju społeczeństwa, to monopol zawsze je hamuje. Z tego właśnie powodu całkiem słusznie stworzono przepisy antymonopolowe. W przypadku natomiast socjalizmu, który jest monopolem absolutnym to jego mechanizmy hamujące rozwój osiągają swój najwyższy poziom i, co gorsze, wnikają w najmniejsze zakątki życia społeczeństwa. Przy czym, oczywiście, zapaść gospodarcza i cywilizacyjna nie jest wynika wyłącznie z cech ludzkich, lecz systemu, który powoduje, że ludzie zachowują się właśnie tak, a nie inaczej. kapitalizm/socjalizm

system



256 Nowości zawsze związane są z nieokreślonościami i niewiadomymi, a życiem kraju ryzykować nie wolno. Dlatego, w systemie socjalistycznym, gdzie wszystko ma być wykonywane według odgórnego planu, nowości stanowią ograniczenie.

Jednak w przemyśle wojskowym badania finansowane są w o wiele większym stopniu, ponieważ trzeba utrzymywać siłę bojową na odpowiednio wysokim i nowoczesnym poziomie. Przy realizacji niektórych projektów wojskowych nie zwracano uwagi na pieniądze. W tej dziedzinie konserwatyzm, choć nie można powiedzieć, że go zupełnie nie było, był sprowadzony do minimum. W konsekwencji czego każde przezbrojenie armii prowadziło do gwałtownego pogorszenia warunków życiowych w ZSRR.

socjalizm



258 Wykazałem właśnie, jak główna zasada socjalizmu – nacjonalizacja środków produkcji – prowadzi do:
  1. Nacjonalizacji wszystkiego co może być znacjonalizowane.
  2. Do totalnego scentralizowanego „planowania”. Słowo planowanie ująłem w cudzysłów dlatego, że w praktyce obiektywne i celne zaplanowanie procesów społecznych nie jest możliwe. W tym miejscu chciałbym się podzielić pewnym spostrzeżeniem. Mądra przyroda całkiem roztropnie nie dała ludzkiemu mózgowi pełnej władzy nad jego organami – mają one pełną autonomię. Wyobraźcie sobie człowieka zdenerwowanego z powodu niezbyt sprawnej pracy żołądka, wątroby lub systemu krwionośnego, które wynika z „anarchii” ich działania – człowiek nie może wykorzystać swych organów tak jak chciałby tego jego mózg. Wyobraźmy sobie, że ktoś chciałby być sprawiedliwym i prawym, i w związku z tym chciałby by na jego postępowanie nie miały wpływu: głód, choroby itp. Ale organizm cały czas domaga się pokarmu, ciepła i mnóstwa innych rzeczy, które w znacznym stopniu ograniczają człowiecze zachcianki. Wyobraźmy sobie, że ten ktoś poradził sobie z problemem i doprowadził do pełnego zapanowania nad pracą swych organów i komórek swego ciała, po to tylko by móc poprawić ich funkcjonowanie i wydajność. Jest to to samo co socjaliści chcą zrobić – a w ZSRR już zrobili – ze społeczeństwem. W gruncie rzeczy, chyba nie ma potrzeby tłumaczenia co by się stało z takim człowiekiem. Automatyka organizmu, która bez jakiegokolwiek udziału mózgu ratowała wielokrotnie człowieka od różnych zagrożeń, przestała by działać, możliwości zaś mózgu są dość mocno ograniczone zarówno w odniesieniu do czasów reakcji i możliwości przetworzenia całej informacji, którą trzeba by obrobić w celu podjęcia decyzji niezbędnych do funkcjonowania całego organizmu. Człowiek taki bez dwóch zdań umarłby lub ewentualnie przekształcił się w potwora z hipertroficzną głową, z jedna ręką, i dajmy na to, bez nóg.
  3. Do rozpadu automatycznych sprzężeń zwrotnych producent-konsument i zaniku ludzkich (w rozumieniu potrzeb) kryteriów.
  4. Do zniszczenia wielu innych automatycznych regulatorów ludzkiego i narodowego gospodarowania.
  5. Do subiektywizmu, który przejmuje rolę głównego regulatora życia ludzkiego.
W ten oto sposób socjalizm staje się wysoce nieefektywnym systemem społecznym. Nieefektywność ta nie jest wynikiem złej woli lub nieumiejętności rządzących. Nawet zły kierownik nie uchyli się od ulżenia doli swoim podwładnym gdy nic go to nie kosztuje. Co więcej , jak już pokazałem, centralne planowanie sprawia, że nawet mądrzy i roztropni ludzie zaczynają działać na szkodę społeczeństwa, i co gorsza są w pełni tego świadomi.

Co zaś tyczy się władz najwyższych to bez względu na to czy są oni mądrzy czy głupi nie są oni w stanie pomieścić w swoich mózgach tych wszystkich informacji, które w wolnych społeczeństwach sterują indywidualnymi działaniami milionów ludzi w przeróżnych, częstokroć niecodziennych, warunkach. Tego zresztą nie są w stanie zrobić nie tylko ludzkie instytucje ale i superkomputery. Przyczyna nieefektywności leży w tym, że „anarchię” [automatyczną regulację – przyp. JF] całkowicie zamienia się na „pełny porządek”.

kapitalizm/socjalizm

system

sprzężenie zwrotne

fizyka życia

natura człowieka uczciwego



Tu nie do końca zgodziłbym się z Fiedosiejewem, że nie ma takich ludzi są gotowi przyświnić ot tak "za darmo"
259 Teraz jest chyba właściwy moment by stwierdzić, że w socjalizm o wiele łatwiej jest wejść niż z niego wyjść. (Poza tym wejście w socjalizm odbywa się pod hasłami równości, sprawiedliwości, porządku przy pełnym poparciu mas i w sposób niezauważalny). Zrozumieć to można dopiero gdy wpadnie się już w tę pułapkę, ale wtedy jest już niestety za późno. Najciekawsze, że jest to pułapka (stworzona przez Marksa i Lenina przy poparciu mas pracujących) zarówno dla rządzonych, rządzących, a nawet wodzów.

T tak pułapka się zatrzasnęła. Co dzieje się dalej? Może wrócić do kapitalizmu? Ten jednak, po pierwsze choć o wiele korzystniejszy dla ludzkości ma swoje (i to nie małe) bolączki, po drugie socjalistyczna propaganda wyjątkowo kapitalizm obrzydza, a po trzecie powrót do niego jest niemożliwy bez utraty władzy. Dlatego jedyną możliwością pozostaje „doskonalenie” socjalizmu i umacnianie władzy.
A to odbywa się poprzez:

  1. Wprowadzanie różnego rodzaju, fikcyjnych i nie fikcyjnych, reform i przetasowań;
  2. Eliminację osób niezadowolonych, które jako tako połapały się o co chodzi z tym socjalizmem, co prowadzi do sytuacji nieposiadania kandydatów na przyszłych przywódców;
  3. Wykorzystywania krajów kapitalistycznych do wyciągania z nich zasobów niezbędnych do istnienia;
  4. Niewspółmiernego rozwoju przemysłu wojskowego, która w pewnym momencie staje się najważniejszą gałęzią gospodarki i głównym wsparciem dla władzy;
  5. Pełne odizolowanie każdego człowieka od informacji pochodzących z innych krajów oraz od innych współobywateli – tak by zarówno każdy człowiek jak i cały naród nie miał pojęcia o co w tym wszystkim tak na prawdę chodzi;
  6. Absolutne odizolowanie się od całego świata, tak by jak najdłużej można było utrzymywać w kraju nieefektywny system.
socjalizm

dążność

zapadka



261 Ludzkie gospodarstwo jest ogromne i niezwykle skomplikowane i w związku z tym trudnozarządzalne. W wielu krajach ludzie są za silną władzą i nawet za silnym człowiekiem stojącym na czele. Bardzo im zależy by pojawił się jakowyś gospodarz (Stalin?!), który wszystkich zjednoczy i zmusi do sprawiedliwego i celowego postępowania, jednym słowem będzie bezpośrednim zastępcą pana Boga na ziemi. Oczywiście każdy uważa, że ów gospodarz zajmie jego właśnie stanowisko, a nie stanowisko oponenta. Zresztą każdy zgadza się na pewne ustępstwa na korzyść oponenta ale tylko w zagadnieniach drugoplanowych. I w sumie co za różnica czy rządzi osoba prawa czy świnia? Niech ma władzę byle tylko był za mną. władza

socjalizm

ahamkara



261 I tak najważniejsze automatyczne regulatory gospodarki, od których zależy cały rozwój i dobrobyt człowieka zostały zamienione wszechprzenikającą strukturą biurokratycznego nadzoru i planowania, która de facto służy li tylko utrzymywaniu i umacnianiu władzy. władza

socjalizm

wolny rynek



267 W 1967 roku wydano w postaci kieszonkowej broszury „ZSRR w cyfrach”. Prawdopodobnie ktoś z najwyższych władz partyjnych czegoś tam nie dopatrzył bo zamieszczona w niej była nieduża tabela. Przytoczono w niej liczby obrazujące jaką część potrzebnych ludności ZSRR produktów dostarczają kołchozy, sowchozy i inne przedsiębiorstwa państwowe. Można było zobaczyć, że około 40-50% ziemniaków, mięsa, mleka i jajek pochodzi z gospodarstw prywatnych. W ten oto sposób 2-4% ziemi, należącej do osób prywatnych, dawało mniej więcej tyle samo produktów co cała pozostała ziemia ZSRR. Porażające, nieprawdaż! kapitalizm/socjalizm



288 Postęp odnotowuje się wówczas gdy są energiczni, uparci, twórczy i przedsiębiorczy ludzie, którzy nie boją się, że będą ukarani tylko i wyłącznie za to, że mają inicjatywę. przedsiębiorcy



294 Byłem zaskoczony (co wynikało z mej niewiedzy), kiedy okazało się, że nawet zakupy zagranicą towarów pierwszej potrzeby mogą być wykorzystane do obrabowania ludności i są wyłącznie kierowane do nienasyconego kompleksu wojskowo-przemysłowego. socjalizm



301 Dopuszczenie do tego by zapracowane przez was pieniądze pozwoliły wam na zbytnią swobodę działania było niebezpieczne. władza

przedsiębiorcy



302 Ponieważ dobra rozdzielane są nie proporcjonalnie do wkładu pracy, lecz w zależności od podlizywania się zwierzchnikom, a w zasadzie od subiektywnej oceny zwierzchników, to zawiść, intrygi, donosicielstwo, hipokryzja – jednym słowem wszystko to co najgorsze w człowieku – składają się na specyficzną atmosferę tych kręgów. Ta atmosfera wraz z obawą, że zwierzchnik może z pracownikiem „zrobić wszystko” i w związku z tym można utracić „ciepłą posadkę”, w praktyce powoduje, że w tych kręgach nie ma ludzi, których zwykło się uważać za porządnych. Oczywiście, jak zwykle, zdarzają się rzadkie i krótkotrwałe wyjątki. socjalizm

!



316 W ten oto sposób warunki bytowe ludzi absolutnie przeczyły ideałom socjalizmu. [...] Głoszony przez socjalizm brak wyzysku człowieka przez człowieka okazał się najbardziej bezpardonowym i niczym nieograniczonym wyzyskiwaniem człowieka (przeciętnego) przez człowieka (władzy). Hasło „Człowiek to brzmi dumnie” przekształcono w pustosłowie. Socjalistyczna wolność w straszną niewolę. Równość i braterstwo w, gorszą od feudalnej, zależność. Socjalistyczne „powszechne bogactwo” w nędzę. Ideały socjalizmu okazały się czekami bez pokrycia. Okazało się, że socjalizm i marksizm to nie nauka, lecz religia i to wysoce prymitywna. socjalizm

nauka

religia

emocje

taktyka von Socialla



322 Każdy cenzor zna podstawową zasadę: za zbytnie skreślenia pogrożą ci palcem, a jak coś zostawisz wywalą z pracy i ukarają. propaganda



322 Czytelnik mógłby zapytać jak to się stało, że ideolodzy aż tak się zapędzili. No cóż im można wszystko. Poprzez, na przykład przemilczanie jednego i uwypuklanie drugiego, przedstawiać w sposób absolutnie przeczący rzeczywistości osiągnięcia ZSRR i rozprawiać się z przeciwnikami politycznymi. socjalizm

propaganda

kłamstwo



355 Trzecia grupę nazwałbym „cynicznymi obrońcami”. Do niej należy cała wierchuszka władz, cała partyjna, rządowa i związkowa arystokracja, począwszy od Susłowa, Breżniewa, Kosygina i im podobnych, a kończąc na dyrektorach wielkich przedsiębiorstw i ministerialnych naczelnikach. Do nich również można zaliczyć i tzw. „starych bolszewików” i cały aparat bezpieki. To ludzie, którym powodzi się lepiej niż pozostałym, wiedza oni również, że w innym ustroju nie byliby tak wysoko. Oni nie wierzą ani w socjalizm, ani komunizm, ani w Marksa, ani Lenina, wykorzystują li tylko ideologię dla swojej kariery i obrony swych pozycji. Czasem od nich można usłyszeć tak miażdżącą krytykę naszego ustroju, na jaką nikt inny by się nie odważył. Nietrudno zgadnąć dlaczego: oni wiedzą o wiele więcej. Jednak socjalizm uważają za najlepszy dla siebie ustrój. socjalizm

władza

taktyka von Socialla